Pęknięta kość w stopie – 7 mln dolarów

23

Poszkodowany często doznaje poważnych obrażeń ciała w pozornie niegroźnych okolicznościach. Czasami poważne powikłania mogą powstać nawet w wyniku upadku ze stosunkowo niedużej wysokości. Prawnicy pozwanych zawsze starają się to wykorzystać i umniejszyć zakres obrażeń poszkodowanego.

Sprawa wypadkowa może jednak zakończyć się pokaźną wygraną nie tylko gdy poszkodowany spadł na ziemię z przerażającej wysokości. Najlepszym przykładem tego jest niedawno zakończona sprawa pracownika, który uległ wypadkowi, ponieważ pomiędzy dwoma poziomami rusztowania nie postawiono drabiny lub innego urządzenia, po którym można było wejść na wyższy poziom.

Odległość pomiędzy platformami rusztowania nie była duża i osoby kierujące budową uznały, że pracownicy mogą spokojnie sami się podciągnąć i wejść na górne rusztowanie. Pewnego dnia, podczas takiej próby, mężczyzna poślizgnął się i spadł na platformę. Spadł zaledwie z czterech stóp, ale to wystarczyło, aby dożywotnio uniemożliwić mu powrót do pracy. Poszkodowany doznał złamania śródstopia, które było jedynie początkiem jego cierpień. Po pewnym czasie lekarze wykryli u pracownika zespół Sudecka (eng. RSD), który najczęściej rozwija się właśnie po zadziałaniu bodźca uszkadzającego, powoduje nieustający piekący ból, a w ciężkich przypadkach może nawet doprowadzić do trwałego upośledzenia funkcji kończyny.

Poszkodowany wszczął dwie procedury prawne. Pierwszą z nich było postępowanie przed Workers’ Compensation, drugą natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers’ Compensation poszkodowany uzyskał częściowy zwrot utraconych zarobków i niezbędną opiekę medyczną, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodził w sprawie cywilnej wytoczonej przeciwko wykonawcy oraz właścicielowi budynku.

Wypadek poszkodowanego kwalifikował się pod artykuł 240(1) Prawa Pracy. Jest to najlepsza podstawa do roszczenia odszkodowania za wypadek budowlany, ponieważ najbardziej chroni poszkodowanego. Generalny wykonawca i właściciel budynku ponoszą wówczas absolutną odpowiedzialność. Przyczyniła się do tego także i nasza kancelaria, wygrywając sprawę przed Sądem Apelacyjnym dla stanu Nowy Jork i doprowadzając do zmiany prawa na korzystniejsze. Stało się tak po zaciekłej sądowej batalii prawnej prowadzonej na rzecz naszego klienta (sprawa Wiliński przeciwko 334 East 92 Housing development Fund Corp.).

Poszkodowany wskazał, że wypadku można było bardzo łatwo uniknąć. Drabina lub ruchome wiszące rusztowanie pozwoliłoby bezpiecznie wejść na wyższy poziom. Pozwani twierdzili, że taki sposób wejścia na wyższą platformę był całkowicie bezpieczny, wskazując, że podczas sześciu miesięcy pracy na tej budowie inni pracownicy wielokrotnie wchodzili w ten sposób na rusztowanie i nigdy nie doznali podobnego wypadku. 

Ponadto prawnicy pozwanego zarzucili poszkodowanemu, że to on nieprawidłowo wspinał się po barierce i sam przyczynił się do upadku. Po zakończeniu fazy rozpoznawczej ubezpieczalnia pozwanego zaoferowała sumę, która nie usatysfakcjonowała poszkodowanego, w związku z czym zażądał on rozpatrzenia sprawy w procesie.

Rozprawa nie należała do łatwych i poszkodowany musiał się liczyć z tym, że mógł otrzymać niższe odszkodowanie niż te, które zostało mu wcześniej zaoferowane. W takich sprawach kluczową kwestią jest właściwy wybór ławników. To do nich bowiem należy ostateczny werdykt i ustalenie wysokości odszkodowania. Podczas procesu poszkodowany zeznał, że w wyniku wypadku nigdy już nie będzie mógł jeździć na nartach i uprawiać wspinaczki. Ponadto oświadczył, że nie nadaje się już do żadnej pracy. Prawnicy pozwanych starali się podważyć opinie eksperckie lekarzy poszkodowanego. 

Po długim, ale jednocześnie bardzo ciekawym procesie ława przysięgłych wydała werdykt na korzyść poszkodowanego, przydzielając mu łącznie ponad siedem milionów odszkodowania, w tym aż trzy miliony za utracone zarobki w przyszłości.


Jeżeli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100

 

Autor: Sławomir Platta