Zanim dostaniesz zieloną kartę

208

Dla części imigrantów rozmowa kwalifikacyjna wieńczy wieloletnią drogę procesu imigracyjnego, dla innych interview przychodzi relatywnie szybko. Dla wszystkich jednak spotkanie w urzędzie imigracyjnym to bardzo stresujące przeżycie. Mamy nadzieję uspokoić Państwa – o ile to jest możliwe – opisując, jak taka rozmowa wygląda i czego można się spodziewać.






Foto: Archiwum

Po udanym interview można już zacząć myśleć o przyszłych staraniach o amerykańskie obywatelstwo

Dla części imigrantów rozmowa kwalifikacyjna wieńczy wieloletnią drogę procesu imigracyjnego, dla innych interview przychodzi relatywnie szybko. Dla wszystkich jednak spotkanie w urzędzie imigracyjnym to bardzo stresujące przeżycie. Mamy nadzieję uspokoić Państwa – o ile to jest możliwe – opisując, jak taka rozmowa wygląda i czego można się spodziewać.

 26 FEDERAL PLAZA LUB GARDEN CITY

Mieszkańcy Nowego Jorku otrzymują wezwania na interview albo na Manhattan (26 Federal Plaza) albo na Long Island do Garden City. Naprawdę nie ma reguły, gdzie otrzymamy wezwanie, ponieważ obecnie proces jest scentralizowany i miejsce naszego interview zależy od liczby wolnych miejsc w danym urzędzie imigracyjnym.

JAK SIĘ UBRAĆ?

Wielu moich klientów pyta mnie, jak należy się ubrać na interview. Nie ma wymaganego ubioru, ale należy ubrać się z należytym szacunkiem. Oznacza to, że nie ubieramy się, jak na własne wesele, ale nie idziemy też w krótkich spodniach. Najlepsza rada to ubrać się tak, jak do kościoła.

KIEDY PRZYJECHAĆ?

Mimo że otrzymamy wezwanie na konkretną godzinę, niemal pewne jest, że będziemy czekali przynajmniej półtorej godziny na naszą kolej. Osobiście zalecam przybycie 45 minut wcześniej, aby wkalkulować ewentualne korki lub kolejki przed urzędem imigracyjnym.

KTO MOŻNE PÓJŚĆ NA INTERVIEW?

Na interview w urzędzie imigracyjnym wpuszczane są tylko te osoby, które otrzymały wezwanie oraz adwokaci. Tłumacze oraz przedstawiciele "agencji" nie mogą uczestniczyć w interview. Jeśli ubiegamy się o zieloną kartę na podstawie małżeństwa, mąż i żona muszą być obecni. Jeśli ubiegamy się na podstawie innego sponsorowania rodzinnego, osoba sponsorująca również musi być obecna na tej rozmowie. Jeśli mamy dzieci, możemy je zabrać, aczkolwiek musimy być przygotowani na znoszenie niewygód czekania w poczekalni.

KŁOPOTY Z ANGIELSKIM

Dla wielu imigrantów stres spotkania w urzędzie imigracyjnym potęguje słaba znajomość języka angielskiego. Jeśli nasz adwokat nie mówi po polsku, jesteśmy zdani na siebie aż do samej rozmowy kwalifikacyjnej. W Garden City urzędnicy imigracyjni z reguły pozwalają adwokatowi tłumaczyć pytania i odpowiedzi podczas rozmowy. Czasami jednak urzędnik nie chce pomocy adwokata i dzwoni po tłumacza. Rozmowa odbywa się wtedy przez telefon głośnomówiący – intercom. Proszę mi wierzyć, że rozmowa taka jest bardzo wyraźna i naprawdę nie ma żadnego problemu ze swobodną komunikacją. W urzędzie imigracyjnym na Manhattanie urzędnicy nie stosują "telefonicznych" tłumaczy, tylko proszą polskiego tłumacza osobiście. Niestety, oznacza to dłuższe oczekiwanie, ponieważ liczba tłumaczy jest ograniczona, a czasami nie ma ich wcale.

CZY BRAĆ ADWOKATA?

To pytanie zadaje mi większość moich klientów. Generalnie osoba, która przygotowywała wniosek imigracyjny, powinna być obecna na interview. Wiąże się to jednak z dodatkowymi kosztami. Osobiście uważam, że obecność adwokata podczas rozmowy na pewno nie zaszkodzi, a w wielu przypadkach pomaga. Musimy pamiętać, że urzędnik imigracyjny nie zawsze zna każde zagadnienie prawa imigracyjnego i ewentualne wyjaśnienie lub przedstawienie dodatkowych informacji prawnych może bardzo pomóc i przyspieszyć decyzję zatwierdzenia zielonej karty. Z mojego doświadczenia wynika, że interview w obecności adwokata przebiega dużo sprawniej i przyjemniej dla obu stron.

