Pokażmy, że zależy nam na nazwie Kościuszko Bridge

83

Rozmowa z dr. inż. Tadeuszem Alberskim, koordynatorem budowy mostu Kościuszki ze strony biura głównego stanowego Departamentu Transportu w Albany.

Jaka idea przyświeca przebudowie mostu Kościuszki? Co było głównym powodem takiej decyzji nowojorskiego Wydziału Transportu?
Kiedyś mosty budowało się na około 50-70 lat. Obecnie istniejący most Kościuszki został oddany do użytku w 1939 roku, tak więc od tego czasu upłynęło dużo więcej lat, niż wcześniej przewidywano. W związku z tym jego stan techniczny nie jest już najlepszy, postanowiono zatem zaprojektować i wybudować nowy most. Prace nad nim trwały już od 2001 roku i trochę się przeciągały w związku z wieloma czynnikami, które trzeba było spełnić i wyjaśnić, jak np. sprawa wywłaszczenia ziemi, poszerzenia mostu, jego przebiegu oraz projektu, itp.

Jego wygląd jest bardzo nowoczesny i, jak zdążyłem się wcześniej zorientować, ma on być mostem podwieszanym. Co zadecydowało o takiej konstrukcji oraz czy jego realizacja należy do bardzo skomplikowanych?
W końcowym okresie etapu przygotowawczego była bardzo duża dyskusja na temat tego, jak ma ten nowy most wyglądać. Uczestniczyła w niej lokalna społeczność, która mogła zapoznać się z różnymi przedstawionymi koncepcjami oraz wyrazić swoją opinię na ich temat. Bardzo się cieszę, że zwyciężył pomysł mostu podwieszonego, a dokładniej mówiąc wantowego. Jednym z jego głównych elementów jest pylon, od którego rozciągnięte są liny, które utrzymują konstrukcję nośną. Sam most stanowi tylko połączenie dwóch brzegów Newton Creek. Jednak żeby można było z niego odpowiednio korzystać, to konieczne jest stworzenie całej infrastruktury dojazdowej, co wiąże się z budową nowych wiaduktów, np. nad Meeker Street, Morgan Street, Varick Street od strony Greenpointu oraz nad 53 Avenue i 54 Avenue od strony Maspeth, a to wymaga dużego nakładu pracy.

Jak to wygląda w praktyce? Czy budowa przebiega zgonie z założeniami, czy może natrafiacie na jakieś dodatkowe problemy?
Ostateczny projekt nowego mostu Kościuszki został zatwierdzony w 2013 roku, a już rok później rozstrzygnięto przetarg, w wyniku którego korporacja Skanska, jako główny wykonawca, wraz z trzema innymi firmami została wybrana do budowy tego mostu. Prace rozpoczęły się jesienią 2014 roku. Uważam, że postęp robót budowlanych jest niesamowity, a wręcz wspaniały. Według mnie szybkość budowania tego mostu – a mam ponad 40-letnie doświadczenie w tej branży – jest imponująca. Jest on budowany zgodnie z nowojorskimi specyfikacjami, jak również zgodnie z przyjętym harmonogramem prac, co pozwala stwierdzić, że powinien być nie tylko ładny, ale także dobry jakościowo. Jest on zaprojektowany na sto lat, zresztą takie są obecnie wymogi przy projektowaniu wszelkich mostów. Oczywiście realizacja tak dużego projektu musi wiązać się z pewnymi utrudnieniami dla okolicznych mieszkańców, i w tej chwili są one związane z budową łącznika istniejącej estakady BQE z przęsłami mostu od strony Brooklynu. Jednak po zakończeniu budowy nowego mostu na pewno wszyscy będą bardzo zadowoleni z rozwiązań związanych z ruchem oraz z wyglądu mostu. Będzie on jednym z najładniejszych tego typu obiektów w tym rejonie, w dodatku ze ścieżką rowerową i pasem dla pieszych z pięknym widokiem na Manhattan. Na pewno stanie się wizytówką tej części Brooklynu i Queensu.

