Aspołeczna społeczność

20

Twórcom mediów społecznościowych na całym świecie przyświecał na początku jeden cel – chcieli zbudować narzędzie, które ułatwi kontakty ludziom bez względu na to, jak daleko od siebie mieszkają. Mogli oni dzięki portalom takim jak Facebook budować sieć swoich przyjaciół i wymieniać się z nimi informacjami z życia codziennego. Tymczasem portale społecznościowe stały się pułapką, która może prowadzić do uzależnienia, depresji i rozkładu społeczeństwa, jakie dotąd znaliśmy.

Rozwój mediów społecznościowych nabrał niebywałego rozpędu od czasu powstania portalu facebook.com. To ten twór amerykańskich studentów stał się dominującym medium społecznościowym na całym świecie. Korzysta z niego obecnie 1,5 miliarda użytkowników, a dzień w dzień zagląda do niego ponad miliard z nich. Popularności Facebooka, jak i innych społecznościowych stron pomógł rozwój smartfonów, na których zainstalowane mamy portale w formach aplikacji. Obecnie 1,31 miliarda osób korzysta z Facebooka za pomocą swojego telefonu. Wszelkie statystyki, które prezentują wielką popularność tego portalu, są imponujące i zarazem… przerażające. Powoli zaczynają zdawać sobie z tego sprawę nawet sami twórcy.

GŁOSY NIEPOKOJU

Pod koniec ubiegłego roku Sean Parker, jeden z twórców Napstera i pierwszy dyrektor Facebooka, publicznie przyznał się, że żałuje, iż przyłożył rękę do dzisiejszego kształtu mediów społecznościowych. “Nie wiem, czy w pełni rozumiałem wtedy konsekwencje tego, co mówiłem, z powodu niezamierzonych konsekwencji sieci, rozrośniętej do 2 miliardów użytkowników, która realnie wpływa na społeczeństwo – powiedział Parker i dodał: – Tylko Bóg wie, co to robi z mózgami naszych dzieci”.
Kilkanaście dni później Chamath Palihapitiya, były dyrektor do spraw wzrostu bazy użytkowników, podczas spotkania w Stanford Graduate School of Business ocenił: “Wydaje mi się, że stworzyliśmy narzędzia, które niszczą tkankę społeczną i to, jak ona działa”. Zapytany o swoją pracę nad Facebookiem przyznał, że “czuje ogromną winę”. “Wydaje mi się, że wszyscy mieliśmy w tyle głowy myśl, że przyniesie to negatywne, choć niezamierzone, konsekwencje. Nie przewidzieliśmy jednak takich, jakie nastąpiły” – uściślił Palihapitiya. Co gorsza, nie widzi tu żadnego konkretnego rozwiązania. Jedyne zaleca po prostu przestać korzystać z tego medium. “Sam nie robię tego od lat” – przyznał i dodał, że jego dzieciom nie wolno używać “tego gówna”.
Początek roku przyniósł kolejne informacje potwierdzające, że media społecznościowe i smartfony to groźne “używki” naszych czasów. Akcjonariusze Apple – Jana Partners oraz California State Teachers’ Retirement System (CalSTRS) – namawiają producenta smartfonów do podjęcia kroków w celu rozwiązania rosnącego problemu uzależnienia młodych ludzi od smartfonów. Obie instytucje wysłały list do Apple z prośbą o rozważne opracowanie oprogramowania, które pozwoli rodzicom na ograniczenie korzystania z telefonów przez ich dzieci. Poprosili również koncern o zbadanie wpływu nadmiernego korzystania ze smartfonów na zdrowie psychiczne.
Uzależnienie od telefonów wśród młodych ludzi staje się coraz większym problemem w Stanach Zjednoczonych. Jak wynika z badania przeprowadzonego w 2016 roku przez Common Sense Media, połowa nastolatków w USA czuje się uzależniona od swoich smartfonów i twierdzi, że czuje presję, aby natychmiast reagować na przychodzące wiadomości. Jednym z przykładów jest była gwiazda Disneya i idolka nastolatków Selena Gomez. W 2016 roku amerykańska aktorka i piosenkarka musiała odwołać swoją światową trasę koncertową i udać się na terapię z powodu depresji i niskiego poczucia własnej wartości. Gomez przyznała, że uczucie to wywołane było uzależnieniem od mediów społecznościowych oraz Instagrama.

PSYCHOLOG RADZI

Media społecznościowe głównie kojarzą się nam z Facebookiem. To globalne narzędzie – stworzone, by ułatwiać kontaktowanie się – stało się realnym narzędziem wpływu na miliony ludzi na całym świecie. “Znamienne w tym obszarze są badania dr. Michała Kosińskiego z Uniwersytetu Stanforda, który opracował algorytm, budujący na podstawie naszej aktywności w mediach społecznościowych kompletny obraz, który mówi o nas więcej niż najbliższa nam osoba – wyjaśnia w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Daria Abramowicz, psycholog, założycielka portalu Park Psychologii (obecnie „W Głowie”). – Takie narzędzie może być wykorzystywane w biznesie czy na przykład w kampaniach wyborczych (mówiło się o tym wiele w trakcie kampanii prezydenckiej w USA). Taka wizja z perspektywy psychologii jest niepokojąca. Wydaje się bowiem, że przy takim kierunku istnieje zagrożenie, iż utracimy naszą prywatność czy nawet intymność. Dlatego warto świadomie korzystać z mediów społecznościowych i pamiętać o tym, jaki był pierwotny cel ich stworzenia” – podkreśla nasza rozmówczyni.

