Zaczęło się od Wielunia

37
Zniszczony Wieluń po niemieckim nalocie 1 września 1939 roku FOTO: WIKIPEDIA.ORG

"Spojrzenie w dół. Bomba upadła dobrze, wprost na ulicę, a czarna masa, która sunęła wzdłuż ulicy, zatrzymuje się. Na miejscu, w które trafiłem, powstało ciemne kłębowisko. I w to kłębowisko padają serie bomb z innych samolotów" – opisywał jeden z niemieckich pilotów biorących udział w bombardowaniu Wielunia. Był ranek 1 września 1939 roku.

Miasteczko jeszcze spało, gdy o godzinie 4:40 niemieckie lotnictwo rozpoczęło atak – dziś uważany przez wielu Polaków za początek napaści Niemiec na Polskę w 1939 roku, symbol okrucieństwa wojsk niemieckich.

Miasto leżało w odległości około 15 km od granicy Rzeczypospolitej z III Rzeszą. Nie stacjonowały tam żadne oddziały wojskowe, nie było także zakładów przemysłowych. Miejscowość nie była nawet węzłem komunikacyjnym. Jej mieszkańcy mogli więc czuć się w miarę bezpiecznie, mimo groźby wybuchu konfliktu zbrojnego z Niemcami. Nie było żadnych logicznych przesłanek, by spodziewać się ataku z powietrza.

Zawodzenie syren wczesnym rankiem, ostrzegających przed nalotem, nie wyrywało zatem mieszkańców z łóżek. Większość z nich sądziła, że to ćwiczenia. Niemieckie samoloty rozpoznawcze w ostatnich dniach sierpnia zapuszczały się nad tereny przygraniczne, krążyły również nad Wieluniem. Przeprowadzono już raz w mieście próbny alarm przeciwlotniczy i można się było spodziewać kolejnych. Jednak tym razem świst nurkujących sztukasów 4. Floty Powietrznej Luftwaffe przekonał, że to prawdziwy atak.

Trzeba zaznaczyć, że zasady prowadzenia bombardowań regulowały już w tym czasie konwencje haskie – w ich rozumieniu nalot był zbrodnią wojenną. Jednak Niemcy od początku wojny nie zamierzali przejmować się konwencjami. Hitler oczekiwał „wojny totalnej”, prowadzonej bez żadnej litości – atak na Wieluń był jej wyraźną zapowiedzią.

Niemcy bombardowali miasto metodycznie, z niewielkiej wysokości, ulica po ulicy. Niszczyli wszystko, a do zabijania uciekających cywilów używali także broni pokładowej. Już o 6 rano Wieluń płonął, ale ciągle nadlatywały kolejne bombowce. Nalot przebiegał w trzech falach, powtarzających się aż do godziny 2 po południu. Na Wieluń tego dnia spadło 380 bomb o łącznej wadze 46 ton. W wyniku bombardowania 75 procent zabudowy miasta legło w gruzach, a życie straciło około 1200 mieszkańców.

W kilka minut po rozpoczęciu bombardowania przygranicznego Wielunia niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein”, stojący w porcie Wolnego Miasta Gdańsk, zaczął ostrzał Westerplatte, gdzie stacjonowała załoga strzegąca morskiej bramy Polski. Wkrótce do szturmu na tamtejszą Wojskową Składnicę Tranzytową ruszyło ponad 3 tysiące niemieckich żołnierzy z morza, lądu i powietrza. Zaczęła się II wojna światowa w Europie.