STEM zamiast loterii wizowych?

9

55 tysięcy absolwentów kierunków ścisłych będzie mogło corocznie otrzymywać zielone karty, jeśli Kongres przegłosuje projekt ustawy, nad którą obraduje w tym tygodniu Izba Reprezentantów. Ogólny limit osób, które otrzymują wizy stałego pobytu, jednak się nie zmieni. STEM Jobs Act przewiduje zlikwidowanie loterii wizowej i przyznanie całej puli fachowcom.

Republikanie w Izbie Reprezentantów chcą jeszcze podczas obecnej, kończącej się kadencji Kongresu zabrać się za reformę imigracyjną. Po wyborach prezydenckich republikanie odczuwają jednak presję pozyskania głosów latynoskich wyborców. To właśnie na nich spadło odium odpowiedzialności za brak reformy dysfunkcjonalnego systemu podczas mijającej pierwszej kadencji Baracka Obamy. I to mimo tego, że obecny prezydent posiadał większość w obu izbach Kongresu przez pierwsze dwa lata rządów. Antyimigracyjna retoryka ruchu Tea Party rzeczywiście jednak zraziła do republikanów latynoski elektorat, co stało się jedną z przyczyn wyborczej porażki Mitta Romneya. Ten ostatni też nie zyskał sobie sympatii wśród imigrantów mówiąc o zaostrzeniu przepisów wobec nielegalnych, tak aby poddawali się oni “samodeportacji”.

To dlatego Izba Reprezentantów ma jeszcze w piątek głosować nad ustawą o tzw. wizach STEM (skrót od słów kierunków studiów: science, technology, engineeering i mathematics). Projekt sponsorowany przez republikańskiego kongresmana z Teksasu Lamara Smitha dotyczy cudzoziemców – absolwentów studiów na amerykańskich uczelniach, którzy uzyskali wyższe tytuły naukowe w naukach ścisłych lub na kierunkach technicznych.

Podobna ustawa pojawiła się w Kongresie we wrześniu. Za ustawą głosowało wówczas 257 kongresmanów, przez 158 przeciw. Jednak z powodów proceduralnych, ze względu na tryb zgłoszenia projektu i zbliżające się wybory prezydenckie, projekt nie przeszedł, bo potrzebne było poparcie 2/3 głosów. Obecnie wystarczy zwykła większość i uważa się za sprawę przesądzoną, że STEM Jobs Act przejdzie przez izbę niższą przy sprzeciwie dużej grupy demokratów, protestujących przeciwko likwidacji programu loteryjnego.

Samo zwiększenie limitu wiz dla absolwentów kierunków ścisłych nie budzi w Waszyngtonie wątpliwości. Od lat o potencjalnych stratach dla całej gospodarki mówią przede wszystkim szefowie spółek high-tech, którzy mają kłopoty z zatrzymaniem w USA najzdolniejszych studentów z zagranicy. Tacy ludzie jak szef Microsoftu Bill Gates, czy nieżyjący już współzałożyciel Apple Steve Jobs, przed długie lata ostrzegali, że odpływ talentów powoduje, iż Ameryka traci konkurencyjność na arenie międzynarodowej.

Jednak zlikwidowanie ponad 20-letniego programu dywersyfikacji etnicznej – jak oficjalnie nazywa się loterie wizowe – budzi duże emocje. Z “loteryjnych” wiz skorzystało do tej pory kilkadziesiąt tysięcy Polaków, ale loterie to przede wszystkim szansa na zrealizowanie snu o Ameryce dla mieszkańców krajów Afryki i Azji. “To jedna z niewielu możliwości legalnego wjazdu do USA – uważa Joe Sciarillo z African Advocacy Network – jeśli chodzi o warunki, jakie trzeba spełniać, wiza 'loteryjna' należy do najdostępniejszych. Samotna matka z Erytrei ze średnim wykształceniem ma w niej takie same szanse, co należący do elity biznesmen”. Zastrzeżenia wobec projektu mają członkowie kongresowych klubów (caucuses) reprezentujących mniejszości – czarną, latynoską i azjatycką. Uważają oni, że republikanie celowo chcą promować imigrację wśród grup demograficznych, które będą wspierać prawicę i zamykać furtki dla potencjalnych zwolenników demokratów. “To kolejna próba podzielenia ludzi” – uważa demokratyczna kongresmanka z Kalifornii Zoe Lofgren.

Aby projekt stał się bardziej strawny dla Latynosów, republikanie dodali do projektu zapis pozwalający rodzinom posiadaczy zielonych kart na oczekiwanie na legalizację pobytu w USA bez konieczności wyjazdu. Z kilkoma zastrzeżeniami, z których najważniejszym jest brak zezwolenia na pracę w czasie pozostawania w Stanach Zjednoczonych. Tym niemniej wiele organizacji proimigracyjnych pochwaliło ten zapis jako znaczący postęp na drodze do łączenia rodzin. Megan Whittemore, rzeczniczka kongresmana Erica Cantora, lidera republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów, określiła projekt jako “przyjazny dla rodzin i pomocny dla współmałżonków oraz małoletnich dzieci, którzy w innym wypadku musieliby być rozdzieleni przez dłuższy czas”. Szacuje się, że w kolejce na wizy pobytowe w tej kategorii oczekuje około 322 tys. osób. Ta poprawka powinna zjednać poparcie przynajmniej części Latynosów, którzy są stosunkowo mało zainteresowani loteriami, bo z programu dywersyfikacji wyłączone są kraje o największej emigracji do USA, w tym m.in. Meksyku, Salwadoru, Ekwadoru, Brazylii czy Kolumbii. Na likwidację loterii najmocniej uskarżają się imigranci z krajów afrykańskich.

Szans na przyjęcie STEM Jobs Act w obecnej postaci nie ocenia się zbyt wysoko. Projekt może napotkać na poważny opór w Senacie, gdzie dominują demokraci. A ci domagają się przede wszystkim debaty nad bardziej kompleksową reformą, a nie tylko utworzeniem jednej nowej kategorii wiz. Tego nie da się przeprowadzić podczas obecnej, kończącej się za kilka tygodniu kadencji Kongresu. Najprawdopodobniejszym scenariuszem będzie więc niepodjęcie debaty nad STEM Jobs Act w izbie wyższej Kongresu w ciągu kończącej się właśnie kadencji. Od stycznia prace legislacyjne trzeba będzie zacząć od nowa. Republikanie nie ukrywają jednak, że będą forsować projekt także w nowym Kongresie.

Gdyby jednak STEM Jobs Act przeszedł przez obie izby Kongresu, loteria wizowa DV-2014, do której zgłoszenia przyjmowano przez cały październik br., byłaby najprawdopodobniej ostatnią. Wizy w tej edycji będą wydawane począwszy od 1 października 2013 roku. Na razie nie wiadomo, ilu Polaków wzięło udział w tym programie.

Departament Stanu rozdziela natomiast obecnie wizy w ramach poprzedniego programu DV-2013. Szansę przyjazdu do USA otrzymało około 2 tys. Polaków – mniej więcej co czterdziesty polski uczestnik loterii, bo w październiku ub.r. roku zgłoszenia do DV-2013 wysłało niecałe 86 tys. rodaków.

Autor: TOMASZ DEPTUŁA