Upadek z rusztowania – czyja to wina?

0
Foto: Archiwum

W jednej z niedawnych spraw robotnik został ranny podczas montażu stelaży i suchych tynków w miejscu budowy na Brooklynie. Prace obejmowały przekształcenie nieruchomości z banku w restaurację.

Właściciel nieruchomości zatrudnił generalnego wykonawcę, który wynajął różnych podwykonawców. Robotnik pracował dla podwykonawcy odpowiedzialnego na przedmiotowej budowie za suche tynki. Osoba nadzorująca tego pracownika organizowała cotygodniowe spotkania dotyczące bezpiecznego używania narzędzi.
Pracodawca robotnika zapewnił mu sprzęt potrzebny do pracy, w tym drabiny i rusztowania, a jego firma przechowywała ten sprzęt na pierwszym piętrze.

W dniu, w którym doszło do wypadku przy pracy, robotnik spotkał się ze swoim przełożonym, aby omówić zadania, jakie miał do wykonania w tym dniu. Polegały one m.in. na dodatkowych pracach w piwnicy. Robotnik zaczął pracować w piwnicy przy metalowych stelażach. Aby dosięgnąć do sufitu znajdującego się na wysokości 14 stóp, potrzebował drabiny lub rusztowania.

Pracownik nie poszedł na pierwsze piętro po jedno z wąskich rusztowań swojej firmy, a zamiast tego zdecydował się wykorzystać rusztowanie, które było już w piwnicy. Znalazł takie rusztowanie w korytarzu. Nie wiedział, kto je tam umieścił, ani do kogo należało. Ustawił je w miejscu swojej pracy. Obejrzał rusztowanie, ale nie sprawdził, czy klipsy były zabezpieczone. Nie dokonał żadnych zmian na platformie roboczej rusztowania i wszedł na nie. Kiedy pracował na górnym poziomie, platforma zapadła się, a on obudził się na podłodze.

Pozew dotyczący urazów
Prawnik od obrażeń ciała zatrudniony przez tego robotnika wniósł pozew przeciwko właścicielowi i generalnemu wykonawcy w związku z obrażeniami odniesionymi przez robotnika w miejscu pracy. W trakcie procesu jego przełożony zeznał, że jego załodze, w tym poszkodowanemu, nie wolno było używać sprzętu, który nie należał do ich firmy. Powiedział też, że gdyby zobaczył robotnika korzystającego z tego rusztowania, to powstrzymałby go. Przełożony stwierdził również, że pracownik mógł przenieść rusztowanie z pierwszego piętra do piwnicy i rozłożyć je w mniej niż dziesięć minut.

Kto jest winny?
Specjalista prawny od obrażeń ciała złożył wniosek do sądu, w którym zwrócił się o rozstrzygnięcie kwestii odpowiedzialności na korzyść robotnika. Zasadniczo adwokat wystąpił do sędziego o stwierdzenie, że to właściciel i generalny wykonawca byli odpowiedzialni za wypadek robotnika i poniesione przez niego obrażenia, ponieważ nie zapewnili mu odpowiednich urządzeń zabezpieczających przed upadkiem z wysokości.

Prawnik właściciela i generalnego wykonawcy twierdził, że sędzia powinien odrzucić argumentację robotnika. Twierdził również, że sędzia powinien oddalić sprawę, gdyż przełożony zeznał, iż pracownikowi nie wolno było wykorzystywać rusztowań, które nie należały do ich firmy. Prawnik od obrażeń ciała reprezentujący robotnika argumentował jednak, że przełożony nigdy nie powiedział robotnikowi, aby nie korzystał z tego rusztowania. Dlatego nie ponosił on winy za swój wypadek.
Sędzia przyznał rację prawnikowi robotnika i rozstrzygnął spór na jego korzyść. Sprawa trafiła do sądu jedynie w zakresie wysokości odszkodowania.
***
Nie ograniczaj się do szukania frazy „prawnik od urazów w pracy w mojej okolicy”. Zadzwoń do Kancelarii Platta, PLLC, aby uzyskać odszkodowanie za odniesione obrażenia.