WYŁĄCZ TELEFON KOMÓRKOWY

Nic bardziej nie denerwuje urzędnika imigracyjnego, niż dzwoniący telefon komórkowy. Pamiętajmy, że wielu naszych najbliższych nie może się doczekać wiadomości od nas i na pewno będzie próbowało się do nas dodzwonić. Na Manhattanie ochrona nie pozwala mieć włączonego telefonu nawet w poczekalni. W Garden City zasada ta nie jest tak surowo przestrzegana, ale pod żadnym pozorem nasz telefon nie może zadzwonić podczas interview.

CO ZABRAĆ?

Każdy, kto dostaje zawiadomienie na interview, otrzymuje całą listę dokumentów, które należy zabrać ze sobą do urzędu imigracyjnego. Niestety, każdy dostaje tę samą listę, tak więc nie jest ona za bardzo pomocna.

Zabieramy oryginały dokumentów wysłanych do urzędu. Na rozmowę kwalifikacyjną zabieramy paszport. Jeśli mamy interview w Garden City i jeśli nasz paszport jest ważny, z reguły otrzymujemy zieloną kartę w postaci specjalnej pieczątki wbitej do naszego paszportu. Niestety, urząd imigracyjny na Manhattanie nie lubi wydawać takich pieczątek i po naszej rozmowie musimy czekać na zawiadomienie o przyznaniu zielonej karty drogą pocztową.

Ponadto należy zabrać wszystkie oryginały cywilnych dokumentów, takie jak nasza metryka urodzenia, akt małżeństwa lub rozwodu. Uwaga: potrzebny jest oryginał wyroku rozwodowego, sama adnotacja na akcie małżeństwa nie wystarczy. Dokumenty w języku polskim muszą być przetłumaczone na język angielski. Dobra praktyka imigracyjna nakazuje wysłanie czytelnych kopii wszelkich dokumentów wraz z tłumaczeniem. Podczas interview urzędnik imigracyjny porówna tylko kopie w naszej teczce z oryginałami, po czym są nam one zwracane.

Jeśli nasza zielona karta jest wynikiem sponsorowania przez obywatela USA, należy przynieść oryginał jego dowodu obywatelstwa (akt naturalizacji, akt urodzenia lub paszport amerykański).

Urzędnik zawsze chce zobaczyć dowód naszego legalnego wjazdu do USA. W tym celu należy pokazać naszą białą karteczkę (I-94), którą otrzymaliśmy przy wjeździe do USA. Biała karteczka zostanie nam zabrana. Nie dotyczy to jednak osób ubiegających się o zieloną kartę na podstawie paragrafu 245 (i).

Jeśli ubiegamy się o zieloną kartę na podstawie małżeństwa, należy zabrać wszelkie dowody prawdziwości naszego związku małżeńskiego. Można wziąć wspólne zdjęcia, wyciąg z konta bankowego, wspólne ubezpieczenie, akty urodzenia dzieci itp. Dowód aktualnego zatrudnienia sponsora w postaci ostatniego odcinka czekowego lub listu od pracodawcy jest również bardzo pomocny.

Jeśli ubiegamy się o zieloną kartę na podstawie sponsorowania o pracę, należy mieć ze sobą aktualne pismo od pracodawcy, informujące, że oferta pracy jest nadal dostępna.

Osoby ubiegające się o zieloną kartę na podstawie paragrafu 245 (i) muszą mieć ze sobą dowód wpłaty kary 1000 dol.

JAK WYGLĄDA INTERVIEW?

Jeśli nasze interview ma miejsce na Manhattanie, należy udać się do okienka i przedstawić pismo, które otrzymaliśmy od urzędu imigracyjnego w naszej sprawie. Następnie siadamy i czekamy, aż zostaniemy wywołani. Jeśli nasza rozmowa kwalifikacyjna ma miejsce w Garden City, najpierw idziemy do okienka, gdzie zostawiamy nasze wezwanie na interview. Potem udajemy się do oddzielonej sekcji i czekamy, aż nasze nazwisko zostanie wyczytane. Nazwiska są wywoływane w grupach około dwudziestoosobowych. Następnie zostaniemy zaprowadzeni na pierwsze piętro i tam oczekujemy na ostateczne wezwanie na rozmowę kwalifikacyjną.

