Polacy szukają lepszej pracy za granicą

150
EPA

Mimo dobrych wyników gospodarczych Polska wciąż ma problem z zatrzymaniem młodych osób przed wyjazdem do pracy za granicę. Rząd nie może także doprosić się o powrót repatriantów i Polonusów do kraju, stąd Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ma w planach migrację osiedleńczą „z wybranych krajów według koncepcji kultury wiodącej”.
Co to oznacza? Wyjaśniamy w poniższym tekście.

MŁODZI CHCĄ NA SAKSY

Co dziesiąty Polak chce wyjechać do pracy za granicę, choć tylko część z nich planuje zostać tam na stałe. Już teraz liczbę emigrantów z Polski szacuje się na 2,5 mln osób, a kolejne 1,6 mln rozważa emigrację zarobkową.
Firma TransferGo, operator platformy do przelewów międzynarodowych, postanowiła przyjrzeć się temu zjawisku i przebadać tę grupę. Prawie 70 proc. osób, które zdecydowałyby się na wyjazd za granicę, miało od 25 do 35 lat, czyli według firmy to tzw. young professionals. Co ciekawe, co drugi z ankietowanych posiadał wykształcenie wyższe, a tylko pięć proc. wykształcenie podstawowe lub zawodowe. Wielu z nich pochodzi z małych miejscowości. “Praktycznie co trzeci ankietowany wskazywał jako miejsce zamieszkania obszary wiejskie, a 21 proc. naszych ankietowanych pochodziło z dużych aglomeracji miejskich, czyli powyżej 500 tys. mieszkańców” – wyjaśnia Julia Ławniczak-Gościńska z firmy TransferGo.
Do pracy za granicą najczęściej motywują Polaków wyższe zarobki – u ok. 36 proc. spośród decydujących się na wyjazd dochody miesięczne nie przekraczają 3 tys. zł na rękę. Co trzecia osoba planuje zostać za granicą od dwóch do sześciu miesięcy, co piąta – maksymalnie rok. Tylko siedem proc. przyznaje, że kupi bilet w jedną stronę. Najchętniej wybieranym kierunkiem są Niemcy (23 proc.), Holandia (12,5 proc.) oraz Wielka Brytania (11,7 proc.). Pierwszą piątkę uzupełniają Norwegia (8,5 proc.) oraz Szwecja (5,8 proc.). Motywację do wyjazdów w postaci wyższych zarobków potwierdzają także badania z końca ubiegłego roku. Według raportu firmy Work Service niemal siedmiu na 10 Polaków decyduje się na emigrację w celu podjęcia pracy ze względu na wysokość zarobków. W drugiej kolejności wyjazd rodaków za granicę spowodowany jest, ex aequo, lepszymi perspektywami rozwoju zawodowego i wyższym standardem życia (32 proc.). Najwyższy wynik w historii badań zanotowały warunki socjalne w innych krajach, wskazywane przez 31 proc. Polaków. Dla niemal jednej czwartej ankietowanych powodem do emigracji jest korzystniejszy system podatkowy, przyjaźniejsza administracja publiczna i możliwość podróżowania. Co ciekawe, jedynie 14 proc. badanych zamierza wyjechać za granicę z powodu braku odpowiedniej pracy w Polsce. Jest to wynik o 10 punktów procentowych niższy niż przed rokiem.

BRAK RĄK DO PRACY

W Polsce mamy obecnie do czynienia z rekordowo niskim bezrobociem. Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w maju 5,4 proc. To rekordowo niski poziom, nienotowany od 30 lat. Wiceminister resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed na niedawnej konferencji prasowej, powołując się na dane Eurostatu, zwrócił uwagę, że Polska z bezrobociem wynoszącym 3,7 proc. wypada też bardzo dobrze na tle innych krajów europejskich. Dodał, że do ministerstwa trafia wiele pytań od pracodawców poszukujących pracowników. Liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy wyniosła w maju 122 300 i w porównaniu do kwietnia wzrosła o 3500.
O braku rąk do pracy mówi z niepokojem Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, który twierdzi, że starzejące się społeczeństwo jest jednym z głównych wyzwań, z jakimi musi zmierzyć się polska gospodarka i społeczeństwo. “Zgodnie z prognozami, do roku 2050 populacja naszego kraju zmniejszy się do niespełna 34 milionów obywateli. Aby zapobiec konsekwencjom gospodarczym oraz społecznym tego zjawiska, Polska powinna dążyć do odwrócenia negatywnego trendu i realizować program 50 milionów obywateli na 2050 rok. Cel ten można osiągnąć poprzez agresywną politykę demograficzna, wspieranie rodziny jako kluczowej formy organizacji społeczeństwa, czy kontrolowaną emigrację z Białorusi, Wietnamu i Ukrainy oraz wybranych krajów Azji. Dodatkowo rząd powinien skupić się na drenażu mózgów z całego świata oraz w szczególności na ściągnięciu Polaków z emigracji” – twierdzą eksperci Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Zgodnie z danymi GUS, w naszym kraju blisko 37 milionów osób deklaruje narodowość polską. Jednocześnie poza granicami mieszka od 13 milionów do nawet 16 milionów Polaków. ZPP apeluje, by podjąć działania w celu sprowadzenia do ojczyzny jak największej liczby rodaków.

