Ponad 2 mln za upadek z rusztowania

0
3

W remontowanym budynku znajdowało się jedno pomieszczenie, przez które przechodzili wszyscy pracownicy. Pewnego dnia mężczyzna, stojąc na rusztowaniu na kółkach, wbijał gwoździe przy suficie. Po kilku godzinach pracy rusztowanie poruszyło się, a jedno z kółek ugrzęzło w dziurze w podłodze. W tym momencie pracownik stracił równowagę i spadł z rusztowania uderzając głową i ramieniem o podłoże.

Poszkodowany został natychmiast przewieziony do szpitala. Jeszcze tego samego dnia, po wykonaniu standardowych badań diagnostycznych, został wypisany do domu.

Ze względu na trudną sytuację materialną, mężczyzna od razu wrócił do pracy. Pomimo bólu i trudności fizycznych, kontynuował on pracę przez kolejne cztery miesiące. Po pewnym czasie nie pomagały już nawet silne leki przeciwbólowe. Wydolność fizyczna poszkodowanego wyraźnie spadła. Zauważyli to przełożeni i natychmiast go zwolnili.

Poszkodowany udał się do lekarza dopiero dwa miesiące po utracie pracy. Neurochirurg stwierdził przepuklinę kręgosłupa szyjnego oraz zespół cieśni nadgarstka. Zgodnie z zaleceniem lekarza poszkodowany poddał się mikrodiscektomii, czyli zabiegowi zespolenia kręgosłupa.

Pomimo zwolnienia z pracy i związanego z nim konfliktu między poszkodowanym a pracodawcą, przesłuchanie w Sądzie Workers’ Compensation zakończyło się powodzeniem. Poszkodowany regularnie otrzymywał świadczenia, które pokrywały koszty leczenia i część utraconych zarobków. Niezależnie od tego, zdecydował się założyć także sprawę cywilną przeciwko generalnemu wykonawcy i właścicielowi budynku o odszkodowanie za ból i cierpienie oraz poniesione straty ekonomiczne. Twierdził, że pozwani nie zapewnili mu bezpiecznych warunków pracy, tym samym naruszyli przepisy Prawa Pracy.

Wskazał, że do wypadku nie doszłoby, gdyby udostępniono mu inne rusztowanie. Utrzymywał, że będąca przyczyną wypadku dziura w podłodze została zrobiona przez pracowników generalnego wykonawcy mniej więcej pół godziny przed wypadkiem. Prawnicy pozwanych sugerowali, że poszkodowany przedstawił nieprawdziwą wersję wypadku. Utrzymywali, że znaczna część obrażeń poszkodowanego w rzeczywistości nie była związana z tym wypadkiem.  

Kluczową kwestią w tej sprawie było ustalenie właściwej kwalifikacji prawnej w kwestii odpowiedzialności za naruszenie przepisów Prawa Pracy. Przyjęcie, że zastosowanie znajduje artykuł 240(1) Prawa Pracy, z pewnością byłby najbardziej korzystny  z punktu widzenia poszkodowanego. Zasadniczo, przewiduje on tzw. odpowiedzialność absolutną, czyli najszerszą możliwą formę odpowiedzialności pozwanych.

W przypadku udowodnienia, że dany stan faktyczny jest chroniony właśnie przez ten przepis, jakakolwiek forma przyczynienia się poszkodowanego do wypadku nie ma znaczenia. Dlatego też generalny wykonawca i właściciel nieruchomości nie mogą podnosić zarzutu, że poszkodowany częściowo przyczynił się do wypadku. Przykładowo, nieważne nawet, że poszkodowany był pod wpływem alkoholu.

Należy jednak mieć na uwadze, że przepis nie chroni przypadków, gdy działanie pracownika było wyłączną przyczyną wypadku lub poszkodowany został uznany za tzw. nieposłusznego pracownika, który, przykładowo, wbrew zakazowi kierownika, użył wadliwej drabiny, podczas gdy mógł skorzystać z innej, bezpiecznej, dostępnej na terenie budowy. Przepis chroni przede wszystkim wypadki związane z pracami na wysokości. Przewiduje on jednak pewne ograniczenia co do kategorii wykonywanych prac. Kategorie objęte najszerszą ochroną prawną  to między innymi: prace budowlane, rozbiórkowe i naprawcze.

W tej sprawie poszkodowany musiał wykazać, że praca, którą wykonywał, była chroniona przez artykuł 240(1) oraz że brak właściwych środków bezpieczeństwa i ubytek w podłodze były bezpośrednią przyczyną jego wypadku. Poszkodowany złożył wniosek o automatyczne orzeczenie odpowiedzialności pozwanych. Prawnicy pozwanych złożyli wniosek przeciwny, w którym wskazali, że poszkodowany powinien był w inny sposób wykonywać pracę.

Zwrócili szczególną uwagę na fakt, że zgodnie z zasadami bezpieczeństwa, pracownik przed wejściem na rusztowanie powinien zablokować koła rusztowania, a po ukończeniu danej partii prac przy suficie, zejść i przesunąć rusztowanie dalej. W ich opinii taki sposób wykonywania zadania pozwoliłby pracownikowi bezpiecznie, pracować na całej długości sufitu. W konkluzji prawnicy pozwanych stwierdzili, że bezmyślne zachowanie poszkodowanego było wyłączną przyczyną jego wypadku.

Mimo to wyżej przedstawiona argumentacja okazała się bezzasadna, gdyż poszkodowany skutecznie przywołał odpowiednie orzecznictwo Drugiego Departamentu Apelacyjnego. Precyzyjnie wypunktował twierdzenia pozwanych, wskazując szereg decyzji, z których jasno wynikało, że niezablokowanie kółek rusztowania przez pracownika nie stanowi wyłącznej przyczyny i nie zwalnia pozwanych z odpowiedzialności przewidzianej przez artykuł 240(1).
Ubezpieczalnia zaproponowała mediację. Po długich negocjacjach ubezpieczalnia zgodziła się wypłacić poszkodowanemu odszkodowanie w wysokości ponad dwóch milionów dolarów.

*
Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100

Autor: Sławomir Platta