91.9 F
New York
07.08.2022
1 USD= 4.63 PLN
- Advertisement -
Strona główna Tagi Świadkowie historii

Tag: Świadkowie historii

Z Syberii do Afryki – droga us...

"Niby nam się wydawało, że byliśmy już wolni, i że wyjechaliśmy do lepszego miejsca, ale jak się okazało, była to dla nas następna wielka tragedia. Nie było nam łatwo, w dodatku z głodu i chorób zmarło tam wielu Polaków" - wspomina Helena Knapczyk, sybiraczka i polonijna działaczka, oraz naczelna prezeska (na Stany Zjednoczone i Kanadę) Korpusu Pomocniczego Pań opowiadając o podróży jaką wraz z rodziną przebyła po opuszczeniu obozu pracy w Krasnojarsku na Syberii i w poszukiwaniu lepszego życia.

Leon Sherman, nr B2593

"Gdy pierwszy raz po wojnie odwiedziłem Birkenau, poszedłem do mojego baraku naprzeciw kuchni i pokazałem żonie pryczę, na której spałem. Jest tam do dzisiaj. Nie czułem jakiegoś strachu. Byłem jednak szczęśliwy, że udało mi się to wszystko przeżyć, bez rodziców i bez nikogo bliskiego. To był prawdziwy cud. Bóg czuwał nade mną" – mówi Leon Sherman, który prócz obozu w Auschwitz-Birkenau, przeżył także pobyt w gettach w Ćmielowie i Ostrowcu oraz w obozach w Bliżynie, Sachsenhausen i Dachau.

Pomnik Katyń 1940 ma już trzy ...

Najbardziej znane dzieło mistrza Andrzeja Pityńskiego znajdujące się na Exchange Place w Jersey City, NJ, niedawno obchodziło 30-lecie istnienia. 19 maja minęły trzy dekady, odkąd pomnik Katyń 1940 stanął nad rzeką Hudson i przypomina wszystkim o sowieckiej eksterminacji prawie 22 tys. polskich żołnierzy i obywateli.

To było piekło na ziemi

"Będąc na Sybirze cały czas myśleliśmy, że już stamtąd nigdy nie wyjedziemy. Gdy stał się cud i okazało się, że ogłoszono amnestię (...) to opuszczając obóz byliśmy pewni, że jedziemy do Polski. W Krasnojarsku okazało się, że jednak nie możemy wrócić do ojczyzny. Dla nas to był szok, coś okropnego" – wspomina Helena Knapczyk, sybiraczka i polonijna działaczka, oraz naczelna prezeska (na Stany Zjednoczone i Kanadę) Korpusu Pomocniczego Pań, która niedawno została odznaczona przez prezydenta Polski Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Redaktor “Nowego Dzienni...

Nasz kolega redakcyjny Wojciech Maślanka został nominowany do grona finalistów organizowanego w Polsce konkursu BohaterON 2020 im. Powstańców Warszawskich. W kategorii – dziennikarz, o nagrodę (tzw. polskiego, historycznego Oscara) stanął w szranki z reporterami oraz zespołami redakcyjnymi Polsat News, TVN24, TVP oraz Polskiego Radia. Zwycięzcę wybiorą jurorzy oraz internauci. Głosować można do 14 października br.

Odwet i naturalny odruch

"Człowiek, który nie przeżył pięciu lat gehenny okupacji niemieckiej, nie ma w ogóle prawa wypowiadać się na temat tego, czy powstanie warszawskie powinno wybuchnąć, czy nie, bo było ono naturalnym odruchem i odwetem" – podkreśla w rozmowie z "Nowym Dziennikiem" ppłk Julian Kulski ps. "Chojnacki" oraz "Goliat". Mieszkający od 1948 r. w Stanach Zjednoczonych żołnierz AK i członek Kedywu posiadający także stopień profesorski w dziedzinie architektury został w tym roku wyróżniony honorowym tytułem podczas 10. edycji konkursu Wybitny Polak w USA, organizowanego przez stowarzyszenie Pangea Network USA oraz Fundację Godła Promocyjnego "Teraz Polska".

Entuzjazm i miłość do kraju

"To był wynik nastroju i atmosfery, jaka panowała w Warszawie. Niemcy nas łapali na ulicy i zabijali. Tego się nie da opisać. Ciężko było tak żyć ludziom, którzy byli przez nich okradani i maltretowani. Każdy chciał walczyć o swoje i być człowiekiem, a nie bydłem do roboty i kopania w tyłek" – w ten sposób o powstaniu warszawskim wypowiada się Danuta Szlajmer (z domu Krempa), sanitariuszka i łączniczka Szarych Szeregów, włączona do batalionu "Kilińskiego". W tym roku zostanie upamiętniona na plakacie wydanym w Nowym Jorku z okazji 76. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Dokona także podniesienia powstańczej flagi na Greenpoincie w sobotę, 1 sierpnia, o godz. 11 przed południem (Godzina "W" w Polsce) przed główną siedzibą Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej przy 100 McGuinness Blvd.

Te obrazy zostały w mojej pami...

„Ukraińcy najpierw rozcinali brzuchy, obcinali języki, a na końcu wydłubywali oczy, żeby mordowani jak najdłużej wszystko widzieli. Jako pierwsze zabijane były dzieci, by rodzice to widzieli i słyszeli ich krzyk, a później to samo robili z nimi” – opowiada Halina Zalewska (z domu Niedziela), która jako ośmioletnie dziecko przeżyła rzeź wołyńską.

OSTATNIO DODANE

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE