Jak Henryk Arctowski poskromił Antarktydę

49
Henryk Arctowski Foto: Wikimedia.org

Odważny podróżnik i wybitny uczony, pionierski badacz najzimniejszych krain naszego globu. Do dzisiaj jest najsłynniejszym polskim polarnikiem, który przyczynił się do poznania Antarktydy. Jednak najbardziej zasłużył się rozwojem nauki, podejmując pionierskie i nowatorskie badania w wielu dziedzinach. Niniejszy artykuł w niewielkiej części opisuje jedynie najważniejsze i najbardziej spektakularne dokonania naszego rodaka.

Urodził się 15 lipca 1871 r. w Warszawie, jako Henryk Artzt. Jego ojciec był wysokim urzędnikiem kolejowym w Kongresówce. Rodzina w XVII wieku przybyła z Wirtembergii do Polski i spolonizowała się. Henryk już w dzieciństwie przejawiał szczególne zainteresowania, wskazujące na wyjątkową bystrość umysłu i ciekawość świata. Jego edukację w gimnazjum w Inowrocławiu, na terenie zaboru niemieckiego, przerwały szykany ze strony władz pruskich. Powodem represji była jego rozmowa z kolegą po polsku. Został za to pobity przez nauczyciela.

W trosce o dobro syna rodzice wysłali go do belgijskiego Liege. Tam ukończył szkołę średnią oraz rozpoczął studia na tamtejszym uniwersytecie. Po roku studiów, Henryk spragniony specjalistycznej wiedzy przeniósł się na studia do Paryża. Studiował tam geologię, chemię,  geochemię, petrografię i mineralogię m.in. na Sorbonie, w CollŹge de France i w Szkole Górniczej. W wieku 22 lat rozlegle wykształcony, powrócił do LiŹge i na tamtejszym uniwersytecie rozpoczął karierę akademicką. W tym samym czasie dla podkreślenia swojej polskości, Henryk Artzt wystąpił do władz belgijskich o zmianę swojego nazwiska na Arctowski.

W 1895 r. młody naukowiec poznał oficera Belgijskiej Królewskiej Marynarki i zarazem polarnika, Adriena de Gerlache de Gomery’ego, szykującego wyprawę antarktyczną statkiem „Belgica”. Nasz rodak zgłosił mu swój akces i podjął stosowne przygotowania do ekspedycji. Dwa kolejne lata poświęcił na dodatkowe studia z geologii, oceanografii i glacjologii w ośrodkach naukowych Anglii, Belgii i Szwajcarii. Na wyprawę udało mu się też zabrać o rok od siebie młodszego, obiecującego naukowo, polskiego meteorologa Antoniego Dobrowolskiego. Dobrowolski również zasłynął później jako wybitny uczony, m.in. jako twórca kriologii.

Podróż miała dramatyczny przebieg. Statek „Belgica” po pół rocznym rejsie wokół Antarktydy, został uwięziony w  krze lodowej na wiele miesięcy. Wyprawą kierował Adrien de Gerlache de Gomery, ale faktycznym kierownikiem naukowym stał się Arctowski. W czasie rejsu i przymusowego postoju na dryfującej krze, Arctowski prowadził intensywne, systematyczne badania, wymagające nie tylko wiedzy i umiejętności, lecz także twardego charakteru oraz żelaznego zdrowia. Załoga doświadczyła kilkumiesięcznej nocy polarnej, szkorbutu, depresji wśród marynarzy, śmierci dwóch członków załogi, przeraźliwych wiatrów i mrozów minus 45 stopni Celsjusza.

