New York
54°
Rain
6:54 am6:35 pm EDT
17mph
60%
30.22
TueWedThu
55°F
59°F
72°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Sport

Siatkarze zaczynają wspinaczkę

01.09.2022
Toreyowi Defalco i jego kolegom trudno było się przebić przez polski blok. W akcji Marcin Janusz, Mateusz Bieniek i Kamil Semeniuk FOTO: PAP/ŁUKASZ GĄGULSKI

Trzy mecze, trzy zwycięstwa. Reprezentacja Polski siatkarzy z kompletem punktów i tylko jednym straconym setem zakończyła zmagania w fazie grupowej mistrzostw świata w Katowicach.

Broniący tytułu Polacy w 1/8 finału – od tego etapu zmagania toczyć się będą systemem pucharowym – zmierzą się z Tunezją. W połówce Biało-Czerwonych są m.in. Amerykanie i Brazylijczycy.

W najciekawszych parach 1/8 finału Brazylia zagra z Iranem, Serbia spotka się z Argentyną, a rywalem Francuzów – mistrzów olimpijskich z Tokio – będą Japończycy.

3:0 Z BUŁGARAMI NA DOBRY POCZĄTEK

Polscy siatkarze, którzy wygrali dwie ostatnie edycje mistrzostw świata, potwierdzili, że są jednymi z faworytów także tegorocznego czempionatu. Potrzebowali niespełna półtorej godziny, by bez większych problemów i bez straty seta wygrać na dobry początek z Bułgarami 3:0 (25:12, 25:20, 25:20).

Bilety na grupowe mecze broniących tytułu mistrzowskiego Biało-Czerwonych zostały wyprzedane, toteż widownia w piątkowy wieczór pękała w szwach. Już w przerwie między meczami w antresoli Spodka kłębił się tłum. Kibice korzystali ze stoisk gastronomicznych, kupowali turniejowe pamiątki, robili sobie zdjęcia z pucharem dla mistrzów świata, grali piłką do siatkówki w „kręgle”, których rolę pełniły duże butelki z wodą mineralną. Czuć było atmosferę wielkiego sportowego wydarzenia.

Wychodzący na rozgrzewkę siatkarze zostali owacyjnie przyjęci. Na trybunach dominowali polscy kibice, ale zasiadła tam również barwna grupa sympatyków zespołu gości.

Drużyna trenera Nikoli Grbicia w składzie: Marcin Janusz, Bartosz Kurek, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Kamil Semeniuk, Mateusz Bieniek – Paweł Zatorski (libero) oraz Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Bartosz Kwolek do walki o trzecie z rzędu złoto MŚ przystąpiła po serii czterech wygranych sparingów bez straty seta. Porażki polscy kibice chyba nie brali pod uwagę. Zanim mogli się skupić na sportowych emocjach, obejrzeli króciutką ceremonię otwarcia turnieju.

W pierwszym secie Bułgarzy mieli problem z polskim blokiem, zagrywką i atakiem. Efekt był łatwy do przewidzenia. Gospodarze błyskawicznie powiększali przewagę. Przy stanie 20:8 losy tej części zostały rozstrzygnięte, ku ogromnej radości miejscowych kibiców, oglądających ostatnie akcje na stojąco.

Druga odsłona była bardziej wyrównana. Goście po autowym ataku Bartosza Kurka prowadzili 12:10. W tym momencie, na krótko, z dopingiem przebili się bułgarscy kibice, a trener Polaków poprosił o przerwę. Najwyraźniej pomogła, bo jego podopieczni odzyskali prowadzenie i już go nie oddali.

Bułgarzy w trzecim secie poprawili zagrywkę i grę w obronie. Przegrywali co prawda 3:7, ale potrafili odrobić straty i wyjść na prowadzenie 10:9. Sytuacja błyskawicznie się zmieniła po czterech „asach” Kamila Semeniuka (14:10 dla Polski). Goście nie odpuszczali. Swetoslaw Iwanow zagrywką doprowadził do remisu po 15. Walka o każdy punkt toczyła się do końca, jednak Bułgarzy nie zdołali przedłużyć spotkania.

