Psychopaci w garniturach

0
4

Owszem, jeśli traktować to przekonanie dosłownie. Ale w podobnym tonie – choć nawiązując do świata gadów i płazów  już tylko w formie plastycznej metafory – coraz częściej wypowiadają się też całkiem poważni naukowcy.

Ale może najpierw krótki test. Trzeba tylko zdecydować „tak” czy „nie”, a za każde „tak” policzyć sobie jeden punkt.
1. Wiem, co powiedzieć, w każdej sytuacji.
2. Wydaje mi się, że pod wieloma względami góruję nad innymi ludźmi.
3. Łatwo się nudzę.
4. Czasami świadomie mijam się z prawdą, żeby uniknąć kłopotów.
5. Bywa, że oszukuję innych, żeby osiągnąć zamierzone cele.
6. Rzadko mam poczucie winy.
7. Emocje zwykle trzymam na wodzy i nie poddaję się nastrojom.
8. Nie łączę uczuć ze znajomościami, związkami czy biznesem.
9. Pozwalam regulować innym moje rachunki (a czasem skłaniam ich do tego).
10. Jestem niecierpliwy (niecierpliwa).
11. Lubię seks i chętnie wchodzę w związki damsko-męskie, kiedy tylko jest okazja.
12. Jako dziecko, sprawiałem(-am) rudności wychowawcze.
13. Nie jestem wytrwały(-a) w realizacji dalekosiężnych celów, raczej wykorzystuję nadarzające się okazje.
14. Zdarza mi się pozorować działania i przypisywać sobie osiągnięcia innych.
15. Jestem impulsywny(-a).
16. Unikam brania na siebie (i ponoszenia) odpowiedzialności, a za swoje błędy, jeśli tylko się uda, obwiniam innych.
17. Mam problemy z utrzymywaniem dłuższych związków.
18. W młodości bywałem(-am) na bakier z przestrzeganiem zakazów i nakazów.
19. Mam na koncie sporo drobniejszych wykroczeń (które nie skończyły się mandatem ani wyrokiem.
20. Nie bywam zawstydzony czy onieśmielony w kontaktach z innymi, przeciwnie – zawsze jestem pewny siebie.
21. Uważam, że jestem wyjątkowy(-a) i zasługuję na wszystko, co otrzymuję (a nawet na więcej).
22. Lubię ryzyko, wtedy czuję, że żyję.
23. Generalnie, uważam się za uczciwą osobę.
24. Nie mam problemu ze wprowadzaniem innych w błąd, tym bardziej że większość ludzi sama się o to prosi (są naiwni).
25. Rzadko komuś współczuję, bo ludzie z reguły zasługują na swój los, więc dostają od życia, co im się należy.
26. Jestem przekonany, że uleganie silnym emocjom to oznaka słabości.
27. Uważam, że jeśli ktoś czuje się urażony lub skrzywdzony, to jego problem.
28. Zawsze daję sobie radę ze wszystkim i polegam tylko na sobie.
29. Bywa, że działam spontanicznie, ryzykuję, bo lubię wyzwania.
30. Miewałem(-am) kłopoty w szkole.
31. Nie lubię planować.
32. Często ulegam pokusom.
33. Dotrzymuję słowa, ale tylko jeśli na tym nie tracę.
34. To inni ludzie są zwykle winni moich kłopotów.
35. Nie angażuję się szczególnie w żadne związki.

Teraz wystarczy tylko podliczyć punktację. Jeśli wypadło poniżej 25 punktów, to niestety… macie Państwo problem, który zdecydowanie utrudnia Wam drogę do sukcesu.
A już na pewno żadna z osób, które osiągnęły w tym badaniu, stanowiącym popularną modyfikację testu diagnostycznego nazwie PCL-R (znanego szerzej jako test Boba Hare’a), wynik poniżej piętnastu „tak” nie zrobi raczej kariery w korporacji, nie zostanie sławnym i bogatym menedżerem, biznesmenem ani politykiem.
Dlaczego? To proste. Ponieważ taka osoba nie jest… psychopatą.

Autor testu, nazywanego w literaturze po prostu „The Psychopath Test”, Bob Hare, pionier amerykańskich badań nad osobowością psycho- i socjopatyczną, kilka lat temu (w 2009) wydał nawet, do spółki z pracującym w Nowym Jorku psychologiem, Paulem Babiakiem, głośną publikację pod wszystko mówiącym tytułem – „Węże w garniturach. Gdy psychopaci idą do pracy”, i to stamtąd pochodzi wykorzystane we wstępie porównanie elit polityczno-gospodarczych do kłębowiska żmij.
Z tego samego źródła wiadomo, że o ile skłonności psychopatyczne wykazuje przeciętnie 1-2 procent naszej populacji, to wśród wyższej kadry zarządzającej jest to już 4-5 procent. A na Wall Street ponad dziesięć! Jeden na każdych dziesięciu maklerów i bankowców pracujących w Nowym Jorku to człowiek z ciężko zaburzoną osobowością!
A potem dziwimy się kryzysom finansowym…

Według Boba Hare'a owe „jaszczury” rezydujące na najwyższych piętrach szklano-granitowych biurowców, są nieporównanie bardziej niebezpieczne dla reszty społeczeństwa niż seryjni mordercy zamknięci na Rikers Island, i to nie tylko dlatego, że ci ostatni już siedzą za kratami.
Problem w tym, że psychopatyczni menedżerowie narzucają reguły uprawiania biznesu i polityki całej reszcie biznesmenów, menedżerów i polityków, w przeważającej części pozbawionej znamion psychopatologii. Dlaczego? Bo potrafią działać z całkowitą bezwzględnością, nie licząc się z takimi oznakami słabości, jak szacowanie strat, a już zwłaszcza strat społecznych. Mają jeden cel – kariera, pieniądze i sława. I dążą doń „po trupach”, nie oglądając się ani na prawo, ani – tym mniej – na tak zwaną „moralność”. A wyrzutów sumienia nie mają przy tym żadnych, bo ich po prostu nie czują. Jak mawiają studenci – „ten model tak ma”.

