Koniec ze schroniskiem dla bezdomnych na Maspeth

705
Mieszkańcy Maspeth przez kilka miesięcy organizowali codzienne pikiety pod hotelem Holiday Inn Express, by zapobiec jego adaptacji na przytułek dla bezdomnych / Foto: CHRISTINA WILKINSON

Osoby bezdomne, umieszczone przez nowojorski Department of Homeless Services w hotelu Holiday Inn Express na Maspeth, decyzją sądu zostały z niego usunięte. To wielki sukces przeciwników przytułku, którzy od samego początku wyrażali swoją dezaprobatę wobec pomysłu władz miejskich, chcących w ten sposób rozwiązać problem bezdomności w Nowym Jorku.

Mieszkańcy Maspeth oraz lokalni politycy i działacze społeczni przez kilka miesięcy 2016 roku ostro sprzeciwiali się pomysłowi ulokowania dorosłych bezdomnych osób w hotelu znajdującym się w mieszkalnej części Maspeth, w dodatku blisko szkół, przedszkoli i kościołów, a także parku.

Sytuacja ta stanowiła poważne niebezpieczeństwo dla dzieci, ze względu na obecność wśród ulokowanych w hotelu osób z przeszłością kryminalną, w tym związaną z przestępstwami seksualnymi. Niestety, mimo protestów, a nawet pozwów sądowych, władze miejskie i Department of Homeless Services umieścili tam ludzi mających pracę, lecz pozbawionych dachu nad głową. Nie wiadomo, ilu dokładnie bezdomnych mieszkało w hotelu Holiday Inn Express, ale według oficjalnych planów z 2016 r. miało tam znaleźć się około 220 dorosłych osób.

Po trzech latach okazało się jednak, że akcje protestacyjne przyniosły pozytywny skutek dla przeciwników zamiany hotelu w przytułek. Już w maju br. New York Supreme Court wydał orzeczenie na korzyść właściciela hotelu – KCM Realty Company – który zaskarżył ugodę zawartą przez operatora obiektu New Ram Realty oraz Department of Homeless Services i usługodawcę Acacia Network dotyczącą zamieszkiwania ludzi bezdomnych w Holiday Inn Express.

Podczas spotkania z władzami miasta i przedstawicielami nowojorskiego Department of Homeless Services, które odbyło się 11 sierpnia 2016 roku w Martin Luther High School na Maspeth, przeciwko schronisku protestowały setki osób, w tym przedstawiciele polonijnej / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W dodatku umowa między New Ram Realty a władzami miejskimi naruszyła nie tylko umowę dzierżawy obiektu, ale także tzw. nowojorski kodeks New York City Zoning Code, zezwalając osobom fizycznym na ciągły pobyt w hotelu przez ponad 30 dni.

O decyzji sądu stało się głośno dzięki oświadczeniu Roberta Holdena – radnego reprezentującego m.in.: Glendale, Maspeth, Middle Village i Ridgewood – który na początku sierpnia odbył rozmowę z komisarzem Stevenem Banksem z Department of Homeless Services.

Po jej zakończeniu radny z Queensu poinformował, że zgodnie z zapewnieniami, jakie otrzymał od komisarza Banksa, wszyscy bezdomni mieszkający w  hotelu Holiday Inn Express zostali już z niego usunięci. Niestety, nie wiadomo, gdzie osoby te zostały przeniesione.

Decyzja sądu w sprawie umieszczenia bezdomnych w hotelu Holiday Inn Express na Maspeth świadczy o tym, że forsowany kilka lat temu przez burmistrza Billa de Blasio pomysł zamieniania hoteli w przytułki w celBiu zmniejszenia problemu bezdomności w Nowym Jorku nie był do końca przemyślany, a nawet zgodny z prawem. Słuszne okazały się natomiast protesty mieszkańców, działaczy społecznych i lokalnych polityków, które odbywały się nie tylko na Maspeth, ale także w wielu innych dzielnicach Nowego Jorku, w których hotele zamieniano na przytułki.

Pod ich wpływem już w 2017 roku nowojorski włodarz zobowiązał się do stopniowego wycofywania się z tego projektu oraz wybudowania do 2023 roku 90 niezależnych schronisk dla bezdomnych we wszystkich pięciu gminach Nowego Jorku – Bronx, Brooklyn, Manhattan, Queens i Staten Island – przy jednoczesnym wprowadzeniu inicjatywy „Turning the Tide”. Jej celem jest rozmieszczenie przytułków w społecznościach, z których pochodzą osoby bezdomne, aby pomóc im w utrzymaniu więzi z rodziną.

„Będę kontynuował współpracę z lokalnymi organizacjami, aby opracować rozwiązania odpowiednie dla naszych sąsiadów, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji” – zapewnił radny Robert Holden w oświadczeniu przesłanym do mediów.