Przyszłość w podzespołach – wycieczka do Japonii (cz. 5)

0
55

Co więc robi Kraj Kwitnącej Wiśni, żeby utrzymać swoją przewodnią pozycję lub przynajmniej nie spaść na niziny? Przestawia się na produkcję podzespołów, które są nie mniej ważne w wytwarzaniu najwyższej jakości całych maszyn i urządzeń. W tym posunięciu nie ma nic romantycznego, ale może ono być przyszłością Japonii.

Weźmy na przykład cylindryczną metalową rurkę, produkowaną przez Irie Koken Company, którą można wydłużać i skręcać, gdyż wykonana jest z miękkiego tworzywa, które formuje się jak harmonijka. Jej prawidłowa praca odgrywa istotną rolę w produkcji półprzewodników i płyt LCD, najczęściej stosowanych w tzw. płaskich ekranach telewizyjnych i komputerowych. Technologia ich produkcji jest bardzo trudna i niewiele firm podejmuje się zadania ich wyrobu.

Widząc wyraźną lukę, Japonia wchodzi w nową rolę w globalnej gospodarce: producenta elektronicznych systemów do samochodów, tablic rozdzielczych, czujników i podzespołów do smartfonów oraz innych składników niewidocznych dla oka konsumenta.
Kraj samurajów podąża w zupełnie nowym kierunku, wybierając dziedzinę, w której inne gospodarki nie są w stanie startować. Ruch ten wydaje się być dobrym posunięciem, dającym zdrowy zastrzyk w rozwoju ekonomicznym, stanowiącym przeciwwagę dla rosnącej politycznej i ekonomicznej potęgi Chin.

Produkty, o których mowa powyżej, pomogły już wzmocnić japońską gospodarkę. Dwa ostatnie lata wykazały, że przemysł kraju doświadczył najdłuższego stałego przyrostu od lat 80. Zeszłoroczny wzrost o 1,7 procent był najwyższy od 2013 roku. Jednak jego utrzymanie nie będzie łatwe. Japońskie firmy muszą produkować rzeczy wyższej jakości od wyrobów chińskich, których koszty są o wiele niższe. Chiny dogoniły już Japonię w produkcji takich dóbr, jak telewizory i urządzenia domowego użytku, a rywale, w tym Stany Zjednoczone, Korea Południowa i Tajwan, depczą jej po piętach.

Nie bez znaczenia jest także nadszarpnięty wizerunek japońskiej jakości, spowodowany kilkoma niedawnymi skandalami w sferach biznesu.
Tak czy owak proces zmian trwa. Nawet wielkie i znane korporacje ulegają temu trendowi. Panasonic – kiedyś synonim aparatów telewizyjnych, magnetofonów i kamer wideo – w ostatnich sześciu, siedmiu latach przestawia swoją produkcję na elektronikę przemysłową, w tym baterie do pojazdów terenowych, czujniki oraz kamery do samochodów osobowych i sportowych.

Nowa produkcja wymaga nakładów inwestycyjnych i zatrudnienia wykwalifikowanej kadry. W Japonii o to drugie jest coraz trudniej. Z powodu starzejącego się społeczeństwa brakuje rąk do pracy. Nie poprawia też sytuacji niechęć do imigrantów. O tych kwestiach pisałem w dwóch poprzednich artykułach tego cyklu, więc wspomnę tylko, że wzrost, o którym mowa, osiągnął szczyt i teraz tylko będzie notował spadek.
Niedobór kadry pracowniczej zmusza firmy do szukania nowych sposobów zatrzymania zatrudnionych i przyciągnięcia nowych pracowników. Oprócz wyższych zarobków i dłuższych urlopów otrzymują oni bezpłatne posiłki i napoje w pracy, a także zabierani są na darmowe wycieczki.
Przyszłość Japonii to podzespoły. Firmy je produkujące mogą zacierać ręce. Zamówień mają tyle, że nie mogą nadążyć z ich realizacją. Ale to dobry ból głowy.
KONIEC

Autor: Wiesław Cypryś