Zabawka, która ukoi płaczące dziecko

17

Już od dwóch i pół roku Szumiący Miś usypia płaczące noworodki w Polsce. W połowie maja ta pożyteczna zabawka znalazła się na rynku amerykańskim, pod nazwą Whisbear the Humming Bear.

Whisbear kształtem przypomina pierwsze rysunki dziecka: ma głowę, od której bezpośrednio odchodzą długie kolorowe nogi. Na nogach i uszach ma szeleszczącą folię, która wspiera rozwój sensoryczny malucha, w nóżkach magnesy, dzięki którym mama może misia przyczepić do łóżeczka czy wózka.

Najważniejszym zaś aspektem tego misia jest to, że gdy dziecko zaczyna płakać, umieszczony w zabawce czujnik uruchamia kojący szum. Większość zabawek tego typu wydaje jednostajny dźwięk, tzw. biały szum. Dźwięk wydobywający się z Whisbeara to – technicznie rzecz biorąc – „różowy szum”. „Jest nieco niższy niż biały i bezpieczniejszy dla noworodków, bardziej zbliżony do dźwięków, które dziecko słyszy w brzuchu matki, jeszcze przed urodzeniem” – mówi Zuzana Sielicka-Kalczyńska, jedna z twórczyń zabawki.

Krótko mówiąc, w łonie matki jest hałas, który tworzy krew przepływająca przez pępowinę, bicie serca matki, ruchy perystaltyczne jej jelit. „Okazuje się, że natężenie jest większe niż przy włączonym odkurzaczu” – czytamy na stronie www.whisbear.pl.
Nic dziwnego zatem, że cisza to dla noworodka nienaturalne otoczenie. Przekonała się o tym niejedna mama.

Zanim pojawiły się zabawki wydające jednostajny szum, mamy uspokajały płaczące maluchy włączając suszarki i inne urządzenia domowe, które wydają jednostajny dźwięk.

Badania wskazują, że przy włączonym szumie około 80 procent noworodków zasypia w ciągu pięciu minut, pod warunkiem oczywiście, że są najedzone. Tylko 25 procent jest w stanie zasnąć w ciszy.

***
O zaletach jednostajnego szumu przekonała się Zuzanna Sielicka-Kalczyńska oraz jej siostra Julia Sielicka-Jastrzębska, które w sumie mają pięcioro małych dzieci.

Gdy w 2010 urodził się pierwszy syn Zuzanny, miał kolki i nie mógł spać, a z nim cała rodzina. Zuzanna usypiała go dźwiękiem suszarki i kuchennego okapu, ale nie było to ani idealne, ani bezpieczne, ani tanie rozwiązanie.

W Polsce nie było jeszcze szumiących zabawek w sprzedaży, a te amerykańskie nie do końca spełniały oczekiwania jej i innych mam.
Dlatego napisała wstępny plan biznesowy na produkcję kojącej zabawki i wraz z siostrą Julią Sielicką-Jastrzębską zajęły się jego realizacją. Początkowo szło im powoli, bo nie mogły znaleźć w Polsce producentów, a z tymi w Chinach komunikacja była trudna.

W końcu natrafiły na szwalnię w Łodzi, która zdecydowała się na produkcję skomplikowanego w kształcie misia. Po długich poszukiwaniach znalazły też producenta elektronicznej części misia, czyli mechanizmu wydającego dźwięk oraz czujnika.

„Trzy lata temu środowisko start-upowe było jeszcze w powijakach, więc do wszystkiego dochodziłyśmy właściwie po omacku” – opowiada Zuzanna. Żeby zacząć produkcję, wzięła kredyt pod hipotekę mieszkania i zainwestowała w pierwszą partię produkcji. Szumiący Miś trafił w końcu na polski rynek w październiku 2014 r.

Od tej pory jego sprzedaż rośnie. W ubiegłym roku w Polsce zakupionych zostało 50 tysięcy tych pożytecznych zabawek, a od początku produkcji ponad 130 tysięcy. Głównym rynkiem jak na razie jest Polska, ale Whisbear sprzedawany jest w sumie na 16 zagranicznych rynkach, głównie w Europie, ale też od stycznia w Australii, a od tygodnia w Stanach Zjednoczonych, gdzie dostępny jest m.in. przez stronę Amazon Prime, lada dzień pojawi się w Babies „R” US, a w niedługiej przyszłości – w BuyBuyBaby i innych kanałach sprzedaży.

Przed decyzją o wejściu na rynek amerykański twórczyni Whisbeara wzięła udział w programie Google for Entrepreneurs/Campus for Moms w Warszawie oraz akceleratorze dla startup-ów Blackbox.vc w Palo Alto, CA. „Dwa tygodnie spędziłam w Dolinie Krzemowej na programie mentoringowo-szkoleniowym. To była dla mnie ogromna pomoc” – opowiada Zuzanna, która po tych szkoleniach postanowiła zmienić nieco produkt, jego opakowanie dostosowując je do wymogów rynku amerykańskiego.

***
Poza granicami Polski Whisbear na razie najlepiej sprzedaje się w Wielkiej Brytanii. „To dzięki temu, że wysłałyśmy dla księżniczki Charlotte specjalnie dla niej przygotowaną wersję tego misia – wyposażonego w torbę z królewską koroną, oraz z listem do księżnej Cambridge” – powiada Zuzanna.

„Wasza Wysokość, z naszego doświadczenia wiemy, że bezsenne noce potrafią być trudne, szczególnie z nowym bobasem w rodzinie. Będziemy zaszczycone, jeżeli Wasza Wysokość przyjmie prezent, który zrobiłyśmy dla Was. Whisbear to miś, który pomoże Twojej córeczce usnąć” – brzmi fragment listu do księżnej Kate.

„Księżna nie odpowiedziała na przesyłkę, ale też jej nie odesłała, jak to bywa w przypadku prezentów wysyłanych do takich osób. Stąd liczymy na to, że może jednak ktoś w otoczeniu królewskiej rodziny używa naszego misia” – mówi pani Zuzanna.
O prezencie dla księżniczki napisał „Daily Mail”, dzięki temu wejście Whisbeara na brytyjski rynek odbiło się szerokim echem, a to z kolei pomogło w jego sprzedaży.

Teraz siostry Sielickie liczą na to, że ich Whisbear odniesie podobny sukces w Stanach Zjednoczonych, gdzie zresztą parę tygodni temu o ich wynalazku pisał „New York Times”. „Jest tu duża konkurencja, ale się jej nie boimy, bo nasz produkt ma wiele elementów, które dają mu przewagę nad innymi” – mówi pani Zuzanna i wylicza: unikatowy design, czujnik płaczu, automatyczne włączanie kojącego dźwięku, który aktywowany jest płaczem dziecka.

Whisbear to zabawka przeznaczona dla dzieci do pierwszego roku życia, bo wtedy najwięcej dzieci ma problem ze spaniem, ale jak mówi pani Zuzanna, Szumiącego Misia rodzice używają nawet w przypadku kilkuletnich dzieci, szczególnie tych nadpobudliwych, które mają problem z usypianiem i uspokojeniem się. „Mój najmłodszy syn ma 2,5 roku, ale nadal mu włączam Szumiącego Misia” – twierdzi pani Zuzanna.

***
Mimo że produkt istnieje zaledwie od dwóch i pół roku, już został doceniony na rynku zabawek. Ma na swoim koncie m.in. takie nagrody, jak: Kids' Time Star 2016, Project Baby Awards 2016 czy Independent Toy Award 2016. Twórczynie Whisbeara bardzo dumne są też z nagrody 2016 Kind + Jugend Innovation Award, którą ich wynalazek otrzymał w kategorii World of Toys na największych targach w Europie Kind + Jugend, w których uczestniczy ponad 1200 wystawców z całego świata.

Nagroda, nazywana w branży „zabawkowym Oscarem”, przyznawana jest od 12 lat. W ciągu tego czasu żadna polska firma nie znalazła się ani w gronie zwycięzców, ani nominowanych. Warto podkreślić, iż razem z Whisbear o nagrodę walczyły największe światowe marki.
W tym roku natomiast twórczynie Whisbeara otrzymały nagrodę Businesswoman Roku w kategorii moja firma w konkursie Sukces Pisany Szminką.

***
Szumiący Miś to pierwszy z produktów wymyślonych przez innowacyjne mamy z Warszawy. Na rynku polskim ukazały się niedawno „otulacze”, czyli kocyki do otulania noworodków, które pozwalają im poczuć się znowu jak w brzuchu matki. „To nowy produkt, bardzo zaawansowany technologicznie i przystosowany do potrzeb klientów” – mówi Zuzanna dodając, że jeszcze w tym roku kocyki mogą być dostępne w Stanach Zjednoczonych.

W tym miesiącu siostry Sielickie rozpoczynają też kampanię psychicznego wsparcia dla matek. „Ruszamy z projektem 'Niedoskonała', po angielsku 'Imperfect'. Chcemy, żeby matki na całym świecie, które często siebie niedoceniają, zarzucają sobie wiele niedoskonałości, popatrzyły na siebie z czułością i wyrozumiałością, żeby nie stawiały sobie ogromnych wymagań” – wyjaśnia Zuzanna.

Częścią projektu jest spot społeczny, w którym kobiety opowiadają o swoim macierzyństwie, a pod koniec miesiąca w Polsce ukaże się płyta z dziesięcioma piosenkami – każda opowiada o ważnych tematach macierzyństwa, takich jak poczucie winy, że jest się niedoskonałą, o zmęczeniu i o wybaczaniu sobie błędów. Płyta będzie miała premierę w Dniu Matki, 26 maja, i dostępna będzie w internecie oraz na iTunes, w wersji polskiej i angielskiej.

Autor: Aleksandra Słabisz