Niespokojny sen Polaków

122
PEXELS.COM

Jeszcze kilka lat temu ostatnią czynnością przed spaniem przeciętnego człowieka było umycie zębów. Dziś większość z nas wpatruje się w ekrany urządzeń elektronicznych. Ma to wpływ na nasz sen, a nasz sen na aktywność w ciągu dnia. Jak śpią i jak spać będą w przyszłości Polacy – zbadał jeden z instytutów.

Infuture Hatalska Foresign Institute opublikował raport pt. „Sypialnia przyszłości”. By jednak móc powiedzieć, jak miejsce naszego odpoczynku będzie wyglądało za kilka lat, zbadał, jak wygląda dziś. Obecnie Polacy oceniają jakość swojego snu na poziomie przeciętnym. Średnia z ocen to 3,38 (skala od 1 do 5). Wysoko i raczej wysoko ocenia go 49 proc. spośród śpiących na łóżkach i 38 proc. śpiących na rozkładanych sofach lub wersalkach/kanapach. Satysfakcja z odczuwania jego jakości zmniejsza się wraz z wiekiem, co jest związane z czynnikami biologicznymi – wśród osób w wieku 18-24 lata usatysfakcjonowanych jest 56 proc., a wśród tych w wieku 45-55 lat jedynie 36 proc. Ankietowani wskazali, że aby zasnąć, przede wszystkim potrzebują: ciszy (47 proc), spokoju (20 proc.) i ciemności (10 proc.).
Odnosząc te dane do listy czynników i rzeczy, które utrudniają Polakom nocny wypoczynek, można uznać, że spokojne zasypianie i dobry sen są stanem głęboko zagrożonym. Jedynie co 10. osoba deklaruje, że nic jej nie przeszkadza, dobrze śpi w każdych warunkach. Brak spokoju ducha to główny wróg naszego snu – odpowiedziało tak 56 proc. badanych. 24 proc Polaków deklaruje bezsenność, trudności z zasypianiem, budzeniem się w ciągu nocy. To tłumaczy, dlaczego rynek preparatów i produktów wspomagających zasypianie jest jednym z najszybciej rosnących. Niepokojące jest narastające zjawisko FOMO (ang. fear of missing out), czyli natrętna obawa, że możemy przegapić jakąś okazję lub wydarzenie, wywołana przesadnym angażowaniem się w media społecznościowe. Z badania ilościowego wynika, że już co czwarta osoba mierzy się z uzależnieniem od internetu i mediów społecznościowych. Wśród osób w wieku 18-24 lata aż trzy czwarte zanim zaśnie serfuje po internecie i blisko połowa korzysta z mediów społecznościowych. Nie pozwalamy sobie nawet na chwilę odpoczynku, ciągle jesteśmy aktywni i „włączeni” w życie. Mnogość informacji, niekończący się strumień danych powoduje, że czujemy zmęczenie, przeciążenie i irytację. Ta nadmiarowość i przebodźcowanie znajduje odzwierciedlenie w jakości naszego nocnego wypoczynku. Urządzenia z ekranami LCD i oświetlenie LED emitują światło niebieskie, które w nadmiarze jest szkodliwe dla wzroku. Jest ono wszechobecne i jesteśmy na nie narażeni do późnych godzin nocnych. Zaburza ono rytm naszego snu i czuwania. Z przeprowadzonych badań ankietowych wynika, że co 10. osoba swoich problemów z zasypianiem upatruje w zbyt długim patrzeniu przed snem na ekrany urządzeń, np.: telefonu, tabletu, laptopa. W starszych grupach wiekowych kołysze do snu i ułatwia zasypianie telewizja – tak odpowiedziało dwie trzecie badanych.

