Charging Bull – najpopularniejszy byk na świecie

100

Właśnie minęło 25 lat od chwili gdy Charging Bull – czyli posąg szarżującego byka – stanął w Finansowym Dystrykcie na Manhattanie. Jego początki, podobnie jak wielu mieszkańców Wielkiego Jabłka, nie były łatwe bowiem pojawił się w tym mieście nielegalnie. Jednak bardzo szybko stał się nie tylko symbolem tego miasta, a zwłaszcza nowojorskiej giełdy, ale nawet obiektem najczęściej odwiedzanym przez turystów z całego świata.

NIELEGALNY PREZENT
Charging Bull po raz pierwszy pojawił się na Manhattanie 15 grudnia 1989 roku i jest dziełem Arturo di Modicy, artysty rzeźbiarza o włoskich korzeniach. Byk – mający symbolizować „siłę i moc narodu amerykańskiego” oraz podnoszenie się i szybki rozwój tego narodu po krachu giełdowym w 1987 roku – został tam postawiony nielegalnie w ramach tzw. performance'u artystycznego. Miał być prezentem świątecznym dla mieszkańców Nowego Jorku i w związku z tym został potajemnie przywieziony w nocy na Broad Street i postawiony pod dużą choinką, niedaleko budynku nowojorskiej giełdy. Niestety, mimo wielkiej radości mieszkańców i popularności, jaką posąg zyskał w ciągu zaledwie kilku porannych godzin, „prezent” podarowany przez nieznanego wówczas Świętego Mikołaja został szybko zabezpieczony, a nawet zaaresztowany przez policję i tego samego dnia wywieziony na Queens. Miało to związek z faktem, że władze miejskie nie wydały zgody na umieszczenie takiego posągu w okolicy giełdy, a w dodatku cała akcja była przeprowadzona bez zezwolenia. Jednak po kilku dniach zastanawiania się, co zrobić zatrzymanym posągiem, oraz żądaniami nowojorczyków, by byk powrócił na swoje miejsce, postanowiono w końcu, że czasowo zostanie on postawiony w Bowling Green Park, gdzie – jak się później okazało – pozostawiono go na stałe i stoi tam do dziś. Jest on obecnie – obok Statui Wolności – jednym z najważniejszych symboli Wielkiego Jabłka i najbardziej rozpoznawalnym obiektem w Nowym Jorku. Na niewielkim placu w Bowling Green Park, niedaleko Wall Street , byk został postawiony 21 grudnia 1989 roku.

BYCZA SŁAWA
Od chwili gdy Charging Bull stanął w Bowling Green Park, posąg – zwany także Bykiem z Wall Street – zaczął bardzo szybko zyskiwać popularność wśród turystów i stał się jednym z miejsc, do którego ściągają ludzie z całego świata. Obecnie jest najczęściej odwiedzanym i zarazem dotykanym monumentem na świecie. Ma to związek z krążącą legendą, że byk, symbolizujący siłę nowojorskiej giełdy, przyniesie sukces finansowy każdemu, kto go dotknie, a zwłaszcza jego najbardziej intymną część ciała. Dlatego też jego moszna lśni jakby była zrobiona ze złota, mimo iż faktycznie cały posąg odlany jest z brązu.

RYSOPIS
Rzeźba przedstawia byka w agresywnej pozie. Jego tułów odchylony jest lekko do tyłu, nogi delikatnie ugięte, głowa opuszczona w dół, jakby przygotowana do ataku. Dlatego też szybko zaczęto kojarzyć go z dynamicznymi i operatywnymi maklerami giełdowymi, dla których stał się on zawodową maskotką. Posąg wykonany jest z brązu, waży 7100 funtów (3200 kg), ma 11 stóp (3,4 m) wysokości oraz 16 stóp (4,9 m) długości. Odlew monumentu został zrobiony w jednej z greenpoinckich fabryk i kosztował jego twórcę 360 tysięcy dolarów.

POLSKIE ELEMENTY
Słynny Byk z Wall Street ma także polskie elementy. Jednym z nich jest ciepłe, zimowe, ubranko zrobione na drutach, jakie w Wigilię Bożego Narodzenia w 2010 roku założyła mu znana, mieszkająca w Nowym Jorku artystka Agata Oleksiak, ukrywająca się pod pseudonimem „Olek”. Po przeprowadzonej pod osłoną nocy oraz policji akcji polska artystka wyznała, że ręcznie robiony sweterek ma być prezentem dla byka oraz nowojorczyków. „Chciałabym, aby ludzie, którzy dotkną byka, popatrzyli optymistycznie w przyszłość. By uwierzyli, że w nowym roku czekają ich finansowe sukcesy i same dobre niespodzianki” – wyjaśniała dziennikarzom. Natomiast na swoim facebookowym profilu zamieściła zdjęcia przebranego posągu oraz życzenia „Byczego roku” („Happy Bullish 2011!”).

Akcja „Olka” nie jest jedynym polskim akcentem związanym z Charging Bull. Okazuje się, że Arturo di Modica prócz oryginału byka, który znalazł się w Finansowym Dystrykcie Manhattanu, zrobił jeszcze cztery identyczne kopie, również odlane na Greenpoincie. Jedna z nich, w dodatku ta najważniejsza – byk z numerem dwa – będąca pierwszą kopią, znajduje się w Polsce. Jej posiadaczem jest jeden z najbogatszych Polaków Mariusz Świtalski, który bliźniaczego byka z Wall Street trzyma w ogrodzie swojego dworku znajdującego się w podpoznańskiej miejscowości Sowiniec. Z kolei pozostałe trzy kopie należą do Joego Lewisa, brytyjskiego binzesmena. Jedna z nich znajduje się w jego posiadłości w Orlando na Florydzie, a dwie na Bahamach. Również Joe Lewis kupił Byka z Wall Street i podarował go miastu Nowy Jork.

Z kolei urodzony na Sycylii artysta Arturo di Modica zrobił drugą serię byków różniącą się nieco od słynnego nowojorskiego symbolu. Jeden z nich w maju 2010 roku został zainstalowany w największym chińskim mieście, w Szanghaju, natomiast drugi w lipcu 2012 roku został umieszczony w największym holenderskim mieście, będącym zarazem konstytucyjną stolicą tego kraju, w Amsterdamie. Podobno docelowo seria ta ma również liczyć pięć sztuk.

„LUCKY BALLS – THE TRUE STORY OF CHARGING BULL”
Byk z Wall Street ma podobno jeszcze wiele polskich wątków, a jednym z nich, w dodatku najnowszym, jest film „Lucky Balls – The True Story of Charging Bull”. Jest to opowieść przedstawiająca historię najsłynniejszego byka świata stworzona przez polskich filmowców. Jego pomysłodawcą oraz reżyserem jest Przemysław Podgórny, producentem Beata Moryl oraz RP Media, a zdjęcia i montaż zrobił m.in. doskonale znany w nowojorskim polonijnym środowisku Piotr Rudziński. Film ten został zgłoszony do udziału w Tribeca Film Festiwal, będącym najważniejszym niezależnym festiwalem filmowym na świecie.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA