Najbardziej przepłacani ludzie na świecie

9

W roku finansowym 2011 komputerowy gigant Cisco przeżywał trudne czasy. Ograniczył działalność, zwalniał ludzi, sprzedał kilka swoich oddziałów. W tym czasie szef spółki John Chambers zarobił 12,9 miliona dolarów. Sporo na tym zbiedniał, bo rok wcześniej zarobił o 6 milionów dolarów więcej.

Dzięki swoim zarobkom Chambers zajął zaszczytne pierwsze miejsce na liście najbardziej przepłacanych dyrektorów spółek w rankingu 24/7 Wall Street. W badaniach porównano zarobki szefów firm w stosunku do zachowania się akcji spółek na giełdzie.

To nie tylko abstrakcyjny problem, dotyczący jedynie zarządów czy pracowników przedsiębiorstw, w których płaci się szefom dużo, niezależnie od tego, czy ich firmy rozwijają się i zarabiają, czy jest dokładnie odwrotnie. Zarobkami dyrektorów interesują się akcjonariusze spółek. Przynajmniej powinni. W końcu wielomilionowe pensje obniżają zyski spółek, a więc i wypłacane dywidendy. A akcjonariuszami spółek może być wiele osób, często nawet o tym nie wiedząc. Wystarczy mieć w pracy plan emerytalny 401 (k) inwestujący w fundusze giełdowe, aby stać się, przynajmniej pośrednio, współwłaścicielem spółki, która wypłaca dyrektorom krociowe wynagrodzenia.

Serwis 24/7 Wall Street wziął pod lupę setkę dyrektorów spółek publicznych, którzy płacą swoim dyrektorom najwięcej. Przyjrzano się wszystkim możliwym formom zarobków szefów firm. “Bazując na rzeczywistych wynikach spółek niektórzy dyrektorzy generalni nie są warci pieniędzy, jakie się im płaci” – konkluduje 24/7 Wall Street. Autorzy badań dodają także, że zasada płacenia za rzeczywiste wyniki nie zawsze funkcjonuje w amerykańskich korporacjach.

Lista ośmiu najbardziej przepłacanych dyrektorów spółek
8. Kevin Sharer – Amgen Inc.
Zarobki – 21,1 miliona dol.
Spadek akcji spółki o 3 proc.
Amgen to spółka farmaceutyczna produkująca przede wszystkim leki na anemię – epogen i aranesp. Sharerowi udało się co prawda zwiększyć zysk spółki, ale tylko o skromne 2 procent. Jednak akcje spółki na giełdach od trzech lat stoją w miejscu, podczas gdy giełdowy indeks Nasdaq wzrósł o 65 procent. Firmie nie udaje się wprowadzać nowych produktów na rynek, a na dodatek już wkrótce pojawią się na rynku leki generyczne produkowane przez konkurencję. Sharer w latach 2009-2010 skasował 26 milionów dolarów.

7. William Weldon – Johnson & Johnson
Zarobki – 28,7 miliona dol.
Spadek akcji spółki o 4 proc.
Johnson & Johnson to kolejna spółka farmaceutyczna, która znalazła się w tarapatach. Wycofywanie z rynku kolejnych leków (22 w ciągu 19 miesięcy) odbiło się negatywnie na wizerunku J&J. Z półek aptek i supermarketów zdejmowano takie specyfiki, jak motrin i dziecięcy tylenol. Efekty ubiegłorocznych porażek są długofalowe – w 2011 roku zyski farmaceutycznego giganta też mają być niższe od oczekiwań analityków z Wall Street. Weldon zajmuje się głównie gaszeniem pożarów – we wrześniu zeznawał nawet przed komisją Kongresu. Ale o radykalnej poprawie wyników finansowych na razie nie ma mowy.

