Księża niezłomni – cisi bohaterowie

VI Przystanek Historia IPN Nowy Jork

164
Prelekcję pt. "Księża niezłomni 1918-1989" wygłosił dr Łukasz Lubicz-Łapiński z białostockiego oddziału Biura Edukacji Publicznej IPN / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Działalność polskich księży i biskupów zaangażowanych w dążenia
niepodległościowe związane zarówno z okresem komunistycznym, wojennym, jak i przedwojennym była tematem przewodnim VI Przystanku Historia IPN Nowy Jork, organizowanego przez Stowarzyszenie Pamięć. Sylwetki tzw. księży niezłomnych zaprezentował dr Łukasz Lubicz-Łapiński z białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Podczas ubiegłorocznej edycji Przystanku Historia IPN Nowy Jork w związku z 100-leciem polskiej niepodległości wiele uwagi poświęcono politykom, dyplomatom, żołnierzom i różnym działaczom, dzięki którym udało się odzyskać wolność naszego kraju. Pominięto jednak pewną grupę osób, które przez wiele lat podtrzymywały polską świadomość, kulturę i tradycję, a przede wszystkim polskość wśród zniewolonego społeczeństwa pod zaborami, a także aktywnie włączali się w niepodległościowe działania, prawie przez cały XX wiek. To polskie duchowieństwo.

„Właśnie księża, dzięki swojej pracy, bardzo często w małych wiejskich parafiach, podtrzymywali ducha narodu. To właśnie o nich, o tych skromnych, o tych wielkich, a także o tych znanych i nieznanych kapłanach jest dzisiejsza prelekcja” – podkreślił Grzegorz Tymiński, szef Stowarzyszenia Pamięć, tuż po rozpoczęciu spotkania, które odbyło się w niedzielę, 24 marca, w sali parafialnej kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie. Wcześniej została odprawiona msza św. w intencji ojczyzny.

UROCZYSTE NABOŻEŃSTWO

Głównym celebransem okolicznościowej mszy św. był ks. prałat Tomasz Grysa, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ. Towarzyszył mu o. Rafał Kandora, proboszcz parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie. Nabożeństwo miało odświętny i podniosły charakter. Podczas homilii pojawiło się nawiązanie do bohaterskiej postawy polskich kapłanów, a także do walki o prawdę i dobro.


Mszę św. za ojczyznę celebrował ks. prałat Tomasz Grysa (z lewej strony), stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ. Towarzyszył mu o. Rafał Kandora, proboszcz parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Chodzi o to, żeby mieć odwagę we współczesnym świecie przeciwstawiać się złu, które się gromadzi i nieustannie zagraża naszemu społeczeństwu, naszej cywilizacji – mówił podczas kazania ks. prałat Tomasz Grysa. – Tak zrozumieli to wezwanie księża niezłomni, którzy mogli spokojnie siedzieć na swoich parafiach, zajmować się tylko tym, co niezbędne, i nie narażać się nikomu. A jednak zdecydowali się stawić czoło temu, co było w tamtym czasie wielkim zagrożeniem dla naszego społeczeństwa” – podkreślał kapłan. Wspomniał abp. Antoniego Baraniaka, metropolitę poznańskiego, który mimo że ciągle pozostaje nieco w cieniu wielu innych znanych księży i biskupów, to pod wieloma względami jego postać jest bardzo ważna dla historii Polski.

„Nie wiadomo, jak potoczyłyby się nasze dzieje, gdyby nie jego niezłomna postawa” – stwierdził ks. prałat. Podkreślił, że abp Baraniak był sekretarzem prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda, a później Prymasa Tysiąclecia ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego. Opowiedział o jego uwięzieniu w 1953 roku oraz próbie złamania przez komunistyczne służby i wymuszeniu zeznań przeciwko Prymasowi Tysiąclecia potrzebnych do jego osądzenia.


W okolicznościowym nabożeństwie udział wzięli m.in. weterani wojenni / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W uroczystej mszy św. odprawionej w intencji ojczyzny, prócz parafian z Manhattanu, udział wzięli m.in.: konsul Mateusz Gmura, weterani wojenni, a także przedstawiciele ZHP oraz wielu polonijnych organizacji i instytucji. Po zakończonym nabożeństwie wszyscy udali się na spotkanie, którego przewodnie hasło brzmiało: „Księża niezłomni 1918-1989”.

PRZYSTANEK HISTORIA

Na prelekcji prowadzonej przez dr. Łukasza Lubicz-Łapińskiego pojawiło się około 100 osób, które bardzo uważne słuchały opowieści historyka z białostockiego oddziału IPN. Prelegent przedstawił wybrane przez siebie sylwetki kapłanów, którzy poświęcili się służbie na rzecz niepodległości państwa polskiego. Byli wśród nich księża, którzy podczas II wojny światowej ratowali Żydów, fałszując ich metryki chrztu, a także tacy, którzy – podobnie jak ks. Ignacy Skorupka w 1920 roku podczas wojny z bolszewikami – szli z krzyżem przeciwko najeźdźcy, często oddając swoje życie fizycznie lub walczyli o prawdę i sprawiedliwość. Ich rola ciągle jest niedoceniona w całościowym obrazie dotyczącym odzyskania wolności przez nasz kraj.

„W czasie trzech lat uwięzienia i nieustannej presji wywieranej na niego, a zwłaszcza fizycznych tortur, nigdy nic nie powiedział przeciwko kard. Wyszyńskiemu” – wspominał celebrans. Przywołał także słowa abp. Marka Jędraszewskiego, obecnego metropolity krakowskiego, który kiedyś powiedział, że „bez abp. Baraniaka nie byłoby kard. Wyszyńskiego, a bez kard. Wyszyńskiego nie byłoby papieża Jana Pawła II”.

„To pokazuje jak wiele możemy zawdzięczać jednej osobie” – podkreślił ks. prałat Tomasz Grysa.

„Kościół katolicki w Polsce oprócz przekazywania elementów wiary ma też bardzo ważny pierwiastek cywilny, związany z niepodległością. Poza elementami duchowości w momentach trudnych XIX wieku, w czasie wojny oraz w czasie PRL-u, był oazą wolności i spokoju, gościł partyzantów oraz przechowywał ulotki i zakazane druki. Dzięki swojej autonomii ratował życie setkom, a nawet tysiącom ludzi oraz podtrzymywał ich ducha” – zaznaczył na wstępie dr Łukasz Lubicz-Łapiński. Kościół stał się strażnicą polskości już pod koniec XVIII wieku, w chwili gdy nasz kraj zaczął mieć problemy z zaborcami. W czasie rozbiorów Kościół coraz bardziej stawał się ostoją polskości.

„Dlatego elementy katolickie przeniknęły do nurtu polskiego i krzyż – obok powstającego w XIX i XX wieku hymnu, godła i flagi – stał się czwartym polskim symbolem narodowym” – stwierdził prelegent. Przypomniał również, że pierwszym organem polskiej niepodległości była trzyosobowa Rada Regencyjna, w skład której weszli: abp Aleksander Kakowski, ks. Zdzisław Lubomirski oraz Józef Ostrowski.

„W 1917 roku stworzyli oni podwaliny pod niepodległe państwo polskie” – wspominał dr Lubicz-Łapiński dodając, że właśnie Rada Regencyjna już 7 października 1918 roku jako pierwsza ogłosiła deklarację niepodległości Polski, a po 11 listopada przekazała władzę Józefowi Piłsudskiemu jako naczelnikowi państwa. Już kilka miesięcy później wolność naszego kraju została zagrożona ze strony Rosji, czego wynikiem była wojna polsko-bolszewicka. Wspominając ten okres w kontekście tematu wykładu historyk IPN przybliżył postać ks. Ignacego Skorupki, który jako kapelan Wojska Polskiego, z krzyżem w ręku stanął na czele batalionów, które sierpniu w 1920 roku walczyły z bolszewikami. Zginął 14 sierpnia, a jego śmierć stała się jednym z symboli bitwy warszawskiej. „Jego postawa dodawała ducha młodym ludziom, aby nie zdezerterowali, nie załamali obrony tylko walczyli o Polskę” – wyjaśniał prelegent. Wspominał także ks. Kazimierza Lutosławskiego, który „poświęcił swoje życie ciężkiej pracy na rzecz ojczyzny”.

Dr Lubicz-Łapiński opowiedział również o bohaterskiej postawie św. Maksymiliana Kolbego, franciszkanina, który jest przykładem niesienia pomocy i oddania najwyższej ofiary – własnego życia – za drugiego człowieka. Podczas II wojny światowej Kościół katolicki był ostoją dla setek, a być może nawet tysięcy Żydów ratowanych poprzez fałszowane ich metryk urodzenia, dzięki czemu mogli ukrywać swoją tożsamość przed Niemcami. W tym kontekście prelegent przywołał postać ks. Adama Abramowicza, kapelana białostockiego oddziału AK.

„Pod przykrywką działalności społecznej i przedszkola prowadził dla Polaków tajne nauczanie oraz pomagał ratować Żydów, dla których przygotowywał metryki. Dzięki temu wiele dzieci żydowskich przeżyło wojnę jako dzieci katolickie” – wyjaśniał historyk. Dodał, że 22 marca w Białymstoku została otwarta wystawa poświęcona księżom archidiecezji wileńskiej, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej.

„Dopiero przy jej opracowywaniu okazało się jak ogromna jest lista nazwisk osób zaangażowanych w ratowane Żydów tylko w samej archidiecezji wileńskiej” – zaznaczył mówca. Przybliżył także postaci wyższych hierarchów kościelnych zaangażowanych w walkę o polską niepodległość. Jednym z nich był prymas Polski kard. August Hlond, który zdecydowanie sprzeciwiał się polityce okupantów.

„Był aresztowany przez Gestapo i internowany m.in. w Paryżu, gdzie faszyści nakłaniali go do podpisania niemieckich odezw propagandowych skierowanych do Polaków. W zamian oferowano mu zwolnienie, jednak z tego nie skorzystał, a wprost przeciwnie – obwiniał bezpośrednio Adolfa Hitlera o całe zło, które zostało wyrządzone Polakom” – opowiadał prelegent dodając, że był on także przeciwnikiem zaciskania komunistycznej pętli na szyi polskiego Kościoła.

Z jego osobą związany był także abp Antoni Baraniak, o którym podczas wcześniejszej mszy św wspominał ks. prałat Tomasz Grysa. Dr Lubicz-Łapiński również przybliżył jego postać i działalność powiązaną także z niezłomnym ks. kard. Stefanem Wyszyńskim. „Prymas Tysiąclecia przeprowadził polski Kościół przez najtrudniejszy okres komunizmu u schyłku okresu stalinowskiego” – podkreślił historyk. Dodał, że kategorycznie sprzeciwił się on próbie bezpośredniego wpływu komunistów na obsadzanie stanowisk kościelnych, za co w 1953 roku został aresztowany i więziony do 1956 roku. Prelegent zaznaczył również, że to właśnie ks. kard. Stefan Wyszyński wychował i ukształtował kard. Karola Wojtyłę, późniejszego papieża św. Jana Pawła II mającego ogromny wpływ na odzyskanie przez Polskę pełnej wolności. „Jego wybór na Stolicę Apostolską był wyłomem w murze komunizmu i to on zapoczątkował stworzenie Solidarności, ruchu, który doprowadził do zniszczenia komunizmu” – stwierdził dr Lubicz-Łapiński.

W latach 80. ub.w., podobnie jak to było dwie dekady wcześniej, w czasach stalinowskich, znów nasiliły się represje w stosunku do duchowieństwa działającego wśród opozycji. Ponownie pojawiły się szykany, a nawet groźby pozbawienia życia. Taki los spotkał m.in. bł. ks. Jerzego Popiełuszkę.

„Istniał wówczas w SB specjalny IV Wydział, przeznaczony tylko do walki z Kościołem, rozpracowywaniem środowiska duchownych, do torpedowania, niszczenia i próby zniwelowania wiary katolickiej w kraju” – wyjaśniał  historyk podkreślając, że właśnie ta służba zajmowała się inwigilacją ks. Jerzego Popiełuszki, znanego z bardzo zaangażowanych politycznie homilii.

„Na początku starali się go uciszyć sobie znanymi metodami, a ostatecznie jesienią 1984 roku dokonali jego porwania i brutalnego zabójstwa” – mówił prelegent.

Morderstw na kapłanach, nie tylko w latach 80., było więcej, jednak wiele z nich do tej pory nie zostało wyjaśnionych. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach zginął ks. Stefan Niedzielak, związany w czasie wojny ze środowiskiem AK, a także mający w 1944 roku dostęp do tzw. depozytu katyńskiego, czyli materiałów i przedmiotów z grobów katyńskich świadczących o tym, że zbrodni tej dokonali sowieci. Poświęcił się on głoszeniu prawdy na ten temat. W związku z tym był bardzo niewygodny dla władzy ludowej, przez co wielokrotnie grożono mu śmiercią.

„W styczniu 1989 roku po wielu wcześniejszych pogróżkach ks. Stefan Niedzielak został zamordowany we własnym mieszkaniu w Warszawie” – wyjaśniał dr Lubicz-Łapiński dodając, że sprawcy zabójstwa do tej pory są nieznani. Również do dzisiaj nie wyjaśniono śmierci ks. Stanisława Suchowolca, kapelana białostockiej Solidarności, który po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki przejął organizowanie mszy za ojczyznę. W latach 1987-1988 było kilka prób uśmiercenia kapłana poprzez stworzenie sytuacji doprowadzających do wypadków samochodowych, a ostatecznie 30 stycznia 1989 roku w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach zmarł poprzez zaczadzenie dymem, mimo braku pożaru.

„Prowadzone postępowanie prokuratorskie zostało umorzone na początku lat 90.” – wyjaśnił historyk. Nie wiadomo również, jakie dokładnie były okoliczności śmierci ks. Sylwestra Zycha, który został zamordowany już w „wolnej Polsce”, w lipcu 1989 roku. Od początku lat 80. związany był ze środowiskami niepodległościowymi, w 1982 roku został skazany na 6 lat więzienia. Wielokrotnie był zastraszany i często otrzymywał pogróżki dotyczące jego życia. Ostatecznie 11 lipca 1989 jego zwłoki zostały znalezione przy dworcu PKS w Krynicy Morskiej, dodatku ubrane inaczej niż ksiądz przed zaginięciem.

„Przy rozpoznaniu zwłok pracownik TVP w Gdańsku dostał polecenie od Jerzego Urbana, ówczesnego rzecznika rządu, aby stworzyć reportaż o księdzu, który zapił się na śmierć” – opowiadał prelegent.

Dr Łukasz Lubicz-Łapiński podkreślił również, że władze komunistyczne, chcąc zniszczyć polski Kościół, w 1949 roku powołały do życia Ruch Księży Patriotów, zrzeszający kapłanów zmuszonych do współpracy oraz popierających władze PRL. Organizacja ta działała do 1955 roku, cztery lata później została reaktywowana i przetrwała do 1961 roku. Sylwetki księży niezłomnych zaprezentowanych podczas spotkania świadczą o tym, że walka o polską wolność nie toczyła się tylko na polach bitewnych oraz negocjacjach dyplomatycznych. Walka ta rozgrywała się również na bazie duchowej, i śmiało można stwierdzić, że od ostatnich 200 lat polski Kościół jest bastionem naszej wolności, a księża niezłomni przyczynili się do jej odzyskania oraz podtrzymania w trudnych dla Polski latach.


Pamiątkowe zdjęcie organizatorów VI Przystanku Historia IPN Nowy Jork, kapłanów odprawiających mszę św. i gości z białostockiego oddziału IPN; pierwszy z prawej – nowojorski konsul Maciej Gmura / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

***
Podobna prelekcja została wygłoszona także w czwartek, 21 marca, i miała miejsce w Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark. Z kolei w sobotę, 23 marca, w Polskiej Szkole Dokształcającej Gniazda 946 Sokołów Polskich w Ameryce w Manville, NJ, odbyły się warsztaty metodyczne dla nauczycieli oraz lekcje historii dla uczniów. Prócz dr. Łukasza Lubicz-Łapińskiego prowadziły je pracownice białostockiego oddziału Biura Edukacji Publicznej IPN Urszula Gierasimiuk oraz Magdalena Dzienis-Todorczuk.