Wcześniej w “polskiej” grupie Amerykanie wygrali z Meksykanami 3:0 (25:18, 25:20, 25:12).

PRZEGLĄD REZERW Z MEKSYKIEM

Po piątkowej wygranej Biało-Czerwonych z Bułgarią 3:0 chyba nikt z kibiców, szczelnie wypełniających widownię Spodka, nie dopuszczał do siebie myśli o jakichkolwiek „problemach” podopiecznych trenera Nikoli Grbicia z Meksykanami. Goście w swoim pierwszym występie w Katowicach ulegli drużynie USA 0:3, a w niedzielę równie łatwo przegrali z Biało-Czerwonymi 0:3 (17:25, 14:25, 19:25).

Ogłuszający doping dla gospodarzy na pewno nie pomagał rywalom. Tym niemniej, to oni prowadzili na początku spotkania 3:1, 6:4. Polacy długo się „rozpędzali”, ale kiedy po silnym ataku Bartosza Kurka wypracowali trzypunktową przewagę (16:13), nie pozwolili już na wiele Meksykanom.

W drugiej części drużyna Grbicia zagrała w zmienionym składzie, co nie przeszkodziło jej w rozgromieniu przeciwników. Goście mieli problem ze sforsowaniem bloku, do tego Polacy dołożyli skuteczną grę obronną. W efekcie przy stanie 20:10 ich rezerwowi (po raz pierwszy na parkiecie pojawili się Jakub Popiwczak, Tomasz Fornal, Karol Kłos, Mateusz Poręba) mogli sobie już pozwolić na delikatny pokaz umiejętności tanecznych obok boiska.

Po zmianie stron Meksykanie powalczyli o przedłużenie meczu. Prowadzili minimalnie na początku, potem musieli już „gonić” wynik. Bez sukcesu. Przegrali z obrońcami tytułu mistrzowskiego 0:3.

To był szósty mecz turnieju rozegrany w Katowicach. Wszystkie skończyły wynikami „do zera”, bo i Amerykanie odprawili Bułgarów 3:0 (25:20, 25:23, 26:24).

CIOS ZA CIOS Z AMERYKANAMI

Stawką wtorkowego meczu z Amerykanami było pierwsze miejsce w grupie. W mediach trwały spekulacje, czy porażka w tym starciu nie byłaby… korzystniejsza z punktu widzenia późniejszej rywalizacji. Zawiłości regulaminowe „rozgryzali” też kibice przed wejściem do hali. Stanowczy odpór takim dywagacjom dali polscy siatkarze, wygrywając 3:1 (23:25, 25:21, 25:19, 25:21).

Obie drużyny w katowickim Spodku ograły wcześniej do zera Bułgarię i Meksyk. Dla Polaków wtorkowy mecz był okazją do rewanżu za lipcową porażkę 0:3 w półfinale Ligi Narodów. Wtedy w zespole ze Stanów Zjednoczonych nie występował wieloletni lider kadry, atakujący Matthew Anderson, który dołączył do drużyny dopiero przed mistrzostwami świata.

We wtorek zabrakło za to w składzie ekipy USA podstawowego rozgrywającego i kapitana Micaha Christensona, który poza boiskiem kończył spotkanie z Bułgarią. Usiadł z tabletem w rękach obok sztabu szkoleniowego (formalnie jako drugi libero), a przy siatce zastąpił go Joshua Tuaniga.

Grbić postawił na żelazną “dziesiątkę”: Marcin Janusz, Bartosz Kurek, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Kamil Semeniuk, Mateusz Bieniek – Paweł Zatorski (libero) oraz Grzegorz Łomacz, Bartosz Fornal, Łukasz Kaczmarek.

Kibice gospodarzy, w tym m.in. obecni na trybunach utytułowani polscy sportowcy Kamil Stoch i Paweł Fajdek, dawali upust wielkiej radości, kiedy na początku meczu Biało-Czerwoni po „kiwce” Śliwki prowadzili 7:3, a trener rywali John Speraw poprosił o przerwę. Jego drużyna spokojnie zdobywała kolejne punkty i potem najczęściej na tablicy wyników widniał remis. Ostatni raz przy stanie 23:23, a po chwili z wygranego seta cieszyli się przyjezdni.

Na emocje nie można było narzekać też w drugiej części. Siatkarze Nikoli Grbicia długo nie potrafili „odskoczyć” rywalom, którzy niwelowali ich prowadzenie. Dopiero od remisu 19:19 Polacy, dzięki agresywnej zagrywce, zdobyli cztery punkty z rzędu i tym razem już nie pozwolili się dogonić.

Po zmianie stron gospodarze pozostali w natarciu. Po silnym ataku Kurka prowadzili 18:12, seta skończył lekkim zagraniem Fornal. Szkoleniowiec gości patrząc na ostatnie akcje spokojnie robił notatki stojąc przy linii bocznej.

Czwarta partia przyniosła wyrównaną walkę „cios za cios”. Zespół USA nie rezygnował z walki o przedłużenia spotkania, mimo ogromnego dopingu dla gospodarzy ze strony zgromadzonych w hali kibiców. W końcówce Polacy zachowali więcej spokoju. Rywale się mylili, sprawiali wrażenie zdenerwowanych, ich trener zobaczył żółtą kartkę za dyskusję z sędzią przy wyniku 20:17. Mecz skończył atakiem Fornal.

W drugim wtorkowym spotkaniu w katowickim Spodku dużą niespodziankę sprawili Meksykanie, wygrywając z Bułgarami 3:2 (20:25, 25:20, 25:23, 23:25, 18:16) i zapewniając sobie trzecie miejsce w grupie.

Z JEDYNKĄ W FAZIE PUCHAROWEJ

W trwającej sześć dni – w Lublanie i Katowicach – fazie grupowej każdy z 24 uczestników mundialu rozegrał po trzy spotkania. Po dwie czołowe drużyny z każdej grupy awansowały do 1/8 finału, a stawkę tego etapu, zakończonego w środę, uzupełniły cztery kolejne z najlepszym bilansem spośród tych, które zajęły trzecie lokaty.

Do wtorku awans do fazy pucharowej zapewniły sobie, oprócz Polski i USA, reprezentacje Serbii, Brazylii (w inauguracyjnym meczu z Kubą trzykrotni mistrzowie świata przegrali dwa pierwsze sety, piąty rozstrzygnęli 18:16, a decydujący punkt dla Brazylii uzyskał Joandry Leal, z pochodzenia… Kubańczyk), Japonii, Włoch, Francji, Słowenii, Holandii i Kuby. W środę pucharową stawkę uzupełniły Iran, Argentyna, Niemcy, Ukraina, Turcja oraz Tunezja.

W 1/8 finału (początek 3 września) organizatorzy turnieju, czyli Polacy oraz Słoweńcy, są rozstawieni z jedynką i dwójką. Pierwsi zagrają z Tunezyjczykami (w niedzielę), drudzy z Niemcami (w sobotę). Pozostałe pary to: USA – Turcja, Serbia – Argentyna, Brazylia – Iran, Holandia – Ukraina, Włochy – Kuba i Francja – Japonia.

Ten etap rywalizacji zakończy się 6 września. Zwycięzcy awansują do ćwierćfinałów, które zostaną rozegrane 7 i 8 września w Gliwicach i Lublanie. 10 września odbędą się półfinały, a mistrz świata wyłoniony zostanie w niedzielę 11 września w katowickim Spodku.

W sumie zamiast pierwotnie planowanych 70 spotkań odbędą się 52. W drodze do triumfu trzeba będzie rozegrać siedem meczów, jak m.in. w piłkarskim mundialu czy wielkoszlemowych turniejach tenisowych.

MŚ 2022 W SIATKÓWCE MĘŻCZYZN

FAZA GRUPOWA

Grupa A (Katowice)

Tunezja – Portoryko 3:0 (25:19, 25:17, 25:20)

Serbia – Ukraina 3:0 (28:26, 25:21, 25:20)

Serbia – Portoryko 3:0 (26:24, 25:21, 25:16)

Ukraina – Tunezja 3:0 (25:21, 25:19, 25:15)

Serbia – Tunezja 3:0 (29:27, 25:15, 25:17)

Ukraina – Portoryko 3:1 (24:26, 25:19, 25:16, 25:19)

1. Serbia        3          9-0       9

2. Ukraina      3          6-4       6

3. Tunezja      3          3-6       3

4. Portoryko   3          1-9       0

grupa B (Lublana)

Brazylia – Kuba 3:2 (31:33, 21:25, 25:16, 25:17, 18:16)

Japonia – Katar 3:0 (25:20, 25:18, 25:15)

Kuba – Katar 3:1 (25:21, 25:21, 22:25, 25:19)

Brazylia – Japonia 3:0 (25:21, 25:18, 25:16)

Brazylia – Katar 3:0 (25:13, 25:23, 26:24)

Japonia – Kuba 3:1 (25:18, 21:25, 25:15, 25:19)

1. Brazylia      3          9-2       8

2. Japonia      3          6-4       6

3. Kuba           3          6-7       4

4. Katar           3          1-9       0

grupa C (Katowice)

USA – Meksyk 3:0 (25:18, 25:20, 25:12)

Polska – Bułgaria 3:0 (25:12, 25:20, 25:20)

USA – Bułgaria 3:0 (25:20, 25:23, 26:24)

Polska – Meksyk 3:0 (25:17, 25:14, 25:19)

Meksyk – Bułgaria 3:2 (20:25, 25:20, 25:23, 23:25, 18:16)

Polska – USA 3:1 (23:25, 25:21, 25:19, 25:21)

1. Polska        3          9-1       9

2. USA             3          7-3       6

3. Meksyk       3          3-8       2

4. Bułgaria     3          2-9       1

grupa D (Lublana)

Francja – Niemcy 3:0 (25:22, 28:26, 26:14)

Słowenia – Kamerun 3:0 (25:19, 25:23, 25:21)

Niemcy – Kamerun 3:0 (30:28, 25:14, 25:19)

Francja – Słowenia 3:2 (25:21, 22:25, 23:25, 34:32, 15:7)

Francja – Kamerun 3:0 (25:19, 25:19, 25:22)

Słowenia – Niemcy 3:0 (25:16, 25:22, 25:17)

1. Francja       3          9-2       8

2. Słowenia   3          8-3       7

3. Niemcy       3          3-6       3

4. Kamerun    3          0-9       0

Grupa E (Lublana)

Turcja – Chiny 3:0 (25:15, 25:19, 25:14)

Włochy – Kanada 3:0 (25:13, 25:18, 39:37)

Kanada – Chiny  3:0 (25:23, 25:21, 25:23)

Włochy – Turcja 3:0 (25:18, 25:20, 25:22)

Turcja – Kanada 3:0 (25:23, 25:23, 25:17)

Włochy – Chiny  3:0 (25:14, 25:10, 25:14)

1. Włochy       3          9-0       9

2. Turcja         3          6-3       6

3. Kanada      3          3-6       3

4. Chiny          3          0-9       0

Grupa F (Lublana)

Holandia – Egipt 3:0 (25:17, 25:22, 25:16)

Argentyna – Iran 2:3 (25:22, 28:30, 18:25, 34:32, 19:21)

Holandia – Argentyna 3:2 (28:30, 20:25, 25:21, 27:25, 15:9)

Iran – Egipt 3:1 (25:14, 25:19, 22:25, 26:24)

Argentyna – Egipt 3:2 (27:25, 26:28, 24:26, 25:17, 15:6)

Holandia – Iran 3:1 (25:22, 21:25, 25:20, 25:18)

1. Holandia   3          9-3       8

2. Iran             3          7-6       5

3. Argentyna 3          7-8       4

4. Egipt           3          3-9       1

Program 1/8 finału:

sobota, 3 września – Lublana

Słowenia – Niemcy

Włochy – Kuba

niedziela, 4 września – Gliwice

USA – Turcja

Polska – Tunezja

poniedziałek, 5 września – Lublana 

Holandia – Ukraina

Francja – Japonia

wtorek, 6 września – Gliwice

Serbia – Argentyna

Brazylia – Iran

JG (R)

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY