Co kraj, to obyczaj

0
1

Zostały wspomnienia i porównania. Dzisiaj na przykład, gdy wkładałam krótkie spodenki, przypomniałam sobie, jak to jeszcze niedawno było w upalnych Indiach, Sri Lance, Birmie, Malezji czy w Maroku. Religia mówi, że kolana muszą być przykryte, czasem całe nogi, ramiona, a nawet ręce za łokcie. Dzisiaj tylko cellulitis dyktuje, jak krótkie spodenki mogę założyć.
 

W internecie: Więcej o podróży Agi Czerskiej i Izy Kobylarz dookoła świata możecie przeczytać na stronach:
www.hottoddiesunlimited.com i www.prostozfotobudki.com

Mówią – co kraj, to obyczaj. Okazuje się, że każdy kraj ma swoje reguły i zasady, które dotyczą nie tylko jego mieszkańców, ale i turystów. Tak więc warto poczytać przed podróżą o obyczajach regionu, w który się wybieramy. Zakrywajmy się więc w państwach arabskich i hinduskich, inaczej nie wpuszczą nas do świątyń albo nawet potraktują jako kobiety lekkich obyczajów. W krajach wyznawców buddyzmu obraźliwe jest siadanie ze stopami skierowanymi w kierunku drugiej osoby, jak i dotykanie czyjejś głowy, która traktowana jest jako najświętsza część ciała. Zabronione jest również dotykanie osoby podczas puja, czyli modlitwy. Modlitwa nie może być kontynuowana, dopóki dotknięta osoba nie oczyści się ponownie w kąpieli.

Jedzenie czy picie dotknięte ustami czy językiem nie może być podane drugiej osobie czy zwrócone do garnka, gdyż uważane jest za zanieczyszczone. Nie dzielimy się jedzeniem z talerza czy nawet butelką wody z mieszkańcami Nepalu, oni piją wodę z butelki nie dotykając opakowania ustami.

W etykiecie jedzenia najważniejsze jest też, aby pamiętać o spożywaniu pokarmów tylko i wyłącznie prawą ręką. Generalnie prawa ręka służy również do podawania, do płacenia w sklepie itp., a lewa uważana jest za “nieczystą” i używana tylko w toalecie. Podobno najlepiej jest trenować siadając przy stole na lewej ręce; dopóki ręka nie zdrętwieje.

Nie nadużywamy słowa “dziękuję” – jest ono przeznaczone tylko na specjalne okoliczności. Nie ma zwyczaju dziękowania ludziom za wykonaną pracę, chyba że zrobili coś tylko dla nas. Więc nie dziękujemy taksówkarzowi, on wykonuje tylko swoją robotę.

Hindusi, Arabowie – wiadomo – nie okazują sobie uczuć publicznie, nawet za rękę się nie trzymają i od nas tego też wymagają, więc nie ma obściskiwania i całowania się gdzieś na rogach ulicy. Chyba najtrudniejszy punkt do przestrzegania.

Podróżujmy i szanujmy obyczaje innych narodowości.

Autor: Izabela Kobylarz