Patent przyszłość ci opowie

6

Technologiczne firmy, stojące w dużej mierze za rewolucyjnymi produktami, które zmieniają nasze życie, wciąż pracują nad nowymi wynalazkami. Choć praca nad nimi owiana jest zazwyczaj tajemnicą, to na jaw wychodzą przy okazji patentów, które mają zabezpieczyć technologicznych gigantów przed kopiowaniem ich pomysłów. W ten oto sposób możemy domyślać się jak wkrótce może zmienić się nasze codzienne życie.

Firmy takie jak Google, Facebook czy Apple nie poprzestają na produktach, które dobrze znamy od wielu lat. Ci technologiczni giganci mają niekończące się ambicje i przede wszystkim olbrzymie budżety. Gdy część pracowników obmyśla kolejne wersje istniejących urządzeń bądź rozbudowuje usługi, które w głównej mierze przynoszą im zyski, druga część pracowników próbuje stworzyć coś, co jeszcze nie istnieje a w przyszłości może stać się kolejnym kamieniem milowym w rozwoju firmy i świata. Pomysły te skrywane są pod płaszczem tajemnicy aż do momentu, w którym przychodzi czas na opatentowanie wynalazków, by zabezpieczyć je przed skopiowaniem. To wtedy wychodzą po raz pierwszy na światło dzienne i pokazują kierunek, w którym będzie rozwijał się nasz technologiczny świat.

DOTYK OD APPLE
Apple od kilku lat prócz rozwoju istniejących produktów nie stworzył nic nowego, co można byłoby określić mianem “rewolucyjne”. Co roku mamy kolejne wersje telefonu iPhone, który jest cieńszy, szybszy, bardziej zaokrąglony, ale nie rewolucyjny. To samo dotyczy komputerów i tabletów tej marki. Firma nie była również odpowiedzialna za wprowadzenie jako pierwsza zegarka z dotykowym wyświetlaczem, a tylko udoskonaliła produkt, który stworzyli przed nią konkurenci. I tym razem produkt, który został opatentowany, nie jest czymś nowym. Chodzi o rysik, którego używają posiadacze większych smartfonów oraz tabletów, a także profesjonalni graficy i projektanci. Tym razem ma być on jednak wyposażony w przełomową funkcję, przenoszenia kolorów, struktur i kształtów ze świata realnego do cyfrowego. Ma wystarczyć do tego dotknięcie danej powierzchni, a po chwili skan żądanej cechy trafi do komputera. Czy to może wydać się przydatne? Nie wszystkie z tysięcy patentów wchodzą do produkcji i stają się popularne wśród użytkowników, lecz w tym wypadku jest szansa, że przynajmniej graficy i projektanci widząc w miejscach, w których przebywają na co dzień, elementy, którymi się zainspirują, będą mogli szybko i sprawnie wykorzystać je w swoich pracach. W tym rozwiązaniu jest jednak jeden mały haczyk. Z kopiowania jest bardzo blisko do plagiatu. Widząc oczami i zapamiętując w swoich głowach nigdy nie odtworzymy danej rzeczy w 100 procentach, identycznie. Co innego, gdy zrobi to elektroniczny przyrząd z dokładnością co do najdrobniejszego załamania i odcienia koloru. Łatwo sobie wyobrazić, że osoby prywatne mogą w przyszłości użyć rysika do skopiowania np. sukienki znanego projektanta, a później przy pomocy coraz bardziej popularnych drukarek 3D wydrukować sobie ją w domowym zaciszu.

