Ponad 2 miliony za upadek z drabiny

2

Pięćdziesięcioletni hydraulik uległ wypadkowi podczas instalacji rynien na dachu budynku mieszkalnego. Pracownik rozstawił drabinę i wszedł na trzeci szczebel, aby móc sięgnąć wyżej i przymocować rurę. Podłoże było jednak nierówne. W momencie gdy pracownik podniósł prawe ramię do góry, drabina zachwiała się i przechyliła na prawą stronę. Pracownik stracił równowagę i runął na ziemię z wysokości dziesięciu stóp.

Poszkodowany został przewieziony do szpitala. Testy diagnostyczne wykazały pęknięcie kości piętowej oraz naderwanie więzadła w kostce. Poszkodowany musiał przejść operację, która wymagała stabilizacji przy użyciu śrub i metalowej płytki oraz artroskopijnego usunięcia niesprawnych ścięgien.

Poszkodowany wszczął dwie procedury prawne. Pierwszą z nich było postępowanie przed Workers’ Compensation, drugą natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers’ Compensation poszkodowany uzyskał częściowy zwrot utraconych zarobków i niezbędną opiekę medyczną, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodził w sprawie cywilnej wytoczonej przeciwko generalnemu wykonawcy oraz właścicielowi budynku.

Poszkodowany twierdził, że pozwani nie zapewnili mu odpowiednich środków bezpieczeństwa, takich jak rusztowanie, podnośnik nożycowy czy też uprząż. Wskazał także, że drabina była niestabilna i wysłużona.

Kluczową kwestią w tej sprawie była właściwa kwalifikacja odpowiedzialności za naruszenie przepisów Prawa Pracy. Mianowicie ustalenie, że zastosowanie znajdował artykuł 240(1) Prawa Pracy, z pewnością najkorzystniejszy przepis Prawa Pracy dla poszkodowanego. Przewiduje on bowiem możliwie najszerszą formę odpowiedzialności pozwanych, tzw. odpowiedzialność absolutną. W przypadku udowodnienia, że dany wypadek jest chroniony właśnie przez ten przepis, współwina poszkodowanego nie ma znaczenia, w związku z czym generalny wykonawca i właściciel nieruchomości nie mogą bronić się, że poszkodowany przyczynił się do wypadku.

W tej sprawie poszkodowany zdołał wykazać, że praca, którą wykonywał, była chroniona przez artykuł 240(1), oraz, że brak właściwych środków bezpieczeństwa był bezpośrednią przyczyną jego wypadku. Sam fakt, że pracownik postawił drabinę na nierównym podłożu, nie wystarczył, aby uznać działanie pracownika za wyłączną przyczynę wypadku. Jeszcze przed procesem poszkodowany złożył wniosek o orzeczenie odpowiedzialności pozwanych. Sędzia wniosek zaakceptował. Nie ulega wątpliwości, że był to czynnik, który znacznie ułatwił dalsze dochodzenie odszkodowania, ponieważ kwestia odpowiedzialności została rozstrzygnięta jeszcze w fazie rozpoznawczej postępowania i nie było potrzeby udowodniania jej w ewentualnym procesie z udziałem ławników.

Prawnicy ubezpieczalni zaproponowali mediację w kwestii ustalenia wysokości odszkodowania. Poszkodowany wskazał, że oprócz urazu nogi, doznał także przepukliny w kręgosłupie dolnym i szyjnym. Musiał przejść dysektomię kręgosłupa dolnego i długotrwałą rehabilitację szyi. Wskazał, że miał trudności w wykonywaniu codziennych obowiązków domowych i nigdy nie będzie już w pełni samodzielny. Podczas przesłuchania zeznał, że nie był w stanie nosić cięższych zakupów, wykonywać drobnych napraw, czy nawet odkurzać lub wyrzucać śmieci.

Oświadczył, że codziennie musiał przyjmować leki przeciwbólowe i pomimo chęci nie jest w stanie powrócić do pracy. Pozwani wskazali, że poszkodowany mógł przekwalifikować się i kontynuować pracę w zawodzie siedzącym. Ponadto, zauważyli, że poszkodowany ukończył większość kursów wymaganych do uzyskania tytułu inżyniera. Poszkodowany zarzekał się jednak, że odczuwał ogromny ból podczas dłuższego siedzenia. Twierdził, że stan zdrowia nie pozwalał mu kontynuować edukacji potrzebnej do przekwalifikowania.

Strony dosyć szybko rozpoczęły negocjacje. Jednakże dopiero trzecia mediacja przyniosła odpowiednie rezultaty. Poszkodowany zgodził się przyjąć odszkodowanie w wysokości 2 400 000 dol.

*
Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.

SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100

Autor: Sławomir Platta