Czekaliśmy na to 52 lata

1
W podkoszowej akcji dwóch najlepszych zawodników meczu Chiny - Polska: Mateusz Ponitka (z lewej) i Jianlian Yi- foto: EPA

Polscy koszykarze pokonali w Pekinie Wenezuelę 80:69 (22:24, 22:12, 16:15, 20:18) w swoim inauguracyjnym meczu mistrzostw świata. To pierwsze zwycięstwo Biało-Czerwonych w mundialu od 52 lat. Drugie, niespodziewane, odnieśli w poniedziałek, wygrywając po dogrywce z gospodarzami 79:76 (15:25, 24:10, 18:19, 15:18; 7:4), i zagwarantowali sobie udział w kwalifikacjach do turnieju olimpijskiego. Trzecie z Wybrzeżem Kości Słoniowej 80:63 (20:24, 16:8, 19:17, 25:14) zapewniło im awans do drugiej fazy mistrzostw z kompletem punktów.

POLACY ROZPOCZĘLI SWÓJ PIERWSZY MECZ MŚ W SKŁADZIE: A.J. SLAUGHTER, MATEUSZ PONITKA, ADAM WACZYŃSKI, AARON CEL I ADAM HRYCANIUK. Właśnie ten ostatni, środkowy, zdobył pierwsze punkty, a w kolejnej akcji pięknie podał do Ponitki wchodzącego pod kosz i zespół amerykańskiego trenera Mike’a Taylora prowadził 4:0.

Rywale, którzy brali udział w trzech mundialach (1990, 2002, 2006) i dwóch turniejach olimpijskich (1992 i 2016), odpowiedzieli rzutami zza linii 6,75 m. Nie pomylili się w pierwszych pięciu takich próbach. Najpierw doprowadzili do remisu 6:6, a potem uzyskali przewagę 8:6, 13:9, a nawet 16:11 w 5. minucie po akcji Dwighta Lewisa.

Sygnał do odrabiania strat dał rzutem za trzy punkty, pierwszym w historii polskiej koszykówki w historii mundialu (w Urugwaju w MŚ w 1967 r. przepisy nie dawały możliwości zapisania trzech punktów za trafienie z dystansu), dał A.J. Slaughter. Bardzo pomogło też wejście zmiennika Michała Sokołowskiego, który energię dawał nie tylko w ataku, ale i w obronie. Polacy zdobyli siedem punktów z rzędu i ze stanu 12:19 zrobiło się 19:19 w 7. minucie. Potem już było tylko lepiej. Na 35 sekund przed końcem drugiej kwarty Polska wygrywała 44:34, a na przerwę schodziła z ośmiopunktową zaliczką.

Po akcjach Sokołowskiego, który pracował w obronie i w ataku dobijając niecelne rzuty kolegów, rzucie za trzy punkty Karola Gruszeckiego i dwóch wolnych kapitana Waczyńskiego, Polska uzyskała w 28. minucie 14 punktów przewagi (60:46). Kilka nieudanych akcji w samej końcówce tej części spowodowało, że koszykarze z Ameryki Płd. zmniejszyli po akcjach doświadczonego Jose Vargasa oraz Nestora Colmenaresa straty i przed ostatnią kwartą przegrywali tylko 51:60.

W 35. minucie po dwóch rzutach za trzy punkty Waczyńskiego i Cela Biało-Czerwoni uzyskali najwyższą przewagę w spotkaniu różnicą 16 punktów 73:57 i 75:59, i do końca kontrolowali sytuację na parkiecie. 

W DRUGIM MECZU GRUPOWYM NA KILKA SEKUND PRZED KOŃCEM MECZU POLACY PRZEGRYWALI, ALE OSTATECZNIE WYGRALI Z CHINAMI PO DOGRYWCE 79:76. Dzięki temu awansowali do drugiej rundy mistrzostw świata z pierwszego miejsca w grupie A i zagwarantowali sobie udział w kwalifikacjach do turnieju olimpijskiego. 

Biało-Czerwoni rozpoczęli grę identyczną piątką jak w spotkaniu z Wenezuelą: A.J. Slaughter, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Aaron Cel i Adam Hrycaniuk. Przeciwko nim stanął m. in. środkowy Jianlian Yi, który w lidze NBA (Milwaukee Bucks, New Jersey Nets, Washington Wizards i Dallas Mavericks) rozegrał 272 mecze sezonu zasadniczego. To właśnie z nim polscy podkoszowi mieli najwięcej problemów (zdobył 24 pkt). Chiny po jego akcjach prowadziły 4:2 i 10:7. Akcje Ailuna Guo za trzy punkty dały gospodarzom prowadzenie 16:9 w połowie tej części, a po 10 minutach aż 25:15.

Sygnał do odrabiania strat dał Michał Sokołowski i rzut za trzy punkty 18-letniego Aleksandra Balcerowskiego. W 18. minucie Chińczycy prowadzili jeszcze 35:32, ale akcje Slaughtera i Ponitki, najbardziej aktywnego na parkiecie wśród Biało-Czerwonych, dały do przerwy cztery punkty przewagi 39:35. Tę część Polacy wygrali 24:10.

W trzeciej kwarcie gospodarze szybko odrobili straty, ale w 24. minucie za pięć fauli parkiet opuścił ich pierwszy rozgrywający – Guo. Chińczycy wytrąceni z równowagi zaczęli grać gorzej, a Polacy złapali wiatr w żagle. Za trzy punkty trafił dwa razy Slaughter i na dwie minuty 15 sekund przed końcem trzeciej części Polska uzyskała najwyższe prowadzenie 55:48, ale po 30 minutach było 57:54.

W czwartej kwarcie przewaga Polaków stopniała do punktu – 61:60. Rywale wykorzystywali przewagę wzrostu – Yi i Zhelin Wang, dwie chińskie „wieże” sprawiały polskim podkoszowym spore problemy. Na dwie minuty przed końcem gospodarze po rzucie zza linii 6,75 m Yi, prowadzili 69:64 i wydawało się, że szanse Polaków stopniały znacząco. Za trzy trafił jednak po raz kolejny Slaughter, a rzut wolny wykorzystany przez Ponitkę na 12,5 s przed końcem pozwolił zmniejszyć straty do punktu – 69:70. Chińczycy wyrzucali piłkę z boku boiska i byli blisko straty, ale sędziowie uznali, że faul popełnił Balcerowski, choć powtórki pokazały, że nie było kontaktu Polaka z rywalem. Na 7,2 s gospodarze prowadzili 72:71 i mieli piłkę. Ponitka przechwycił podanie rywali i popędził na kosz. Był faulowany, a przy okazji tego starcia zerwała się siatka kosza. Jej naprawienie trwało blisko pięć minut, bo  poszukiwano pracowników służby technicznej. Lider reprezentacji wykorzystał jeden wolny i był remis 72:72.

W dogrywce zmęczeni zawodnicy obydwu drużyn pudłowali rzuty z gry i wolne. Na niespełna minutę przed końcem po wolnych faulowanego po raz kolejny Ponitki Polska prowadziła 76:73. Do remisu 76:76 rzutem zza linii 6,75 m doprowadził Minghui Sun, który trafił pierwszy raz w meczu. Dwa punkty na 10,8 s uzyskał Damian Kulig i Polacy bronili akcję Chińczyków. Defensywa Biało-Czerwonych była tak szczelna, że gospodarze popełnili błąd pięciu sekund przy wyrzucaniu piłki zza linii bocznej. Faulowany Ponitka, najlepszy na parkiecie (25 pkt, dziewięć zbiórek, trzy asysty, dwa przechwyty) wykorzystał jeden wolny i Polska prowadziła 79:76. Biało-Czerwoni faulowali rywali, a Sun, który stanął na linii rzutów wolnych, nie wykorzystał żadnego.

Drużyna Mike`a Taylora wygrała i została liderem grupy A. W środę w ostatniej kolejce grupowej Polacy zagrają z Wybrzeżem Kości Słoniowej, a Chińczycy z Wenezuelą. Z grupy do dalszej fazy mistrzostw świata wyjdą dwa najlepsze zespoły.

NA ZAKOŃCZENIE PIERWSZEJ FAZY GRUPOWEJ POLSCY KOSZYKARZE WYGRALI W PEKINIE Z WYBRZEŻEM KOŚCI SŁONIOWEJ 80:63. Dzięki temu Biało-Czerwoni awansowali do kolejnej fazy turnieju z kompletem trzech zwycięstw. Teraz ich rywalami będą Rosjanie (piątek) i Argentyńczycy (niedziela).

Biało-Czerwoni rozpoczęli żelazną piątką, która wychodziła w spotkaniach z Wenezuelą i Chinami: A.J. Slaughter, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Aaron Cel i Adam Hrycaniuk. Fizycznie grający rywale z Afryki sprawiali od początku dużo problemów zarówno pod koszem, jak i na obwodzie. Prowadzili 6;4, 10:8, a nawet 15:11 po akcji najlepszego na parkiecie w tym spotkaniu w ekipie WKS Charlesa Abouo, występującego na co dzień na zapleczu francuskiej ekstraklasy, w zespole z Blois.

Polacy doprowadzili do remisu 15:15, 17:17 i 19:19, ale po 10 minutach to zespół WKS prowadził 24:20 po rzucie równo z końcową syreną zza linii 6,75 m Abouo. Iworyjczycy nie pomylili się w pierwszej kwarcie przy żadnym z czterech rzutów z dystansu.

W drugiej kwarcie trener Mike Taylor dokonywał wielu zmian wprowadzając zmienników, którzy toczyli twardą fizyczną walkę z silnymi rywalami, dając zregenerować siły zawodnikom pierwszej piątki. Po rzucie za trzy punkty Łukasza Koszarka Polska wygrywała 31:28 w połowie tej części, zaś najwyższą przewagę (36:28) uzyskała po takiej samej akcji A. J. Slaughtera. Po 20 minutach Biało-Czerwoni mieli cztery punkty więcej od podopiecznych włoskiego trenera Paolo Povii. Oprócz Abouo Polacy mieli kłopoty z powstrzymaniem 30-letniego Deona Thompsona, który występuje w Europie od 2010 roku, a w nowy sezonie będzie kolegą Waczyńskiego w zespole Unicaja Malaga.

Kapitan reprezentacji Polski pokazał w drugiej połowie swemu nowemu koledze, że rzuty za trzy punkty oraz asysty są jego mocną stroną. Był najskuteczniejszym graczem drużyny (16 pkt) i trafił wszystkie trzy rzuty zza linii 6,75 m, trzy z czterech za dwa i miał także sześć asyst.

W drugiej połowie Polacy kontrolowali przebieg gry i systematycznie, choć nie bez trudu, powiększali przewagę. W 24. minucie, po rzucie za trzy punkty najlepszego w meczu z Chinami Ponitki, Polska prowadziła 45:38, ale rywale błyskawicznie zniwelowali straty za sprawą akcji Abouo oraz Souleymana Diabate, występującego we francuskiej ekstraklasie w Nancy. Było tylko 45:43 dla Polski. W końcówce tej kwarty bardziej dokładane akcje zespołowe w ataku – podania pod kosza do 18-letniego Aleksandra Balcerowskiego i Damiana Kuliga – pozwoliły uzyskać wyższe prowadzenie 55:47. 

W ostatniej części spotkania asysty Koszarka i długo, mądrze rozgrywane akcje w ataku przez Slaughtera, sprawiły, że polska drużyna objęła 10-punktowe prowadzenie (59:49). Pracujący jak zwykle w obronie Ponitka wymusił faul ofensywny, a chwilę później zdobył dwa punkty i Biało-Czerwoni po raz pierwszy w spotkaniu mieli kilkanaście punktów przewagi (63:51, 67:55). W końcówce skoncentrowani i pewni swych umiejętności Polacy trafiali za trzy punkty albo zdobywali punkty z kontrataków, co pozwoliło powiększać przewagę nad rywalami, którzy zupełnie stracili chęci do gry i wiarę w odniesienie sukcesu. Biało-Czerwoni wygrywali 78:59 i 80:61, a szkoleniowiec miał szansę sprawdzić wszystkich zawodników w zespole, w tym debiutującego w mundialu Kamila Łączyńskiego, który popisał się asystę do innego zmiennika Dominika Olejniczaka.

Awans z drugiego miejsca w grupie A zapewnili sobie nieoczekiwanie Wenezuelczycy, wygrywając w środę z Chinami 72:59. Tym samym gospodarzy zabraknie w dalszej fazie rywalizacji.

TERAZ W ODDALONYM O PONAD 2000 KM OD PEKINU FOSHAN CZEKA POLAKÓW RYWALIZACJA Z DWOMA NAJLEPSZYMI ZESPOŁAMI GRUPY B – ARGENTYNĄ I ROSJĄ. W bezpośrednim pojedynku tych drużyn lepsi okazali się Argentyńczycy 69:61 (12:17, 27:16, 14:7, 16:21) i to oni z kompletem punktów zameldowali się w grupie I.

W drugiej fazie zaliczone zostaną wszystkie wyniki z pierwszej rundy. Stawką rywalizacji, która rozpocznie się w piątek, będzie ćwierćfinał MŚ. Awansują do niego dwie najlepsze drużyny z czterech nowo utworzonych grup.

OD DWÓCH WYGRANYCH W GRUPIE E ROZPOCZĘLI MISTRZOSTWA FAWORYZOWANI AMERYKANIE. O ile jednak nie mieli kłopotów z pokonaniem Czechów 88:67 (17:14, 26:15, 23:19, 22:19), o tyle w spotkaniu z Turkami potrzebowali dogrywki, by wygrać ostatecznie 93:92 (26:21, 21:21, 18:18, 16:20; 12:11).

PIERWSZY RAZ W HISTORII MISTRZOSTW ŚWIATA W KOSZYKÓWCE WYSTĘPUJĄ 32 REPREZENTACJE (WCZEŚNIEJ 24). W 25 z nich grają zawodnicy z NBA. W sumie jest ich aż 54, w tym 12 w reprezentacji USA. Turniej odbywa się w formacie z dwiema fazami grupowymi, po których nastąpią ćwierćfinały, półfinały, mecz o trzecie miejsce oraz finał. Łącznie rozegranych zostanie 96 meczów. W pierwszej fazie zespoły podzielone były na osiem grup (A-H) po cztery zespoły, z której awans wywalczyły po dwie najlepsze reprezentacje. W drugiej fazie nowe grupy (I-L) stworzyły ekipy z sąsiadujących ze sobą grup w fazie pierwszej. A więc dwie drużyny z grupy A zagrają z dwiema drużynami z grupy B itd. Czyli nasza grupa pomieszała się z grupą, gdzie rywalizowały ze sobą Korea Południowa, Nigeria, Rosja i Argentyna. n

MŚ KOSZYKARZY

GRUPA A

Polska – Wenezuela 80:69 (22:24, 22:12, 16:15, 20:18)

Polska: Michał Sokołowski 16, Mateusz Ponitka 15, Adam Waczyński 13, Aaron Cel 12, Adam Hrycaniuk 10, A.J. Slaughter 7, Karol Gruszecki 3, Łukasz Koszarek 2, Damian Kulig 2, Aleksander Balcerowski 0.

Chiny – Wybrzeże Kości Słoniowej 70:55 (14:16, 15:13, 22:12, 19:14)

Polska – Chiny 79:76 (15:25, 24:10, 18:19, 15:18; 7:4)

Polska: Mateusz Ponitka 25, A.J. Slaughter 22, Aaron Cel 7, Aleksander Balcerowski 6, Damian Kulig 6, Adam Waczyński 4, Adam Hrycaniuk 4, Michał Sokołowski 3, Dominik Olejniczak 2, Łukasz Koszarek 0.

Wenezuela – Wybrzeże Kości Słoniowej 87:71 (26:17, 23:15, 24:24, 14:15)

Polska – Wybrzeże Kości Słoniowej 80:63 (20:24, 16:8, 19:17, 25:14)

Polska: Adam Waczyński 16, Damian Kulig 14, Mateusz Ponitka 12, Aleksander Balcerowski 8, A.J. Slaughter 7, Michał Sokołowski 6, Łukasz Koszarek 6, Aaron Cel 5, Adam Hrycaniuk 4, Dominik Olejniczak 2, Karol Gruszecki 0, Kamil Łączyński 0.

Wenezuela – Chiny 72:59 (18:10, 15:13, 18:18, 21:18)