„Striczu” spotkał się z fanami

0
4

Walka Macieja Sulęckiego z Gabrielem Rosado odbędzie się 15 marca w Liacouras Center w Filadelfii, PA. To niezwykle ważne wydarzenie w zawodowej karierze Polaka, bowiem będzie to jego debiut pod okiem nowego trenera Piotra Wilczewskiego, a także pierwsza walka w ramach kontraktu ze znanym promotorem boksu Eddiem Hearnem i platformą telewizyjną DAZN. W dodatku jego rywal jest byłym pretendentem do tytułu mistrza świata.

Mimo że pojedynek odbędzie się w rodzinnym mieście „Kinga”, to „Striczu” bardzo liczy na polonijną publiczność. W związku z tym 29-letni polski pięściarz osobiście zachęcał swoich fanów i kibiców sportowych do wybrania się na jego walkę.

Kilka dni po przylocie do Nowego Jorku, we wtorek, 5 marca, spotkał się z nimi w restauracji Amber Steak House na Greenpoincie. Chętnie odpowiadał na pytania, opowiadał o przygotowaniach do walki, o współpracy z Piotrem Wilczewskim, a także wspominał tragicznie zmarłego w listopadzie ub.r. Andrzeja Gmitruka, trenera, który stworzył jego „rysy i charakter bokserski”. Właśnie byłemu trenerowi Maciej Sulęcki obiecał zadedykować wygrany pojedynek z Gabrielem Rosado.

„Striczu” również chętnie pozował do zdjęć oraz rozdawał autografy. Wśród fanów, którzy przyszli spotkać się z 29-letnim polskim pięściarzem, byli zarówno młodzi, jak i starsi kibice sportowi, kobiety i mężczyźni, a także dzieci i młodzież. Były nawet całe rodziny. Pojawił się również znani aktorzy Michał „Misiek” Koterski i jego żona Marcela Leszczak, którzy akurat przebywali w Nowym Jorku w związku z projekcją filmu „7 uczuć”. Tak więc było bardzo zabawnie i wesoło.

Na zakończenie spotkania Maciej Sulęcki zapewnił, że do Filadelfii jedzie po zwycięstwo, ponieważ dla niego „liczy się tylko wygrana”.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA