Michał Piotr Boym, czyli polski Marco Polo

41
Michał Boym Foto: Arch/Wikimedia.org

Jezuicki misjonarz w Chinach, przyrodnik, kartograf, propagator chińskiej medycyny w Europie, poseł i dyplomata. Losy jego życia z powodzeniem mogłyby posłużyć na scenariusz filmu przygodowego.

Urodził się w 1612 roku we Lwowie. Jego dziadek przybył na ziemie polskie wraz ze Stefanem Batorym z Węgier, jako sekretarz władcy. Ożeniony z polską szlachcianką Jadwigą Niżniowską, na stałe pozostał w Polsce. Ich syn Paweł Boym a ojciec Michała był wójtem Lwowa a potem nadwornym lekarzem Zygmunta III Wazy. 

Michał Boym ukończył kolegium jezuickie we Lwowie, filozofię w Kaliszu i w 1631 r. wstąpił do zakonu jezuitów w Krakowie, studiując tam teologię. Przez 10 lat przebywał w klasztorach m.in. w Sandomierzu, Kaliszu i Jarosławiu, przygotowując się do pracy misyjnej. Po święceniach kapłańskich w 1643 r. udał się do Lizbony, a stamtąd morską drogą wyruszył do Chin. Dopłynął wraz z innymi księżmi i klerykami do Makau, którym władali Portugalczycy. Początkowo, ucząc się jednocześnie języka chińskiego, nauczał w kolegium jezuickim w Makau. Później został misjonarzem na chińskiej wyspie Hajnan, a po jej zajęciu przez Mandżurów w 1647 r., przeniesiono go na tereny północnego Wietnamu.

W 1649 r. Boym został wysłany na dwór cesarza Yongli, władcy z Południowej dynastii Ming. W Europie trwała wojna trzydziestoletnia, zaś państwo środka borykało się z ciągłymi najazdami Mongołów tracąc stopniowo prowincję za prowincją. Dynastia Ming kontrolowała już tylko część południa kraju. Władcy z mandżurskiej dynastii Qing zamierzali opanować całe Chiny. Na dworze Yongli zamierzano uzyskać wsparcie u papieża i władców Zachodu dla chrześcijańskiego dworu Południowych Mingów. Zakon jezuitów poparł pomysł i misja została powierzona Michałowi Boymowi.

Zaopatrzony w listy do papieża Innocentego X i władców Europy jezuita wyruszył w drogę. List do papieża został napisany na żółtym jedwabiu. Towarzyszyło mu dwóch ludzi cesarza. Jeden z nich, dotarł jedynie do Makau. Drugi, oficer cesarski Zheng, towarzyszył mu podczas całej misji. W Goa w Indiach okazało się, że Portugalczycy uznali już sprawę cesarza Yongli za straconą i nie chcieli psuć sobie stosunków z mandżurskimi zwycięzcami. Także przybyły do Goa nowy prowincjał jezuitów, również był przeciwny angażowaniu się zakonu w chińskie spory. Boym został internowany, a portugalskie władze kolonialne ostrzegły przed nim Lizbonę. Jezuicie udało się uciec, jednak podróż morska była niemożliwa. W dalszą drogę musiał udać się niebezpiecznym szlakiem lądowym. Zachowując anonimowość dotarł do stolicy Persji, a potem przez Armenię nad Morze Czarne, a stamtąd drogą morską dobrnął w końcu w grudniu 1652 r. do Wenecji.

W Europie politycy nie byli skłonni pozytywnie ustosunkować się do jego misji. Doża Wenecji nie chciał go przyjąć. Wenecja chciała neutralności w chińskim konflikcie. Widzenie uzyskał dopiero dzięki wstawiennictwu ambasadora Francji. Poparcie Francji wywołało gniew papieża Innocentego X, wspierającego przeciwników Francuzów. Generał zakonu jezuitów miał Boymowi za złe zaangażowanie się w chińskie konflikty. Uznał, że to utrudni działalność misyjną. Zaczęto także podważać prawdziwość jego poselstwa. Sytuacja zmieniła się dopiero po wyborze nowego papieża. Aleksander VII przyjął Boyma w Rzymie na audiencji, o którą jezuita zabiegał przez trzy lata. Udało mu się wtedy uzyskać przychylność papieża. Nie była to obietnica realnej pomocy. Listy papieskie zawierały jedynie słowa pocieszenia i dyplomatyczne frazesy. Boym udał się z Rzymu do Lizbony. Dopiero tam pozyskał zapewnienia wsparcia zbrojnego od króla Jana IV.

W marcu 1656 r. Boym wyruszył w podróż powrotną do Chin. Po przybyciu do Goa w Indiach, okazało się, że sytuacja cesarza Yongli w Chinach jest katastrofalna. Portugalczycy, pomimo poparcia lizbońskiego władcy, nie chcieli wpuścić Boyma do Makau, bojąc się zepsucia relacji handlowych ze zwycięskimi Mandżurami. Chcąc wypełnić misję, jezuita udał się lądem do Syjamu, gdzie dotarł z początkiem 1658 r. Pirackim statkiem przedostał się do północnego Wietnamu. W Hanoi bezskutecznie próbował znaleźć przewodników do chińskiej prowincji Junnan, gdzie prawdopodobnie jeszcze bronił się cesarz Yongli. Zdecydował się na podróż w głąb Chin jedynie z towarzyszącym mu podczas dziewięcioletniej podróży Zhengiem.

Foto: Arch/Wikimedia.org

22 sierpnia 1659 r. na skutek choroby w wieku 47 lat zmarł w chińskiej prowincji Kuangsi. Został pochowany przez Zhenga w nieznanym miejscu.

Michał Piotr Boym pozostawił po sobie bogatą spuściznę pisarską, mimo że mnóstwo rękopisów, notatek oraz rysunków sporządzonych przez niego zaginęło w czasie jego niebezpiecznych podróży. Podczas wyprawy do Chin sporządzał rysunki flory i fauny Mozambiku, które wraz z opisem kraju przesłał w liście do zakonu jezuitów w Rzymie. Wracając do Europy, przywiózł sporządzony przez siebie 18-kartonowy atlas Chin. Chciał opracować kompendium wiedzy o Chinach. Główną zasługą map Boyma było uzmysłowienie współczesnym wielkości i dokładnego położenia Chin. W tej kwestii panowało wówczas w Europie zamieszanie, do którego uporządkowania nie przyczyniły się uznawane za fantastyczne opowieści Marco Polo o kraju Kitaj. Portugalczycy znali wybrzeża Azji, nie wiedzieli nic jednak o wnętrzu kontynentu. Boym jako pierwszy stwierdził, że Kataj Marco Polo i China Portugalczyków to ten sam kraj, a stolica Kataju, Kambalu – to stolica Chin, Pekin. Po raz pierwszy przedstawił też właściwe położenie szeregu chińskich miast. Zaznaczył na mapach Mur Chiński, Koreę przedstawił jako półwysep, a nie jako wyspę. Wzmiankował również istnienie pustyni Gobi. Mapy zdobione były obrazami pokazującymi chińską florę, faunę, sceny z życia Chińczyków oraz przedstawiały chińskie budowle.

Jego ustalenia wzbogaciły i uporządkowały wiedzę Europejczyków o Dalekim Wschodzie. Boym niestety nie zdążył wydać atlasu drukiem i jego rękopisy były znane tylko nielicznym. Najbardziej znanym dziełem Michała Boyma była wydana w 1656 r. „Flora chińska”. Po raz pierwszy opisał tam niektóre nieznane dotychczas w Europie, a popularne w Chinach rośliny. Autor kładł w opisach nacisk na ich lecznicze właściwości. Boym napisał również dzieło opisujące chińską medycynę i zapoznaje czytelników między innymi z akupunkturą. Prace Boyma wzbudziły duże zainteresowanie, także były wielokrotnie kopiowane, fałszowane a także wydawane pod innymi nazwiskami. Jego oryginalne rękopisy pozostają rozrzucone po archiwach europejskich, poczynając od biblioteki Watykańskiej a kończąc na paryskich zbiorach. Dopiero bliższe poznanie biografii i dorobku naszego rodaka, ukazuje go nam jako osobę niezwykłą i wszechstronnie uzdolnioną.