Pomimo ekstremalnych trudności, wyprawa okazała się wielkim sukcesem naukowym. Henryk Arctowski zdobył wówczas międzynarodową sławę nie tylko polarnika, lecz przede wszystkim wnikliwego naukowca, który w następnych latach publikował nowatorskie, rzetelne rewelacje i naukowe wnioski z ekspedycji, zyskując rosnące uznanie w świecie nauki. Jego pionierskie prace obejmowały szeroki zakres geologii, glacjologii, meteorologii, oceanografii, optyki atmosfery oraz zjawiska zórz polarnych. Na podstawie ich wyników wysunął wiele nowych, odkrywczych hipotez naukowych, np. potwierdzoną przez współczesną naukę hipotezę Antarktandów — systemu górskiego łączącego cechy budowy geologicznej Andów w Ameryce Południowej z górami na Ziemi Grahama (Półwysep Antarktyczny) na Antarktydzie. Stworzył także teorię falowego przemieszczania się cyklonów, czyli wirowego układu wiatrów o kierunku przeciwnym do kierunku ruchu wskazówek zegara na półkuli północnej i kierunku zgodnym z tym ruchem na półkuli południowej, oraz teorię izostatycznych przyczyn głębszego niż w innych blokach kontynentalnych położenia szelfu antarktycznego. Na Ziemi Ognistej odkrył moreny stanowiące swoiste formy rzeźby terenu, powstałe z materiału skalnego transportowanego i osadzonego przez lodowiec, rzadkie na tych szerokościach geograficznych. Sporządził mapę batymetryczną części mórz antarktycznych.

Wyprawa była  także przełomem w historii ekspedycji antarktycznych, bowiem dokonano wówczas pierwszego zimowania na Antarktydzie. Dzięki Arctowskiemu zgromadzono wiedzę kluczową dla dalszych badań polarnych. 

W sierpniu 1899 r. Arctowski wrócił do pracy w Instytucie w Liege. Po roku zrezygnował jednak z pracy, aby całkowicie oddać się opracowywaniu przywiezionych wyników badań. Brak pracy zarobkowej spowodował kłopoty finansowe. Wkrótce zatrudnił się w Observatoire Royal de Belgique w Uccle. Tu kontynuował swoje badania.  Bazując na swych doświadczeniach, jako pierwszy naukowiec zredagował projekt międzynarodowych badań Antarktydy i przedstawił go w 1899 r. na Kongresie Brytyjskiego Stowarzyszenia Popierania Rozwoju Nauki.

Wraz z bujną karierą naukową w jego życiu prywatnym zaszły niebywałe zmiany. Podczas rautu na zamku królewskim w Belgii, gdzie zaproszono go po powrocie z ekspedycji polarnej,  nasz rodak poznał piękną amerykańską śpiewaczkę operową Arian Jane Addy.  Znajomość przerodziła się w obustronną gorącą miłość. W tymże roku, młoda para wzięła ślub w Londynie. Pani Jane Arctowska wyróżniała się nie tylko międzynarodową sławą, talentem i urodą, ale także wyjątkową dobrocią – kiedy wybuchła I wojna światowa, prowadziła wraz ze swym mężem akcję charytatywną na rzecz polskich uchodźców, przeznaczając dochody ze swoich koncertów. Swoim posagiem również wspomagała badania naukowe męża, by wreszcie zrezygnować ze swej dalszej kariery operowej, stale towarzysząc i pomagając Henrykowi w jego badaniach. Przez całe swoje życie państwo Arctowscy tworzyli szczęśliwy, harmonijny związek.

Arctowski w 1907 roku zaplanował drugą belgijską wyprawę antarktyczną, ale podróż ta z wielu powodów, głównie finansowych nie doszła do skutku. Kolejne ekspedycje polarne wyruszyły dopiero w 1910. Kierowali nimi polarnicy Roald Amundsen i Robert Scott. Notabene Amundsen, zdobywca bieguna południowego, swoją przygodę arktyczną rozpoczynał razem z Arctowskim w czasie rejsu „Belgicą”.

W 1909 roku Arctowski wyjechał do USA. Nasz rodak opromieniony sławą naukowca i polarnika otrzymał tam propozycję pracy. Postanowił skorzystać z oferty i wraz z żoną zamieszkali w Nowym Jorku. Od 1912 przez siedem lat pracował w New York Public Library, gdzie organizował i kierował działem przyrodniczym. Znajdował wówczas czas na pracę naukową, kontynuował studia i sporo publikował w czasopismach naukowych. Także podróżował m.in. na Spitsbergen i Lofoty.

