Legalne podatki nielegalnych imigrantów

0
7
Kwota podatków od nielegalnych imigrantów za 2017 r.
1. Kalifornia – 3,2 mld dol.
2. Teksas – 1,6 mld dol.
3. Nowy Jork – 1,1 mld dol.
4. Illinois – 759 mln dol.
5. Floryda – 599 mln dol.
6. New Jersey – 587 mln dol.
7. Georgia – 352 mln dol.
8. Maryland – 332 mln dol.
9. Waszyngton – 317 mln dol.
10. Karolina Północna – 277 mln dol.
Źródło: Institute on Taxation&Economic Policy

W Stanach Zjednoczonych mieszka ponad 11 mln cudzoziemców bez uregulowanego statusu, a to znaczy, że nie mają prawa do pracy. Mimo to znajdują zatrudnienie. Szacuje się, że stałą pracę ma ok. 8 mln imigrantów. Ponad połowa z nich regularnie płaci podatki. Według różnych źródeł łączna kwota sięga nawet 12 miliardów dolarów.

TYSIĄC DOLARÓW ROCZNIE
Analitycy z Migration Policy Institute szacują, że tylko w mieście Nowy Jork pracuje ponad 370 tys. nielegalnych imigrantów. W stanie New Jersey najwięcej cudzoziemców bez ważnych dokumentów pobytowych zatrudnionych jest w regionie Hudson County – 77 tys. osób, na kolejnych miejscach są: Middlesex County – 60 tys. – oraz Bergen County – 56 tys. Nielegalni imigranci najczęściej pracują w restauracjach, na przykład „na zmywaku” oraz jako kelnerzy.

Cudzoziemcy zatrudniani są też jako gospodynie domowe, sprzątaczki, opiekunki do dzieci i osób starszych czy na budowach. Nielegalnych imigrantów można też spotkać m.in. za ladami sklepów spożywczych. Część z nich otrzymuje pieniądze „do ręki” i nie rozlicza się z amerykańskim fiskusem. Ponad połowa odprowadza podatki od zarobków, średnio nieco ponad tysiąc dolarów rocznie, tak przynajmniej wynika z szacunków IRS.

Największe przychody z podatków od nielegalnych pensji notowane są w Kalifornii – ok. 3,2 mld dolarów rocznie, na drugim miejscu jest Teksas – 1,6 mld dolarów, na trzecim – Nowy Jork 1,1 mld dolarów. Stan New Jersey plasuje się na miejscu szóstym – 587 mln dolarów rocznie. Zestawienie przygotowali analitycy Institute on Taxation and Economic Policy.

NAWET 15 LAT KARY WIĘZIENIA
32-letnia Beata z Brooklynu (nazwisko do wiadomości redakcji) mieszka w Nowym Jorku od czterech lat. Od początku swojej emigracji, mimo że teoretycznie nie ma do tego prawa, pracuje. Na początku sprzątała mieszkania. Dwa lata temu znalazła zatrudnienie jako kelnerka. Od tego czasu regularnie płaci podatki. Nie dlatego, że chce, ale dlatego, że musi. Starając się o przyjęcie do pracy posłużyła się fałszywym numerem Social Security. „Warunkiem dostania posady kelnerki było pozwolenie na pracę. Musiałam więc podać numer Ubezpieczenia Społecznego. Wiem, że jest to oszustwo, i nie jestem z tego powodu dumna, ale nikomu nie robię krzywdy.

To jest całkowicie zmyślony numer, kupiony za nieco ponad 100 dol., od znajomych pracujących w innej restauracji, w kuchni” – zapewnia Beata. Jej szef nie sprawdził, czy numer jest autentyczny, co więcej podczas przyjmowania od niej dokumentów oświadczył, że ona sama odpowiada za to, co wpisuje do formularza wysyłanego do IRS. Amerykański fiskus też nie docieka, czy numer Social Security jest autentyczny – zmyślony czy nie, podatki i tak płacić trzeba. W przypadku Beaty nawet kilkaset dolarów miesięcznie. „Na moim czeku wpisywane są nie tylko godziny pracy, ale też napiwki, a że pracuję w bardzo popularnej restauracji, to i zarobki są wysokie, nawet kilka tysięcy dolarów miesięcznie” – twierdzi rozmówczyni „Nowego Dziennika”.