ŻYRANT Z FACEBOOKA
W przypadku większości kredytów banki dogłębnie sprawdzają osoby, które chcą pożyczyć pieniądze. Analizowana jest m.in. historia kredytowa a także coroczne dochody. Wszystko po to, by bank miał pewność, że pożyczone pieniądze zostaną zwrócone. Było tylko kwestią czasu, kiedy ktoś zaoferuje sprawdzanie kredytobiorców poprzez ich aktywność w mediach społecznościowych. Na taki pomysł wpadł serwis Facebook i szybko opatentował to rozwiązanie. Pomysł miałby polegać na tym, że bank, zapewne za odpowiednią odpłatnością,<f”Helvetica CE”> <f$>otrzyma od portalu Facebook dane znajomych osoby ubiegającej się o kredyt. Jeśli bank pozna ich oceny kredytowe i będą one satysfakcjonujące, to prawdopodobieństwo otrzymania kredytu przez osobę ubiegającą się o kredyt wzrośnie. W tekście wyjaśniającym patent brzmi to następująco: “Kiedy osoba indywidualna ubiega się o kredyt, kredytodawca sprawdza ratingi kredytowe znajomych tejże osoby w sieci społecznościowej. Jeśli średnia ocena kredytowa znajomych osiągnie co najmniej minimalny wynik kredytowy, pożyczkodawca kontynuuje przetwarzanie wniosku kredytowego. W przeciwnym razie wniosek o pożyczkę zostaje odrzucony” – napisano we wniosku patentowym. Z tego wynika, że jeśli ktoś wśród swoich znajomych ma osoby, które miały, bądź wciąż mają problemy ze spłatą długów, to lepiej ich usunąć ze swojej listy. Tego jednak na razie nie musicie robić, bo choć patent jest wciąż własnością Facebooka, to jego wykorzystania nie wprowadzono w życie.

AMAZON I GOOGLE Z PATENTAMI NA AUTORYZACJE
Wiadomo, że tradycyjne hasła odejdą już wkrótce do lamusa. Wiele firm pracuje nad nowymi metodami uwiarygadniania użytkowników. Firma Amazon opatentowała system odblokowywania smartfona poprzez ludzkie ucho. Od dawna wiadomo, że ucho każdego z nas jest unikalne, gdyż kształt oraz układ naczyń krwionośnych są równie indywidualne, jak odciski palców. Patent Amazonu opisuje więc nową funkcję bezpieczeństwa, która odblokuje smartfon po przyłożeniu go do ucha. Nowa technologia zapewni bardziej efektywny system ochrony sprzętu. Obecnie bowiem przy zablokowanym ekranie każdy może odebrać połączenie przychodzące. W przypadku systemu Amazonu telefon będzie zablokowany i blokada zostanie zdjęta dopiero po przyłożeniu urządzenia do ucha, co równocześnie pozwoli odebrać połączenie. Nie wiadomo jednak, jak przyłożymy ucho, gdy będziemy chcieli odebrać telefon przy pomocy zestawu głośnomówiącego. Patenty jednak nie są zawsze idealne.

Google natomiast chce użyć innej części ludzkiego ciała, a mianowicie oka, i w związku z tym opatentował soczewki kontaktowe ze skanerem siatkówki. Koncern zaprezentował nowy patent, opisujący specjalny rodzaj soczewek wyposażonych w skaner siatkówki, działających jak system autoryzacji. Z opisu patentu wynika, że cała lub część takiej soczewki zostanie pokryta skanerem siatkówki, a jeden lub więcej sensorów światła wtopionych w jej powierzchnię będzie zbierać odbite od niej światło. W ten sposób uzyskany zostanie dokładny obraz siatkówki, który następnie będzie porównany ze wzorcem znajdującym się w pamięci komputera. Jeśli oba będą się ze sobą zgadzać, wówczas użytkownik otrzyma dostęp do plików, otworzą się przed nim drzwi itd.

Głowy pracowników największych technologicznych firm świata pełne są pomysłów. Jakby mogło być inaczej, gdy mają do dyspozycji świetnie wyposażone biura z miejscami do odpoczynku, a ich praca wygląda bardziej jak wakacje niż fabryczna harówka. Ich zadaniem jest tylko myśleć i coś wymyślić, a potem to opatentować. A nuż kiedyś się przyda. Jeśli popatrzymy na pomysły opatentowane przez technologicznych gigantów, to przyszłość może się okazać dość zwariowana. A może jednak tylko się nam tak wydaje. Bo kto by jeszcze kilkanaście lat temu pomyślał, że będziemy smarować palcem po telefonie, by zadzwonić, albo machnąć przed kasą zegarkiem, by zapłacić.

Autor: Przemek Cebula