Młodzi ludzie, publikując posty, szukają akceptacji, mierzą je w liczbie lajków czy komentarzy. To łatwa droga do uzależnienia. “Rzeczywiście, można uzależnić się od korzystania z mediów społecznościowych czy internetu w ogóle. To coraz częściej spotykane zjawisko – twierdzi pani psycholog. – Co warte podkreślenia, dotyczy ludzi w każdej z grup społecznych i w każdym wieku. Młodzi, którzy dopiero budują swoją tożsamość i samoocenę, są szczególnie narażeni na wpływ „lajków” czy innych reakcji w mediach społecznościowych. Jest to zagrażające o tyle, że obraz, który budujemy w mediach społecznościowych, nie jest realistyczny, dlatego jego odbiór przez inne osoby także nie do końca jest zgodny z rzeczywistością. To z kolei zafałszowuje realny obraz” – tłumaczy Daria Abramowicz.

Na pytanie, dlaczego internauci tak łatwo wierzą temu, co zobaczą i przeczytają w internecie, psycholog wyjaśnia, że wiąże się to między innymi z tym, że nie korzystamy z social mediów w sposób świadomy. „Szukając informacji, nie weryfikujemy źródeł, nie analizujemy czytanej i przyswajanej treści – nie przepuszczamy jej przez ‚filtr własnej wiedzy i doświadczeń’ – jak często to nazywam. Warto jednak podkreślić, że problem fake news dotyka nie tylko nas – zwykłych internautów – zaznacza Daria Abramowicz. – Z tą kwestią mierzą się także wielkie agencje informacyjne. To dowodzi, jak poważny jest to dziś problem”. Psycholog jednak przy tym uspokaja, że według niej „media społecznościowe nie niszczą społeczeństwa, jakie znamy”. „Wpływają na nie i zmieniają je – to z pewnością. Pozostaje jednak pytanie, czy jest to wpływ negatywny. Ułatwiają komunikację, stanowią pomost i narzędzia rozwoju, pomagają poszerzać horyzonty, a także na przykład budować markę osobistą czy rozwijać się zawodowo – wyjaśnia rozmówczyni „Nowego Dziennika”. – Uważam, że jako społeczeństwo doszliśmy do momentu, w którym niezbędne jest świadome wychowywanie młodych ludzi w tym obszarze i świadome funkcjonowanie nas wszystkich w świecie social mediów i internetu. Nie uciekniemy dziś od nich, a ich rozwój jest niezwykle dynamiczny. Dlatego to właśnie edukacja i zwiększanie świadomości społecznej są tak istotne” – podkreśla Daria Abramowicz i tłumaczy, że należy „świadomie wychowywać dzieci w kontekście korzystania z sieci i mediów społecznościowych”. „Przede wszystkim trzeba dawać dobry przykład – ograniczać w domu korzystanie z urządzeń mobilnych, poświęcać dzieciom czas z dala od świata wirtualnego – budować trwałe i bliskie relacje oparte na realnym kontakcie – wylicza pani psycholog. – Warto pamiętać o tym, aby rozmawiać z dziećmi o świecie wirtualnym. Nie uciekać od trudnych tematów i edukować je w zakresie tego, jakie zagrożenia są związane z korzystaniem z dobrodziejstw współczesnego świata. Pamiętajmy, że dzieci uczą się przez naśladowanie, a rodzice stanowią zazwyczaj ich największy autorytet. Wiele zależy więc od tego, w jaki sposób sami korzystamy z nowych technologii”.

Na pytanie, czy wykasowanie swoich profili w mediach społecznościowych jest jedynym wyjściem w tej sytuacji, Daria Abramowicz odpowiada, że jest to wyjście radykalne, choć na pewno czasami konieczne. „Każda sytuacja jest inna, więc trudno uznać, że taka czy inna postawa jest w danym przypadku jedyną właściwą. Warto korzystać z mediów społecznościowych świadomie – zaznacza. – Dozować swoją aktywność, dbać o prywatność, nie przelewać w tę przestrzeń swojego całego życia. Warto raz na jakiś czas zadbać o tzw. popularny cyfrowy detoks. Warto dbać także o to, aby mieć inne obszary rozwoju, pasje i sposoby spędzania wolnego czasu. Media społecznościowe to dziś naturalny element rozwoju społeczeństw, dlatego warto nie tyle się od nich odcinać, co je zrozumieć” – mówi Daria Abramowicz.

Autor: Przemek Cebula