Jak wynika z audytu inspektora generalnego Federalnego Urzędu Skarbowego (Internal Revenue Service – IRS), w całych Stanach Zjednoczonych co najmniej półtora miliona osób używa skradzionego lub wymyślonego numeru Social Security. Przez ich działalność Amerykanie oraz osoby pracujące legalnie w USA muszą się tłumaczyć z posiadania środków, których nigdy nie zarobiły. Tysiące cudzoziemców składa rozliczenia podatkowe używając numerów Social Security należących do osób zmarłych. Kara za używanie nie swojej karty Ubezpieczenia Społecznego jest wysoka. Przynajmniej teoretycznie. Imigrant może dostać 10 tys. dolarów mandatu i karę maksymalnie 15 lat pozbawienia wolności. Grozi mu też rozpoczęcie procedury deportacyjnej. Beata pytana, czy nie obawia się konsekwencji z korzystania z nieprawdziwego numeru Social Security, przecząco kręci głową. „Ja nie do końca wierzę w te kary, myślę, że jest ciche przyzwolenie administracji rządowej na tego typu proceder” – uważa.

LEGALNY NUMER ROZLICZENIOWY
Całkiem legalnie imigranci, którzy nie mają prawa do numeru Ubezpieczenia Społecznego, mogą wnioskować o tzw. numer identyfikacji podatkowej (ITIN). By go otrzymać, wystarczy wypełnić formularz W7, dostępny na stronie internetowej IRS. Mimo że posiadanie go nie zmienia statusu imigracyjnego ani też nie uprawnia do podjęcia legalnej pracy, w praktyce służy przede wszystkim do rozliczania się z podatków od zarobków przez nielegalnych imigrantów.

Za pomocą tego dziewięciocyfrowego numeru amerykański fiskus ściąga co roku od podatników spore pieniądze, które w inny sposób nigdy by nie trafiły do budżetu państwa. O numer wnioskują przede wszystkim te osoby, które w przyszłości planują zalegalizować swój pobyt, oraz takie, które dzięki niemu mogą starać się o zwrot podatku, na przykład na dzieci. Warto też pamiętać, że po uregulowaniu statusu imigracyjnego – i tylko wtedy – wcześniej odprowadzane podatki za pomocą numeru identyfikacji podatkowej będą zaliczone przez Administracje Social Security na poczet przyszłych świadczeń. Na to liczy 33-letni Andrzej z Queensu (nazwisko do wiad. red.). Od ośmiu lat pracuje jako hydraulik w jednej z polskich firm kontraktorskich. Od pewnego czasu regularnie rozlicza się z amerykańskim fiskusem. Właśnie po to wyrobił sobie numer ITIN.

„Jestem kawalerem, więc nie mam praktycznie żadnych zwrotów. Podatki płacę na rzecz przyszłej emerytury. Mam nadzieję, że w ciągu maksymalnie dwóch lat uda mi się zalegalizować pobyt” – mówi. Jego pracodawca w ogóle nie pytał o dokumenty. „Jest bardzo wyrozumiały, poza tym przez wiele lat, podobnie jak ja, nie miał legalnych dokumentów pobytowych. Dopiero po jakimś czasie załatwił sobie lewy numer Social Security, a później zieloną kartę. Było to jeszcze w latach 90., gdzie o stałe papiery było zdecydowanie łatwiej” – ocenia Andrzej. Choć w Polsce, jak przekazują mu znajomi, jest coraz lepiej, przede wszystkim zarobki, szczególnie w jego zawodzie, są coraz wyższe, to on wracać nie chce. „Wyemigrowałem już ponad osiem lat temu z małej miejscowości na Podkarpaciu. Mimo że wciąż mieszkają tam moi najbliżsi i znajomi, ja wracać nie chcę. Nie wiem, czy potrafiłbym na nowo odnaleźć się w Polsce. W Stanach jest mi dobrze, jedyny minus to oczywiście brak legalnych papierów, ale jest spora szansa, że i to uda się załatwić” – twierdzi. A wtedy podatki płacone na numer ITIN zostaną zaliczone przez Administrację Social Security.

SPRAWDŹ, CZY MASZ WAŻNY NUMER
Trzy lata temu Kongres przegłosował ustawę, zgodnie z którą numery ITIN wydawane od 1 stycznia 2013 r. muszą być odnawiane co pięć lat. Dodatkowo numer, z którego nie zrobi się użytku przez kolejne trzy lata, tzn. nie odprowadzi podatków, wygaśnie i trzeba będzie ubiegać się o jego przywrócenie. W przypadku wygaśnięcia numeru urzędnicy IRS wysyłają do podatników stosowną informację z poleceniem odnowienia numeru. Warto o to zadbać jeszcze przed złożeniem deklaracji podatkowej. W przeciwnym wypadku, posługując się nieważnym numerem, nie dostanie się zwrotu nadpłaconego podatku, nawet wtedy, gdy on się należy.

Autor: ANNA ARCISZEWSKA