W Nowym Jorku Arctowski nie zapomniał o swych korzeniach i ojczyźnie. Udzielał się społecznie na rzecz Polonii, podjął także ścisłą współpracę z komisją do spraw Polski powołaną przez prezydenta Woodrowa Wilsona. W 1918 r. dla amerykańskich dyplomatów opracował dokument opisujący wyczerpująco kwestie dotyczące polskiej demografii, rolnictwa, geologii i bogactw naturalnych, industrializacji, wyznań i języków. Opracowanie obejmowało ok. 2,5 tys. stron maszynopisu, ponad 100 map, liczne tabele i wykresy. Dokument miał ogromne znaczenie dla Polski i jej odbudowy jako suwerennego państwa. Arctowski uczynił to dla swego kraju. Także z pobudek patriotycznych w latach 1919–1920 przebywał w Paryżu, udzielając się jako ekspert, pomagając polskiej delegacji na konferencji wersalskiej.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Arctowski wrócił do ojczyzny. W czasie formowania rządu, od premiera Ignacego Jana Paderewskiego otrzymał propozycję objęcia stanowiska ministra oświaty.  Oferty nie przyjął, gdyż był rasowym naukowcem a polityką się nie pasjonował. Za to o Arctowskiego zabiegały wówczas odradzające się dwa polskie uniwersytety: Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie oraz Uniwersytet Warszawski. Arctowski jako doktor honoris causa Uniwersytetu we Lwowie, wybrał  profesurę uczelni kresowej. Wkrótce we Lwowie zorganizował Katedrę Geofizyki i Meteorologii, którą następnie przekształcił w Instytut Geofizyki i Meteorologii. Kierował nim do 1939. W tym czasie opublikował wraz ze swym zespołem ponad 130 prac naukowych. W latach 1921–1939 ukazało się 10 tomów „Komunikatów Instytutu Geofizyki i Meteorologii UJK” – wydawnictwa, którego Arctowski był redaktorem naczelnym. W 1935 został członkiem Polskiej Akademii Umiejętności. Lista wszystkich publikacji Henryka Arctowskiego to blisko 400 pozycji, m.in. w języku angielskim i francuskim. Nie zrezygnował też z dawnych zainteresowań. W latach 30. zaproponował stworzenie dwóch polskich stacji badawczych – na Spitsbergenie i na Antarktydzie. Niestety, wybuch wojny spowodował, że realizację tych pomysłów trzeba było odłożyć.

W styczniu 1938 wraz z innymi profesorami UJK podpisał się pod protestem przeciwko wprowadzonemu gettu ławkowemu na tej uczelni. W czerwcu 1939 jako prezes Międzynarodowej Komisji Zmian Klimatu wyjechał na kongres naukowy do Waszyngtonu. Wybuch II wojny światowej udaremnił mu powrót do Polski. W tym czasie wszystkie swoje oszczędności wraz z małżonką przekazali do Polski na Fundusz Obrony Narodowej.

W USA Arctowski przyjął propozycję pracy w obserwatorium astronomicznym Smithsonian Institution w Waszyngtonie. Do 1950 r. prowadził tam badania promieniowania słonecznego, a w szczególności zmian stałej słonecznej i ich wpływ na zmiany pogody. W 1945 r. nawiązał współpracę z polskimi instytucjami naukowymi. W 1950 zrezygnował z pracy w Smithsonian Institution ze względu na zły stan zdrowia, liczył sobie wówczas blisko 80 lat. Państwo Arctowscy przeprowadzili się w 1952 na krótko do Nowego Jorku, a później na Florydę. W 1957 powrócili do Waszyngtonu.

Henryk Arctowski zmarł 21 lutego 1958 r w Waszyngtonie, zaś jego żona kilka miesięcy później. Zgodnie z ich wolą, prochy zostały sprowadzone do kraju i pochowane na warszawskich  Powązkach.

W uznaniu zasług Arctowskiego dla nauki nazwano jego imieniem: na Spitsbergenie – szczyty i lodowiec, a na Antarktydzie – lodowiec, półwysep, zatokę, nunatak i szczyt górski. W 1969 r. Amerykańska Akademia Nauk ustanowiła Medal Arctowskiego przyznawany za wybitne osiągnięcia w dziedzinie badań Słońca i wzajemnych wpływów Słońca i Ziemi. W 1978 r. jego imieniem nazwano Polską Stację Antarktyczną na archipelagu Szetlandów Południowych. W 1982 r. Marynarka Wojenna nadała okrętowi hydrograficznemu nazwę ORP Arctowski. W 2007 r. Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu monetę o nominale 10 złotych z wizerunkiem Henryka Arctowskiego i towarzyszącego mu Antoniego Dobrowolskiego.

Autor jest doktorem nauk humanistycznych w specjalności historia, nauczycielem i publicystą