WYWOŁUJĄ NASZE NAZWISKO

Po około półtorej godziny oczekiwania w końcu urzędnik imigracyjny wywoła nasze nazwisko. Z reguły na początku przedstawia się on i zaprasza nas do swojego biura. Proszę nie siadać, ponieważ pierwszą rzeczą, jaką zrobi urzędnik imigracyjny, to każe nam podnieść prawą rękę i przysiąc, że będziemy mówili prawdę i tylko prawdę. Po złożeniu przysięgi urzędnik poprosi nas o paszport, białą karteczkę (I-94), akt urodzenia, małżeństwa oraz dowód obywatelstwa.

W większości przypadków pierwsze pytanie dotyczy daty naszego wjazdu. Następnie urzędnik zapyta, czy od daty naszego ostatniego wjazdu (daty na białej karteczce) wyjechaliśmy kiedykolwiek z USA. Urząd imigracyjny chce w ten sposób sprawdzić, czy będąc nielegalnie, nie wyjechaliśmy z USA. Następnie urzędnik zapozna się z oryginałami dokumentów oraz porówna je do kopii.

Jeśli ubiegamy się o zieloną kartę na podstawie małżeństwa, urzędnik z reguły zaczyna rozmowę od tego, jak się poznaliśmy. Co wtedy robiliśmy, gdzie kto pracował i gdzie kto mieszkał. Oczywiście prawie zawsze pada pytanie o datę ślubu oraz o listę gości. Jeśli jesteśmy po rozwodzie, urzędnik zapyta o imię/imiona naszych byłych małżonków. Nie ma oficjalnego protokołu, jak powinno wyglądać interview, aczkolwiek przeważa zdrowy rozsądek. Czasami urzędnik pyta, kto i kiedy ma urodziny oraz co otrzymaliśmy na prezent. Zdarzają się pytania o wygląd naszego mieszkania i imiona teściów, aczkolwiek pamiętajmy, że nie musimy na wszystkie pytania znać dokładnej odpowiedzi. O wiele bardziej podejrzanie brzmi znajomość dokładnej daty urodzin teściowej, niż stwierdzenie w przybliżeniu miesiąca, bo pamiętamy na przykład, że zbliżał się wtedy dzień Wszystkich Świętych. Kierujmy się zdrowym rozsądkiem. Jeśli nie pamiętamy numeru telefonu do żony, należy wytłumaczyć, że jest on wpisany do naszego telefonu komórkowego itd. Urzędnik może chcieć zobaczyć, że rzeczywiście tak jest.

DZIWNE PYTANIA

Jeśli urzędnik imigracyjny zacznie nas pytać o naszą przeszłość kryminalną, narkotyki, problemy z alkoholem, nielegalny hazard, prostytucję, przynależność do partii komunistycznej, związki z nazistami oraz inne dziwnie brzmiące pytania, oznacza to, że jesteśmy na ostatnim etapie interview. Urzędnik musi te pytania zadać, aby upewnić się, że kwalifikujemy się na zieloną kartę.

KONIEC INTERVIEW

Jeśli nasze interview ma miejsce na Manhattanie i wszystko poszło dobrze, otrzymamy wydruk z komputera informujący nas, że decyzja nie może być podjęta w dniu rozmowy i zostanie wysłana pocztą. Proszę się nie przejmować, ponieważ jest to standardowe pismo, które otrzymujemy na 26 Federal Plaza. Problem polega na tym, że około 60 procent urzędników imigracyjnych na Manhattanie jest relatywnie młodych stażem i nie mogą oni jeszcze sami zatwierdzać spraw imigracyjnych. Zielona karta przychodzi z reguły po około 30 dniach.

Dużo przyjemniej wygląda sytuacja w Garden City. Po pomyślnym zakończeniu interview ponownie udajemy się na parter i czekamy w tej samej poczekalni, gdzie na początku wręczaliśmy nasze zaproszenie. Po około 40 minutach nasze nazwisko zostanie wywołane i otrzymamy nasz paszport z upragnioną pieczątką potwierdzającą status stałego rezydenta.

Doskonale zdaję sobie sprawę, jak bardzo stresujący jest dzień naszej wizyty w urzędzie imigracyjnym. Niektórzy z moich klientów tak bardzo to przeżywają, że nie pamiętają samego spotkania. Nie zapominajmy, że najbardziej boimy się nieznanego.

Marcin Muszyński

 

Marcin Muszyński specjalizuje się w prawie imigracyjnym. Posiada akredytację Imigracyjnej Rady Apelacyjnej. PAX (718) 389-7580.

Powyższy artykuł ma charakter ogólnej informacji i nie może być traktowany jako szczegółowa porada prawna.

 

Autor: