Laboratorium dla koncepcji kreatywnych

150
Klaudia Ofwona Draber: KODA jako organizacja istnieje jedynie w partnerstwie z innymi organizacjami FOTO: TAHIR CARL KARMALI

„Wierzę, że sztuka ma moc, aby zmieniać świat, dlatego (i tym bardziej) organizacja KODA, którą założyłam, skupia się na społecznej odpowiedzialności. Jest wiele osób i organizacji, które chcą zadbać o prawa człowieka, równość, ochronę środowiska itd. – mówi Klaudia Ofwona Draber. – My pomagamy spełniać te cele poprzez sztukę”.

Opowiedz nam o sobie…
Urodziłam się w Katowicach, a wychowałam się między Tychami i Warszawą. Ale tak się złożyło, że większą część dorosłego życia spędziłam w Krakowie. Mama pochodzi z Kurpiów, wcześniej była krawcową i gdy byłam mała, to dużo czasu spędzałyśmy razem przeglądając kolorowe materiały, wycinając wzory. Uczyłam się wtedy mierzyć, naznaczać i wykrawać kształty. Magiczny czas! Tata pochodzi z Kenii. Do Polski przyjechał na studia rolnicze. Po czym założył firmę IT i teraz jest międzynarodowym biznesmenem oraz filantropem – buduje szkoły w Afryce. Plemię Luo, z którego pochodzi moja kenijska rodzina, jest plemieniem koczowniczym, stąd chyba mam to zamiłowanie do podróżowania i łączenia światów.

Kiedy przyjechałaś do Nowego Jorku?
Przyjechałam tu w 2017 roku na studia. Ukończyłam studia magisterskie z Art Business w Sotheby’s Institute of Art w Nowym Jorku, gdzie czasem kontynuuję pracę, jako pracownik naukowy. Ukończyłam również studia magisterskie z ekonomii w Szkole Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie. Moja praca magisterska opisuje rynek sztuki, wartość dzieł i regulacje prawne. Doświadczenie w zawodzie zdobyłam będąc konsultantką dla British Council Arts oraz pracując w organizacji UBS, gdzie w ramach wolontariatu organizowałam projekty z artystami, galeriami i Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie. Teraz kilka razy do roku organizuję wykłady gościnne w UBS, o sztuce.

Założyłaś organizację KODA. Co oznacza ta nazwa?
KODA powstała w 2019 roku. Jest organizacją nonprofit z siedzibą w Nowym Jorku. Nazwa jest akronimem mojego imienia i nazwiska, ale KODA w miejskim słowniku oznacza również „przyjaciel” lub „koczowniczy podróżnik” w niektórych dialektach rdzennej Ameryki. Te definicje odzwierciedlają naturę KODY jako organizacji, która istnieje jedynie w partnerstwie z innymi organizacjami, ponieważ nie ma swojego fizycznego miejsca. Inicjatywy, które planujemy w tym momencie, są albo prowadzone zdalnie, gdzie wsparcie dla artystów jest bezpośrednie (honorarium oraz pomoc w rozwoju artystycznym i profesjonalnym), albo jest to studio oferowane przez partnerską organizację czy firmę.

Jak wyszukujecie artystów?
Dobieramy artystów i partnerów według preferowanych wartości, które podzielamy, jak np. ochrona środowiska. Jednak jest to tylko jedno z kryteriów. Artyści, z którymi pracujemy, tworzą sztukę koncepcyjną, oraz są w środkowym okresie rozwoju swojej kariery zawodowej, co oznacza minimum 10 lat twórczości, włączając w to lata wyższej edukacji artystycznej. Spędzamy bardzo dużo czasu na wizytach w studiach artystów, aktywnie poszukujemy nowych osób do współpracy, które mogłyby skorzystać z naszej oferty. Otrzymujemy również rekomendacje od artystów, z którymi pracujemy. Włączając w to artystów, którzy są częścią naszego zarządu.
Ponadto KODA służy społeczności poprzez wystawy sztuki współczesnej oraz działania mające na celu wzmocnienie edukacji artystycznej. Od zawsze interesował mnie proces kreatywny. W dzieciństwie byłam tancerką i przebywałam wśród artystów, muzyków i innych kreatywnych osób. Wiem, jak trudne, wyzwalające i ważne jest tworzenie. Pragnę wspierać twórczość zarówno dla samych artystów, jak i dla osób młodych, które potrzebują inspiracji i wzoru do naśladowania. Wierzę, że sztuka ma moc, aby zmieniać świat, dlatego (i tym bardziej) organizacja, którą założyłam, skupia się na społecznej odpowiedzialności. Jest wiele osób i organizacji, które chcą zadbać o prawa człowieka, równość, ochronę środowiska itd. My pomagamy im spełniać te cele poprzez sztukę. Inspiracją do tego są również niektóre cele propagowane przez ONZ, które nadają kształt naszej strategii.

Dlaczego akurat taka forma organizacji?
Pozwala ona na najbardziej bezpośrednią pracę z artystami i wsparcie ich twórczości. Inspiracji dostarczył mi pobyt w Paryżu w 2013 roku, gdzie byłam wolontariuszką we wspaniałej organizacji, która dysponowała 30 studiami artystycznymi i przestrzenią wystawienniczą, gdzie organizowaliśmy wystawy i koncerty. Taki kreatywny hub stał się moim marzeniem!

Główne wyzwania KODY to ciekawość (curiosity) i współpraca (collaboration).
Zachęcamy artystów do tego, aby eksperymentowali. Pracujemy nad tym, żeby zaoferować artystom choć skrawek tej wolności, która pozwala skupić się na twórczości, zamiast na sprawach administracyjnych, które wiążą się z prowadzeniem własnej działalności – bo w zasadzie każdy artysta jest przecież przedsiębiorcą!
Nasze motto to „Laboratorium dla koncepcji kreatywnych”, co nawiązuje nie tylko do eksperymentowania, ale też do otwarcia się na współpracę z organizacjami, które działają w duchu odpowiedzialności społecznej.

A jakie są najbliższe plany KODY?
Planujemy dwie inauguracyjne rezydencje artystyczne, wspierające rozwój artystyczny i profesjonalny artystów. Przez pandemię poszukujemy alternatywnych i zdalnych sposobów współpracy. Rezydencje zazwyczaj trwają 2-3 miesiące i zachęcamy artystów do ustalenia planu/celu rezydencji.
Pierwsza rezydencja na ten rok będzie z kolumbijską artystką Liną Puertą (www. linapuerta.net/), której twórczość obejmuje takie tematy, jak prawa kobiet, imigrantów oraz ochrona środowiska. Rezydencja ta odbędzie się zdalnie, w ramach przygotowania do solowej wystawy, która planowana jest z Liną Puertą na jesień 2021. Z dofinansowaniem Humanities New York, planujemy zorganizować online wydarzenia towarzyszące. Między innymi w celu upamiętnienia stulecia praw wyborczych kobiet. Informacje będą pojawiać sie na naszej stronie internetowej www.kodalab.org (najlepiej zapisać się na newsletter).
Druga rezydencja odbędzie się z japońską artystką Hidemi Takagi (hidemitakagi.com/), której twórczość obejmuje takie tematy, jak równość rasowa, imigracja czy gentryfikacja. Planujemy tej artystce zaoferować studio, gdzie będzie mogła pracować nad nową instalacją artystyczną, której częścią będą portrety zrobione w czasie jej letniego projektu. W lutym tego roku zorganizowaliśmy solową wystawę trzech projektów fotograficznych Hidemi Takagi. Przedstawiliśmy portrety mieszkańców Crown Heights oraz Bedford-Stuyvesant, dzielnic, które od kilkunastu już lat poddawane są intensywnej gentryfikacji, oraz tradycyjne zakłady fryzjerskie, które znikają z map tych dzielnic.
Poszukujemy obecnie patronów i partnerów dla obydwu rezydencji. Mogą to być osoby indywidualne, które pragną wesprzeć prace danego artysty bezpośrednio, lub organizacje, które pracują w duchu odpowiedzialności społecznej i pragną wesprzeć konkretne społecznie zaangażowane tematy.

ROZMAWIAŁA ELŻBIETA POPŁAWSKA