Tuż po publikacji Babiaka i Hare’a pojawiło się wiele tekstów dotyczących psychopatii jako siły napędowej współczesnej globalnej gospodarki. Bo „snake in suit” to idealny fachowiec od restrukturyzacji, co bez mrugnięcia okiem pośle na bruk setki pracowników, a reszcie zaoferuje „śmieciówki” za grosze na podwójnych etatach. To także sympatyczny doradca finansowy, z pokerową twarzą przekonujący drobnych ciułaczy do zainwestowania oszczędności życia w „śmieciowe” akcje lub nakłaniający biedaka do kredytu na dom, przy pełnej świadomości, że wkrótce zostanie on bez dachu nad głową. Ba, ale w międzyczasie zarobią właściciele, akcjonariusze i – naturalnie – sam zainteresowany.

Co gorsza, owa bezwzględność, zapewniająca wszakże doraźną skuteczność, zmusza resztę „normalnych” dotąd firm, do zmiany polityki, pod groźbą utraty konkurencyjności. Więc – chcąc nie chcąc – zaczynają one w końcu działać jak im garstka „psychopatów” w garniturach dyktuje. Tak, powolutku, wchodzimy w epokę postniewolnictwa, o której dużo się teraz mówi i pisze.

To dlatego w opinii badających problem naukowców „psychopaci siedzący w gabinetach prezesów okazali się bowiem tak samo paskudni jak psychopatyczni seryjni mordercy”.
A nawet jeszcze gorsi.
Bo „o ile mordercy niszczą pojedyncze osoby i ich rodziny, to psychopaci korporacyjni, polityczni i religijni niszczą gospodarkę i społeczeństwo”.
Tak – w wywiadzie dla „Newsweeka”(38/2014) – podsumował elity pozbawione zdolności do empatii Jon Ronson, brytyjski dziennikarz, którego znana już od jakiegoś czasu na Zachodzie publikacja – „The Psychopath Test” – właśnie (premiera była 10 września) ukazała się po polsku.

Autor pracy „Czy jesteś psychopatą” nie ogranicza się w niej – jak wcześniej Bob Hare – do tropienia „jaszczurów w garniturach”, rozszerzając krąg poszukiwań na polityków (świetna analiza osobowości Władimira Putina), przywódców religijnych, ale także tak zwanych zwykłych ludzi, bo wiele wskazuje, że kryzys empatii to w naszych czasach prawdziwa epidemia, znacznie wykraczająca poza 1-2 procent populacji. Cóż – przykład idzie z góry…

Ronson nie bez powodu szuka przyczyn tego stanu rzeczy, bo „psychopatyzacja” relacji społecznych już dziś zbiera swoje opłakane owoce w postaci kryzysów ekonomicznych i załamania się rynków pracy, co z kolei prowokuje konflikty społeczne. Dziennikarz, rozmawiający na potrzeby swojej publikacji z mordercami po wyrokach, ale też z biznesmenami, przywódcami i politykami, którzy popadli w konflikt z prawem, stara się odpowiedzieć na kluczowe – jego zdaniem – dla przyszłości świata pytanie, czy rzeczywiście mamy tu do czynienia z epidemią zaburzeń natury biologicznej (psychopatia w rozumieniu klinicznym to zaburzenie wynikające z dysfunkcji ciała migdałowatego, czyli mózgu), czy też zanik zdolności do przeżywania głębszych emocji i empatii to tylko swoiste przystosowanie ewolucyjne do warunków współczesności.
Jeśli tak, to jest jeszcze jakaś nadzieja dla milionów „proletariuszy” na umowach „śmieciowych” i „prekariatu” bez szans na kredyt hipoteczny, bo prawo gospodarcze zmienić łatwiej, niż „wyprostować” zaburzoną osobowość.

Książkę Ronsona czyta się świetnie, miejscami jak kryminał, więc – niezależnie od wszystkiego – jest to po prostu ciekawa lektura, rzucająca przy okazji sporo światła na kariery niektórych biznesmenów i polityków naszych czasów. A poza tym, nawet jeśli z testu Hare’a wynikło, że komuś brakuje szans na karierę w biznesie lub polityce, bo jego mózg nie wykazuje niezbędnych po temu zaburzeń, to pokonując kolejne rozdziały książki „Czy jesteś psychopatą” można dojść do krzepiącego przekonania, że może jednak nie ma czego żałować.
Tym bardziej że nawet wśród brokerów na Wall Street „snakes in suits” stanowią zaledwie dziesięć procent populacji.

Autor: Marian Polak-Chlabicz