6. Robert Stevens – Lockheed Martin Corporation
Zarobki – 21,9 miliona dol.
Spadek akcji spółki o 7,2 proc.
Akcje koncernu lotniczo-zbrojeniowego Lockheed, znanego w Polsce m.in. z produkcji myśliwców F-16, nie podążają od pięciu lat za głównymi indeksami giełdowymi. Mimo że spółce udaje się zwiększać obroty, jej zyski spadają. W dodatku Lockheed Martin, jak każda spółka zbrojeniowa, jest uzależniony od corocznego budżetu Pentagonu, a ten będzie w najbliższych latach cięty. Stevens jest dodatkowo obciążany odpowiedzialnością za porażkę projektu nowego samolotu F-35. Spółka zapowiedziała zwolnienie 6500 pracowników, ale Stevensowi nie obniżono pensji.

5. William Swanson – Raytheon Co.
Zarobki – 18,8 miliona dol.
Spadek akcji spółki o 10,1 proc.
Koncern zbrojeniowy Raytheon odnotował kolejny spadek zysków, przy praktycznie niezmienionych obrotach. Spółka ma podobne problemy jak Lockheed – jest uzależniona od budżetu obronnego Stanów Zjednoczonych. Do tego spółka nie może się wyplątać z zobowiązań wobec swoich byłych pracowników, którzy korzystali z zakładowego planu emerytalnego. Raytheon jest nieźle zarządzany, ale wypłacenie Swansonowi 58 milionów w ciągu minionych trzech lat inwestorzy uznali za przesadę.

4. Miles White – Abbott Labolatories
Zarobki – 25,6 miliona dol.
Spadek akcji spółki o 11,3 proc.
Spółka Abbott Labs właśnie ogłosiła, że podzieli się na dwie oddzielne firmy. To ironia losu, bo do tej pory krytykowano ją za to, że bez opamiętania przejmuje i łączy się z innymi spółkami. W ciągu dwóch minionych lat Abbott nie wprowadził na rynek ani jednego nowego produktu medycznego czy leku. Spółka odnotowała wzrost obrotów i spadek zysków.

3. Laurence Fink – BlackRock Inc.
Zarobki – 23,8 miliona dol.
Spadek akcji spółki o 17,9 proc.
Laurence Fink jest człowiekiem, który znalazł się na liście najbardziej wpływowych ludzi na świecie i jest uważany za jednego z najlepszych menedżerów finansowych. BlackRock ma jednak 3,66 biliona dolarów w aktywach i jest uważany za zbyt dużą firmę, aby można było nią elastycznie zarządzać. Dlatego też inwestorzy ukarali BlackRock spadkiem wartości akcji. Właściciele akcji spółki uważają z kolei, że Fink zarabia za dużo, bo dyrektorów spółek rozlicza się na zebraniach akcjonariuszy nie tylko z zysków, ale także z wysokości kursów giełdowych.

2. Tom Ward – SandRidge Inc.
Zarobki – 21,8 miliona dol.
Spadek akcji spółki o 22,4 proc.
SandRidge jest spółką energetyczną, niemogącą sobie poradzić z własnymi długami. Na koniec roku ich wartość doszła do 2,9 miliarda dolarów. Firma notuje dużo niższe obroty niż trzy lata temu, kiedy traciła pieniądze. Teraz ma niewielkie zyski – w 2010 roku było to 153 miliony dolarów. Wobec zarobków samego Warda to jednak skromniutki wynik.

1. John Chambers – Cisco
Zarobki – 18,8 miliona dol.
Spadek akcji spółki o 31,4 proc.
Zgodnie z dokumentami wypełnionymi w Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy (SEC) Chambers otrzymał w tym roku skromniutką pensję w wysokości 375 tys. dolarów, o 7 tys. dol. mniej niż rok wcześniej. Jednak gros jego wynagrodzenia stanowiły akcje spółki. Chambers w 2011 roku dostał udziały warte łącznie 12,5 mln dol. Niesprawiedliwość? Z powodu trudnej kondycji spółki Chambers nie otrzymał w tym roku premii uzależnionej od wyników finansowych firmy. W 2010 roku z tej puli wpadło mu do kieszeni 4,6 miliona dolarów ekstra.

Autor: DET