RZĄD WYCIĄGA RĘKĘ

Obecny rząd podjął rękawicę w walce o polskich pracowników, starając się zapewnić im jak najlepsze warunki nie tylko do pracy, ale i do życia. Duża część Polaków, którzy wyjechali za granicę, decydowała się na ten krok nie tylko ze względu na zarobki, ale i na wsparcie socjalne. Choć kwoty zapomóg są w Polsce mniejsze niż np. w Wielkiej Brytanii, to wreszcie są. Program 500 Plus, wprowadzony jeszcze przez premier Beatę Szydło, miał być zachętą także dla tych, którzy rozważali wyjazd, bo “Polska nic im nie dała”. Był to początek do zatrzymywania polskich rodzin w kraju.
Niedawno swoją cegiełkę w zatrzymywaniu młodych Polaków, którzy dopiero co ukończyli szkoły, dołożył premier Mateusz Morawiecki. Jego rząd przyjął projekt ustawy zwalniającej osoby poniżej 26. roku życia z podatku dochodowego. Premier stwierdził, że młodzi ludzie muszą czuć, iż mają dobre, wciąż poprawiające się perspektywy rozwoju zawodowego i osobistego. Morawiecki, przedstawiając założenia programu o zerowym PIT dla młodych, nawiązał do emigracji Polaków po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej. „Od wejścia Polski do Unii Europejskiej, mniej lub bardziej na trwałe, na stałe wyjechało ponad 1,5 miliona ludzi” – podkreślił. Dodał, że rząd PiS kilka lat temu postawił sobie za cel powstrzymanie kolejnego, jak to określił premier, „upływu krwi, ubytku krwi, który szczególnie jest bolesny dla całego państwa, dla całego narodu, dla całego społeczeństwa, jeżeli dotyczy młodego pokolenia”.
Młode osoby odczują tę ulgę podatkową – zapowiedział wiceminister finansów Piotr Nowak.. Jego zdaniem, rocznie w kieszeni młodego Polaka zostanie trzynasta pensja. Osoba, która zarabia 2250 zł brutto, rocznie będzie miała dodatkowo ponad 1600 zł. Wiceminister dodał, że jeszcze bardziej skorzystają ci, którzy zarabiają więcej. W przypadku przeciętnego wynagrodzenia w wysokości 4765 zł brutto, według przedstawionych przez ministra wyliczeń, w portfelu zostanie rocznie około 4600 zł. Zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych będą dochody podatników do 26. roku życia w kwocie, która nie przekroczy 85 500 zł. Limit w tej wysokości będzie obowiązywał od 2020 roku. Jeśli chodzi o dochody uzyskane w 2019 roku, będzie on wynosił niewiele ponad 35 600 zł. Rządowi zależy na tym, by nowe przepisy weszły w życie od pierwszego sierpnia br.

WOŁANIE O REPATRIANTÓW I POLONUSÓW

W Polsce nie ustają także wołania o powrót Polonusów i repatriantów do ojczystego kraju. Prezydent Andrzej Duda 3 czerwca podpisał uchwaloną przez Sejm i Senat nowelizację Karty Polaka. Dzięki niej rozszerzono prawa do ubiegania się o ten dokument na wszystkie osoby posiadające polskie pochodzenie na całym świecie. Do tej pory Karta przysługiwała jedynie obywatelom 15 państw powstałych po rozpadzie Związku Radzieckiego. Ponadto nowelizacja m.in. ułatwia procedurę przyznawania zezwolenia na pobyt stały na terytorium RP czy pozwala na podejmowanie i prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce na zasadach, jakie obejmują polskich obywateli.
Rząd od ponad roku szykuje także specjalne zachęty dla Polonusów z całego świata. Mówił o tym premier we wrześniu 2018 roku i zapewniał, że rząd wspiera i będzie wspierał rodaków w ich powrotach z emigracji zarobkowej. Wtedy też była już mowa o ulgach podatkowych dla powracających, którzy zechcą założyć firmę w Polsce, o niepłaceniu składek ZUS, póki nie osiągnie się określonego poziomu dochodów.
Chociaż konkretów wciąż brak, to ministerstwa wychodzą z kolejnymi pomysłami. Na początku roku minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz na spotkaniu z dziennikarzami ogłosiła, że trwają prace nad specjalnym pakietem zachęt dla rodaków, którzy chcieliby wrócić do kraju. Jak wyjaśniła, „we współpracy z zagranicznymi i polskimi przedsiębiorcami przygotowywane są oferty interesującego i wysoko płatnego zatrudnienia”. Także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szykuje coś dla powracających – jest to pożyczka, którą mieliby uzyskać z Funduszu Pracy, wynosząca nawet 85 000 zł na symboliczny – 0,43 procent w skali roku.

