Robotnik otrzymuje 10 milionów

0
7

Natychmiast po wypadku mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie zszyto mu ranę głowy. Lekarze stwierdzili poważne naderwanie ścięgna w ramieniu. Ponadto kości ramienne naciskały na ścięgna, powodując ostry i przenikliwy ból. Poszkodowany musiał przejść niezwłocznie operację, która nie gwarantowała przywrócenia pełnej sprawności barku.

Chirurg ortopeda ostrzegł poszkodowanego, że nawet po udanym zabiegu będzie on do końca życia odczuwał bóle i dyskomfort. Po wypisaniu ze szpitala, poszkodowany bardzo szybko zauważył, że ma zaniki pamięci i problemy z koncentracją. Liczył jednak, że wraz z upływem czasu objawy przejdą. Skoncentrował się na leczeniu kręgosłupa i rehabilitacji prawego ramienia. W tym celu został skierowany na MRI kręgosłupa, które wykazało przepuklinę oraz wypukłości dysków w odcinku szyjnym.

Poszkodowany nie mógł już wrócić do pracy fizycznej, w związku z czym wszczęte zostały dwie procedury prawne. Pierwszą z nich było postępowanie przed Workers’ Compensation, drugą natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers’ Compensation poszkodowany uzyskał częściowy zwrot utraconych zarobków i niezbędną opiekę medyczną, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodził w sprawie cywilnej wytoczonej przeciwko generalnemu wykonawcy oraz właścicielowi budynku.

Pamiętajmy, że najbardziej chronione są upadki z wysokości i uderzenia przez obiekt, który spadł z wysokości [regulowane przez artykuł 240(1) Prawa Pracy]. W tego typu przypadkach prawo najbardziej chroni poszkodowanego. Generalny wykonawca i właściciel budynku ponoszą wówczas absolutną odpowiedzialność. Przyczyniła się do tego także i nasza kancelaria, wygrywając sprawę przed Sądem Apelacyjnym dla stanu Nowy Jork i doprowadzając do zmiany prawa na korzystniejsze. Stało się tak po zaciekłej sądowej batalii prawnej prowadzonej na rzecz naszego klienta (sprawa Wiliński przeciwko 334 East 92 Housing development Fund Corp.).

Poszkodowany twierdził, że pozwani nie zabezpieczyli obiektu, który spadł. Wskazał, że na budowie nie zamontowano siatek ochronnych. Złożył także wniosek o wydanie bezpośredniego wyroku w kwestii odpowiedzialności pozwanych. Sędzia przychylił się do wniosku, orzekając, że pozwani naruszyli przepis Prawa Pracy 240(1) i byli odpowiedzialni za wypadek oraz obrażenia poszkodowanego. Ubezpieczalnia pozwanych rozpoczęła negocjacje dotyczące wysokości odszkodowania.

Poszkodowany wskazał, że w wyniku wypadku doznał obrażeń głowy, w związku z czym ma problemy z koncentracją, pamięcią i widzeniem. Ponadto wskazał, że stan jego kręgosłupa szyjnego i lędźwiowego uległ znacznemu pogorszeniu. Fizykoterapia i zastrzyki nie poprawiły stanu kręgosłupa i poszkodowany musiał także poddać się operacji na szyję. Poszkodowany przyznał, że po operacji czuł się lepiej, ale nie tak jak przed wypadkiem. Twierdził, że ma znacznie ograniczony zakres ruchu i prawie każdego dnia odczuwa ból. Poszkodowany wskazał, że ma trudności w wykonywaniu codziennych obowiązków domowych i nigdy nie będzie już w pełni samodzielny. Podczas przesłuchania zeznał, że nie jest w stanie nosić cięższych zakupów, wykonać drobnych napraw czy nawet odkurzyć lub wyrzucić śmieci. Oświadczył, że codziennie musi przyjmować leki przeciwbólowe i pomimo chęci nie jest w stanie powrócić do pracy. Twierdził, że przez całe życie pracował fizycznie i nic innego nie potrafi.

Strony zgodziły się podjąć negocjacje z udziałem mediatora, które po pierwszym spotkaniu zakończyły się fiaskiem. Poszkodowany nie zgodził się na niską ofertę ubezpieczalni.

Sprawa trafiła na wokandę. Ławnicy mogli przyznać odszkodowanie niższe, niż to zaoferowane przez pozwanych. Poszkodowany zdecydował się jednak podjąć ryzyko. Po długim procesie ława przysięgłych wydała wyrok, przyznając poszkodowanemu blisko dziesięć milionów dolarów odszkodowania, w tym 160 000 dol. za koszty medyczne, 500 000 dol. za utracone zarobki do dnia procesu, prawie 3 400 000 za utracone zarobki w przyszłości, 1 750 000 za dotychczas doznany ból i cierpienie, 3 250 000 za ból i cierpienie przez następne 32 lata oraz 800 000 za przyszłe koszty medyczne.

*
Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100

Autor: Sławomir Platta