SEN OKIEM SPECJALISTY
W raporcie swoje zdanie na temat problemów ze snem Polaków wypowiedziała dr Agnieszka Gaczkowska – lekarz, ekspertka ds. zdrowia publicznego w Unii Europejskiej, dyrektor medyczna w firmie “Nightly”. „Tak naprawdę 30 proc. światowej populacji źle śpi. Ma szeroko rozumiane zaburzenia snu, wybudzenia, konkretne choroby czy po prostu śpi za mało. Jest to bardzo duży problem, szczególnie że teraz coraz więcej mówi się o tym, jak ważne są zdrowy sen i jego higiena – wyjaśnia dr Gaczkowska. – To wpływa na całe obecne, zbyt szybko żyjące społeczeństwa, bo osoby, które mają zaburzenia snu, źle funkcjonują w szeroko pojętym znaczeniu społeczno-ekonomicznym – mówi ekspertka i dodaje: – Pracujemy też coraz częściej i dłużej np. w sztucznym świetle, wydłużamy sztucznie dzień, także będąc już w sypialni, co również negatywnie wpływa na nasz zegar biologiczny. Natomiast brakuje świadomości tego, że na dobry sen pracujemy w ciągu dnia, brakuje ciągłości. Coraz więcej mówi się o tym, że zdrowy sen staje się jakby czwartym filarem zdrowego życia, że jego higiena jest ważna. Najpierw są zdrowie czy odżywianie, zdrowy styl życia. Rośnie dziś rola tzw. coachów snu. Christiano Ronaldo był konsultowany przez parę lat przez takiego coacha. Dostosowuje on sen do danej osoby, do jej indywidualnych potrzeb, a jego działania mają podstawy naukowe i zależą od tego, jaki sport dana osoba uprawia” – tłumaczy dr Gaczkowska. Podkreśla przy tym, że dla każdego ilość potrzebnego snu jest różna. “Na kogoś świetnie podziała np. pół godziny drzemki codziennie, niektórzy potrzebują pełnych 7-8 godzin snu czy nawet 9, w zależności od intensywności wysiłku podejmowanego w ciągu dnia. Istnieją też trackery, które mogą określić dokładne fazy snu, czyli to, w którym momencie jest faza REM, a kiedy pozostałe. Mierzą długość i jakość snu, ale w aplikacjach tego typu coraz bardziej zmierza się obecnie ku aktywnym rozwiązaniom, czyli np. aktywnej medytacji, aktywnej symulacji czy aktywnemu uspokajaniu – wyjaśnia ekspertka. – Coraz więcej mówi się o tym, że samo mierzenie snu to za mało, że potrzeba czegoś więcej. Dąży się do zdobycia takich aplikacji medycznych, żeby albo były stałym elementem terapii medycznej, albo żeby zastępowały jakiś element” – mówi dr Gaczkowska i dodaje, że nad taką aplikacją pracuje jej firma. “Aplikacja, którą my rozwijamy, zawiera elementy relaksacji i aktywnej stymulacji, czyli przed snem ogląda się specjalnie zaprojektowane przez psychologów i psychiatrów obrazy i dźwięk – film, który trwa niecałe 3 minuty. Pomaga w skupieniu się, wyciszeniu. Działa bardzo uspokajająco, zarówno dźwiękowo, jak i obrazowo. To wszystko jest bardzo ładnie zgrane, oglądasz ten film, kładziesz telefon na materacu i idziesz spać. W nocy na podstawie schematu twojego ruchu, całego ciała jesteśmy w stanie powiedzieć, w którym momencie jest największe prawdopodobieństwo, że będziesz się wybudzać. Aplikacja też aktywnie się uczy, więc po paru nocach jest coraz lepsza dla ciebie. Natomiast wtedy, kiedy jest największe zagrożenie, że możesz się wybudzać, słyszysz dźwięki, oczywiście na odpowiednim poziomie głośności i odpowiednio dopasowane. Dzięki nim też ogólnie jakość snu jest o wiele lepsza. Potem z samego rana wybudzamy użytkownika w odpowiednim momencie. Efekt jest taki, że się lepiej śpi. To jest typowy algorytm AI. Zapraszamy sztuczną inteligencję do naszego łóżka” – mówi dr Agnieszka Gaczkowska.

SCENARIUSZ PRZYSZŁOŚCI
Jeden z zaprezentowanych przez Infuture Hatalska Foresign Institute scenariuszy to “Bedroom of Inner Peace”. Zakłada on, że sypialnia przyszłości stanie się w domu szczególnym miejscem. Będziemy mogli odciąć się od nadmiaru bodźców ze zdigitalizowanego świata, światła ekranów i zadbać o swoją higienę psychiczną. W tym miejscu zatroszczymy się o swoją równowagę i zrelaksujemy się. Pomocne w tym będą różne rozwiązania, dodatki i urządzenia ułatwiające nam wyciszenie. Autorzy raportu wymieniają m.in.: kabiny floatingowe, które izolują nas od wszelkich bodźców i odprężają zarówno umysł, jak i ciało, oraz maskę Dreamlight, która ułatwia zasypianie lub wstawanie, emitując różne odcienie światła (pomarańczowe światło potęguje senność, a zielone ułatwia budzenie). Wśród elementów, które mogą znaleźć się w wyposażeniu naszych sypialni, będą okulary PEGASI Smart Sleep Glasses II, poprawiające jakość snu poprzez terapię światłem, a także specjalna lampa, podobna do wagi szalkowej, która zmusza do odłożenia smartfona. Pomocny ma być w tym także pokrowiec firmy Bagby, zaprojektowany tak, aby nie zabierać ze sobą urządzeń elektronicznych do łóżka. Wśród mebli być może znajdzie się fotel Offline, blokujący sygnały wi-fi, a rano obudzi nas budzik The Sensorwake Trio, który wykorzystuje do budzenia światło, zapach i muzykę, bądź urządzenie Vobot Halo, sterowane głosem, które dostosuje budzenie do naszych preferencji.


Wiele wskazuje na to, że aby poprawić komfort naszego snu, musimy zrezygnować z wielu elektronicznych urządzeń, zastępując je innymi. Technologia przyniosła nam bezsenność, a teraz ma ją zlikwidować. To nie pierwszy raz, kiedy ludzie sami tworzą problemy, by je móc rozwiązywać. Może lepiej zamiast zdawać się na nowe wynalazki, samemu zatroszczyć się, by sypialnia służyła nam do tego, do czego została zaprojektowana – do spania. Tylko tyle i aż tyle.