Liga Mistrzów: starzy znajomi w półfinałach

0
0

Foto: PAP/EPA/JOAO ABREU MIRANDA

Portugalczyk Cristiano Ronaldo (z prawej) pogrążył najlepszą drużynę Portugalii, strzelając jedyną bramkę dla Manchester United. Z lewej Cissokho z  FC Porto

Po raz trzeci z rzędu w półfinałach Ligi Mistrzów zagrają trzy drużyny angielskie. Manchester United zagra z Arsenalem Londyn, a rywalem Chelsea będzie Barcelona.
W środę Arsenal Londyn pokonał Villarreal 3:0 (1:0) w rewanżowym meczu 1/4 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Arsenal awansował do półfinału. W drugim meczu Porto przegrało z Manchesterem United 0:1 (0:1). Pierwszy mecz zakończył sie remisem 2:2.
Skład półfinałów jest niemal identyczny jak przed rokiem, kiedy w tej fazie rozgrywek spotkały się Manchester United, Chelsea, Barcelona i… Liverpool. W finale w Moskwie Manchester United pokonał Chelsea po rzutach karnych.
Również dwa lata temu angielskie zespoły zdominowały Ligę Mistrzów. Do półfinałów dotarły Chelsea, Manchester United i Liverpool, ale trofeum wywalczył… AC Milan.
Po raz piąty trzy drużyny z jednego kraju zakwalifikowały się do czołowej czwórki. Wcześniej udało się to zespołom z Hiszpanii (sezon 1999/2000) i Włoch (2002/2003).

 Arsenal Londyn — Villarreal 3:0 (1:0)
 Bramki: Theo Walcott (10), Emmanuel Adebayor (60), Robin van Persie (69-karny). Czerwona kartka: Sebastian Eguren (67, Villarreal). Sędziował Wolfgang Stark (Niemcy). Widzów: 58 233.  Pierwszy mecz 1:1. Awans: Arsenal.
 Arsenal: Łukasz Fabiański; Emmanuel Eboue, Kolo Toure, Mikael Silvestre, Kieran Gibbs; Theo Walcott (77-Denilson), Alex Song, Cesc Fabregas, Samir Nasri; Robin van Persie (77-Abou Diaby), Emmanuel Adebayor (83-Nicklas Bendtner).
 Villarreal: Diego Lopez; Angel Lopez, Diego Godin, Gonzalo Rodriguez, Joan Capdevila; Cani (70-Jordi), Bruno (64-Nihat Kahveci), Sebastian Eguren, Mati Fernandez (64-Ariel Ibagaza); Robert Pires; Giuseppe Rossi.

 Arsenal wysoko wygrał u siebie z Villarrealem 3:0 i zapewnił sobie awans do półfinału LM. Pod nieobecność kontuzjowanego Manuela Almunii w bramce angielskiego zespołu stanął Łukasz Fabiański, ale nie miał zbyt dużo pracy. Obronił kilka strzałów z dystansu i dosyć pewnie radził sobie na przedpolu.
 Pierwsza bramka padła już w 10. minucie. Po zagraniu piętą Cesca Fabregasa w sytuacji sam na sam z bramkarzem Villarrealu Diego Lopezem znalazł się Theo Walcott i efektownym lobem zapewnił gospodarzom prowadzenie.
 Dwanaście minut później mogło być 2:0 — po uderzeniu Robina van Persiego z rzutu wolnego Lopez z trudem obronił, a piłkę po dobitce Emmanuela Adebayora w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił Gonzalo Rodriguez.
 Na początku drugiej połowy inicjatywę przejęli goście, ale ich ataki były rozbijane przez obrońców Arsenalu. W 60. minucie po jednej z kontr Adebayor wykorzystał podanie van Persiego i zdobył drugiego gola.
 Losy awansu do półfinału rozstrzygnęły się kilka minut później. Sędzia Wolfgang Stark podyktował rzut karny dla Arsenalu za faul Sebastiana Egurena na Walcottcie, a van Persie pewnie wykorzystał jedenastkę. W dodatku Eguren nie mógł się pogodzić z decyzją arbitra i za dyskusję został ukarany drugą żółtą kartką i w konsekwencji czerwoną.
 Po zdobyciu trzeciego gola gospodarze kontrolowali sytuację, a osłabieni goście nie byli w stanie zagrozić bramce Fabiańskiego. Arsenal po raz drugi wyeliminował Villarreal w półfinale LM. Poprzednio dokonał tego w 2006 roku.

 FC Porto — Manchester United 0:1 (0:1)
 Bramka: dla Manchesteru — Cristiano Ronaldo (6). Sędziował: Massimo Busacca (Szwajcaria). Widzów: 52 000. Pierwszy mecz 2:2. Awans: Manchester United.
 Porto: Helton; Cristian Sapunaru (80-Tomas Costa), Rolando, Bruno Alves, Aly Cissokho; Lucho Gonzalez (31-Mariano), Fernando, Raul Meireles; Lisandro Lopez, Hulk, Cristian Rodriguez (64-Ernesto Farias)
 Manchester United: Edwin van der Sar; John O’Shea, Rio Ferdinand, Nemanja Vidic, Patrice Evra; Anderson (78-Paul Scholes), Michael Carrick, Ryan Giggs; Cristiano Ronaldo, Dimitar Berbatow (68- Nani), Wayne Rooney.

 Po remisie 2:2 w pierwszym spotkaniu w Manchesterze, nadzieje piłkarzy Porto na awans do półfinału były spore, tym bardziej, że grali u siebie. Ale atut boiska na stadionie Dragao w Porto jako pierwsi… wykorzystali goście.
 Na listę strzelców już w 6 minucie wpisał się Cristiano Ronaldo, który silnym uderzeniem z ponad 30 metrów pokonał bramkarza rywali Heltona.
 Ekipa Porto, chyba mocno zaskoczona tak szybką utratą bramki, przez kilka minut miała poważne problemy z wyjściem z własnej połowy. Dopiero w 20 minucie gospodarze mieli pierwszą dobrą okazję strzelecką, ale Bruno Alves nie wykorzystał rzutu wolnego.
 Pięć minut później jeszcze lepszą okazję do wyrównania miał Lisandro Lopez, ale jego strzał przewrotką był za lekki i piłka trafiła prosto w ręce Edwina van der Sara.
 Druga połowa rozpoczęła się w ulewnym deszczu, gospodarze szybko uzyskali przewagę, ale mądrze broniący się goście nie dali sobie strzelić bramki.
 Porto przyspieszyło grę, ale raziło nieskutecznością. Rolando strzelił głową tuż nad poprzeczką, kilka minut później Lisandro Lopez zaatakował zbyt lekko, piłka trafiła prosto w ręce Van der Sara. Ostatnią dobrą okazję do zdobycia wyrównującej bramki, dającej Porto awans, nie wykorzystał Lopez.
 Manchester zagrał bardzo dobrze taktycznie, w końcówce spotkania tylko bronił korzystnego rezultatu i zakończył bez porażki 23. spotkanie.

DT, (PAP)

Autor: