Spawacz wygrywa 9,5 mln

0
0

Wydawało się, że mimo siły upadku, robotnicy nie odnieśli większych obrażeń powypadkowych. Między innymi wskazywał na to fakt, że tuż po zdarzeniu wstali i po oczyszczeniu się z pyłu i kurzu od razu wrócili na swoje stanowiska pracy. Podobnie spawacz, mimo,że dużo dotkliwiej odczuł wstrząs, również bezzwłocznie zaczął wykonywać swoje zadania. Niestety, już w ciągu kilku dni obrażenia dały o sobie znać. Coraz częściej dokuczały mu silne i nawracające bóle kręgosłupa.

Po namowach rodziny udał się do lekarza ortopedy, który natychmiast skierował go na badania MRI. Okazało się, że poszkodowany doznał przepukliny kręgosłupa szyjnego i lędźwiowego. Lekarz stwierdził także znaczne pogorszenie się doznanych kilka lat przed wypadkiem uszkodzeń kręgosłupa. Ze względu na poważne bóle i ogólny stan zdrowia poszkodowany po dwóch miesiącach od wypadku był zmuszony złożyć wypowiedzenie w pracy. Rozpoczął intensywne leczenie. Mimo fizykoterapii i przyjęcia całej serii silnych zastrzyków poszkodowany nie odczuwał efektów kuracji i musiał poddać się operacji, podczas której wszczepiono mu stymulator rdzenia kręgowego.

Poszkodowany pozwał właściciela budynku i generalnego wykonawcę o odszkodowania za doznany ból i cierpienie, utracone zarobki oraz zwrot kosztów medycznych, twierdząc, że pozwani naruszyli przepisy Prawa Pracy oraz Kodeksy Przemysłowego. Poszkodowany utrzymywał, że dźwignica była nieprawidłowo skonstruowana. Wskazał, że nawet nie była wyposażona w system bezpieczeństwa. Z kolei żona poszkodowanego wniosła o odszkodowanie za utracone usługi męża, który nie mógł już pomagać w porządkach domowych, wykonywać napraw w domu i towarzyszyć jej w rozrywkach i aktywnościach fizycznych, jak miało to miejsce przed wypadkiem. Jeszcze przed procesem poszkodowany złożył o wydanie wyroku bezpośredniego orzekającego o odpowiedzialności pozwanych.

Mężczyzna wiedział, że jego sprawa kwalifikowała się do kategorii wypadków najbardziej chroniących prawa poszkodowanego, w tym prac na wysokości, kiedy generalny wykonawca i właściciel budynku ponoszą absolutną odpowiedzialność.

Sędzia przychylił się do argumentacji poszkodowanego orzekając, że pozwani zgodni ponosili całkowitą odpowiedzialność za zaistniałe zdarzenie.
Pomimo że technicznie sprawa była wygrana, poszkodowany musiał w dalszym ciągu udowodnić zakres doznanych obrażeń i postępować zgodnie z procedurami, co w sprawach o wysoką rekompensatę nie trwa krótko.

Aż do zakończenia sprawy o odszkodowanie cywilne poszkodowany pobierał świadczenia Workers’ Compensation. Reprezentując klientów w obydwu postępowaniach, doskonale rozumiem ich nadzieje, które w większości przypadków dotyczą utrzymania możliwie wysokich benefitów. Sprawa cywilna to nie bitwa, lecz batalia o należyte odszkodowanie i bezpieczną przyszłość. Podczas tej długiej drogi poszkodowany zmaga się z problemami zdrowotnymi i nie jest w stanie powrócić do pracy. Bardzo często świadczenia pracownicze stanowią jedyne źródło utrzymania poszkodowanego, a zdarza się, że nawet jego całej rodziny.

Zasadniczo uzyskanie wysokich świadczeń jest możliwe tylko wtedy, gdy doświadczony prawnik zna taktyki ubezpieczalni i dba o interes indywidualnego klienta, poświęcając mu przy tym odpowiedni czas na przygotowanie jego sprawy.

W tej sprawie poszkodowany spawacz cierpliwie oczekiwał momentu ostatecznego zakończenia sprawy. Było warto, bowiem ława przysięgłych wydała bardzo korzystny werdykt, przyznając poszkodowanemu odszkodowanie w łącznej wysokości blisko 9,5 miliona dolarów, w tym prawie 6 milionów za doznany ból i cierpienie, 1,5 miliona za utracone zarobki do momentu procesu, ponad 500 tysięcy dolarów za utracone zarobki w przyszłości oraz ponad 2 miliony tytułem kosztów leczenia. Ponadto ławnicy przyznali żonie poszkodowanego ponad 3 miliony dolarów za utratę usług małżeńskich.

*
Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100

Autor: Sławomir Platta