Czas

107
Teraz mamy czas, by dać naszym dzieciom to, co ważniejsze niż najfajniejszy rower czy najbardziej bajerancki smartfon – naszą uwagę. FOTO: PEXELS.COM

Czy panująca pandemia ma jakieś dobre strony? O tragediach ludzkich, strachu, niepewności, krachu gospodarczym i wielu innych złych skutkach wiemy. Ale zapewne wielu z nas widzi, jak izolacja, zwolnienia tempa życia, ograniczenia bodźców zewnętrznych dużo nam daje.

Za zamknięte kina, kawiarnie, sklepy, puby, baseny, za odwołane koncerty, spektakle, wyjazdy na wycieczki, wczasy i weekendy, za utracone pieniądze dostaliśmy coś najcenniejszego – czas. I niby wcześniej też przecież były wakacje, ferie, święta i wszyscy mieliśmy wolne, ale ten czas jest inny. Jakby dany nam od Matki Ziemi na opamiętanie? Zatrzymanie? Pokazanie, że wszystko może nam być odebrane i wskazanie, co jest ważne? To czas, kiedy możemy przeczytać odkładane „na potem” książki, możemy ulepić pierogi, zrobić sobie maraton filmowy, pograć w scrabble, szachy, gry planszowe, możemy rozmawiać, być ze sobą, wymyślać głupoty. Kiedy możemy nic nie robić! A to też fajne jest.

Cały tydzień dwa, trzy, a może więcej z najbliższymi. To dar raz tylko nam ofiarowany. Relacje, które teraz stworzymy albo umocnimy będą każdego dnia kształtować nasze późniejsze życie i życie naszych dzieci. Spośród licznych czynników wpływających na tworzenie i umacnianie więzi między członkami rodziny na pierwsze miejsce wysuwa się bycie razem. A ile w zabieganiu codziennego dnia mamy na to czasu? To właśnie fakt przebywania ze sobą może i powinien być tym, co łączy członków rodziny. Bycie razem to jednak nie tylko mieszkanie pod jednym dachem, to nie tylko wymiana zdań, ale początkiem jest rozmowa, a końcem jej brak. I ta rozmowa nie ma ograniczać się do wymiany informacji czy analizy faktów, ale powinna dotyczyć uczuć, emocji, przeżyć. Umiejętność właściwego komunikowania się między nami jest tym, co najbardziej wpłynie na rozwój więzi rodzinnej i zachowań społecznych. Rodziny, które znajdują czas na częstą rozmowę, na lepsze poznawanie siebie, tworzą więzi silne i trwałe. Gdy brak w rodzinie czasu lub chęci na wspólny dialog, jej członkowie szukają zaspokojenia potrzeby bycia wysłuchanym poza domem, a wiadomo, jak to się kończy. A teraz mamy na to czas!

System ekonomiczny, w którym obecnie żyjemy, powoduje, że mamy coraz mniej cennego czasu. Chcemy zarobić tyle pieniędzy, by zaspokoić wymagania stawiane nam przez nasze dzieci, przez najbliższe otoczenie, a także przez nas samych. Ciągła rywalizacja i stres. By to osiągnąć cele, pracujemy od rana do wieczora, a w efekcie tego spędzamy z najbliższymi efektywnie mniej niż półgodziny dziennie! To nie przedszkole, to nie szkoła ma wychowywać nasze dzieci, ale my, rodzice! Teraz mamy czas, by dać naszym dzieciom to, co ważniejsze niż najfajniejszy rower czy najbardziej bajerancki smartfon – naszą uwagę. To również czas naszego egzaminu z człowieczeństwa. Bo to młodzi mają pozostać w domu, zrezygnować w dużej części ze swojej wolności, przyzwyczajeń i potrzeb, by seniorzy mogli żyć! Od naszych wyborów, od postawy naszych dzieci zależy los obcych ludzi. Jakaż ciekawa lekcja. Ważniejsza od tych wszystkich, które przepadły w szkole! Czas. Na krótką chwilę zyskaliśmy nad nim panowanie… Niedługo znów zaczniemy pędzić. Ale teraz spokój, tylko rozsądny spokój jest nam potrzebny. Czas zrobi resztę.