ROZWAŻANI IMIGRANCI

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, nie czekając na powroty repatriantów i Polonusów, ma inny plan. Zamierza ściągnąć do pracy osoby „z wybranych krajów według koncepcji kultury wiodącej”. Przygotowywany jest dokument „Polityka migracyjna Polski”, do którego dotarła Polska Agencja Prasowa. Dokument określa kierunki polityki migracyjnej państwa i ma stanowić odpowiedź m.in. na potrzeby polityki gospodarczej w zakresie pozyskiwania pracowników cudzoziemskich o odpowiednich kompetencjach dla uzupełniania zasobów ludzkich na rynku pracy, wynikających z trendów demograficznych. Celem polityki migracyjnej państwa jest, według dokumentu, “spójny, oparty na wiedzy system zarządzania migracjami, zapewniający bezpieczeństwo i porządek publiczny, sprzyjający rozwojowi gospodarczemu i spójności społecznej”. Według autorów strategii, polityka imigracyjna Polski powinna koncentrować się na “imigracji cyrkulacyjnej i krótkoterminowej, czyli skoncentrowanej na bieżących potrzebach rynku pracy, ze szczególnym uwzględnieniem luk kompetencyjnych, przy zachęcaniu do powrotu Polaków ze Wschodu i tworzeniu systemu integracji i asymilacji dla cudzoziemców planujących pozostanie w Polsce”.
Imigracja z zewnątrz ma nie nieść ze sobą żadnych zagrożeń dla Polaków w kraju. W raporcie MSWiA napisano, że „polityka migracyjna musi być podporządkowana zasadom bezpieczeństwa państwa oraz skutecznie zapobiegać pojawiającym się nadużyciom i nieprawidłowościom towarzyszącym procesom migracyjnym i zwalczać je”. Strategia ma być wykorzystana, gdyby w przyszłości sytuacja demograficzna Polski nie uległa poprawie, przy jednoczesnym braku wymiernych efektów w zakresie powrotów Polaków z emigracji oraz skali repatriacji – wtedy właśnie, według ekspertów MSWiA, należy rozważyć możliwość rozpoczęcia prowadzenia aktywnych działań na rzecz migracji osiedleńczej „z wybranych krajów”. Jakich? Ministerstwo odpowiada, że „mechanizmy selekcji/wyboru powinny uwzględniać zarówno kwalifikacje cudzoziemców, jak i czynniki sprzyjające ich integracji, a następnie asymilacji oraz powinny umożliwiać czasowe wstrzymanie lub ograniczenie napływu cudzoziemców w ramach poszczególnych kanałów migracyjnych”. Według MSWiA polityka migracyjna państwa będzie prowadzona według koncepcji kultury wiodącej, ma wyznaczać imigrantom określone ramy funkcjonowania w państwie, nie będzie uznawany model wielokulturowości. „Istotne jest także podkreślenie, że system integracji cudzoziemców powinien stawiać integrację jako pewną powinność, a nie jedynie jedną z opcji możliwych do wyboru przez cudzoziemca. Celem zaś, do którego powinno się w tym kontekście dążyć, powinna być najpierw skuteczna integracja, a następnie asymilacja danego cudzoziemca” – napisano w strategii. Nad przestrzeganiem zasad zapisanych w strategii ma czuwać, powołana w tym celu, Rządowa Agencja Rekrutacji – odpowiedzialna za gromadzenie informacji o potrzebach pracodawców i dokonująca rekrutacji cudzoziemców o odpowiednich kwalifikacjach z krajów „niestanowiących ryzyka migracyjnego”. Mimo wszystko MSWiA zaleca jednak na początek podjęcie działań, wśród których wymienia m.in. realizację „zobowiązań repatriacyjnych” państwa i wspieranie polskich emigrantów oraz sprzyjanie powrotom do Polski.