Na jakim etapie są obecnie prowadzone roboty budowlane?
W tej chwili budowana jest wschodnia nitka mostu łącząca Brooklyn z Queensem. Po jej zakończeniu cały ruch, który obecnie biegnie starym mostem Kościuszki, zostanie przeniesiony na tę część nowego obiektu. Obecnie montowane są belki nośne siódmego przęsła części dojazdowej (Brooklyn approaches) od strony Brooklynu i wykonywana estakada wschodnia od Morgan Street do części dojazdowej (Brooklyn connectors). Po stronie Queensu zarówno tzw. connectors, jak i approaches są również mocno zaawansowane. Pierwszy etap, czyli cały wschodni most z dojazdami, powinien być zakończony i oddany do ruchu na wiosnę 2017 roku. Jednak ambicją wykonawcy, jak i wszystkich osób zaangażowanych w budowę jest to, aby ta część mostu była gotowa do użytku już na Boże Narodzenie przyszłego roku. Po oddaniu do ruchu tej wschodniej nitki nowego mostu konstrukcja starego Kosciuszko Bridge oraz wszystkie dojazdy do niego zostaną całkowicie wyburzone i w tym miejscu rozpocznie się realizacja drugiego etapu nowego projektu. Powstanie tam druga, bliźniacza nitka, będąca lustrzanym odbiciem tej aktualnie budowanej części mostu łączącej Brooklyn z Queensem. Wraz z oddaniem do użytku pierwszej części nowego mostu powinny skończyć się problemy z ruchem i korkami w okolicy Kosciuszko Bridge, bowiem będzie na nim więcej pasów ruchu niż na obecnie istniejącym moście. Śmiało więc można powiedzieć, że najpóźniej w okolicy połowy 2017 roku kierowcy powinni skończyć z narzekaniem na tzw. wąskie gardło mostu Kościuszki. Po zakończeniu jego budowy będzie on szerszy niż droga znajdująca się zarówno przed, jak i za nim.

Ile pasów znajdzie się na nowym moście Kościuszki? Czy piesi oraz rowerzyści też będą mogli z niego korzystać?
Na aktualnie budowanej wschodniej nitce będzie docelowo pięć pasów ruchu oraz pobocze awaryjne. Z kolei od strony zachodniej, na której znajdzie się chodnik dla pieszych z widokiem na Manhattan oraz ścieżka rowerowa, będą cztery pasy przeznaczone do ruchu samochodowego. To wszystko będzie odpowiednio zabezpieczone, tak aby nikt nie mógł skoczyć z mostu, wspiąć się na jego konstrukcje itp. Cała nowa konstrukcja Kosciuszko Bridge powinna być oddana do użytku przed 2020 rokiem. Natomiast na czas budowania drugiej części nowego mostu, gdy wschodnią nitką zostanie puszczony dwukierunkowy ruch, będzie się na niej znajdowało sześć pasów ruchu, po trzy w każdą stronę.

Z jakimi największymi trudnościami mieliście do czynienia do tej pory?
Największe problemy zawsze związane są z fundamentami. To, co widać na zewnątrz, można łatwo przewidzieć i zaprojektować, a potrzebne dane i istniejące warunki dokładnie sprawdzić. Niestety, nigdy do końca nie wiemy, czego możemy się spodziewać w trakcie prac związanych z usadowieniem mostu w gruncie, bowiem pod ziemią można napotkać na różnego rodzaju niespodzianki. W dodatku nowy most Kościuszki budowany jest częściowo w miejscu, w którym kiedyś istniał już podobny obiekt (Meeker Avenue Bridge, zwany także Penny Bridge – przyp. WM), zanim wybudowano ten obecnie istniejący. Okazało się, że poziom ówczesnych dróg w niektórych miejscach był o prawie 10 stóp niższy od obecnie istniejących ulic. W ciągu ostatnich około 200 lat przybyło tyle gruntu na tych ulicach, że ich poziom podniósł się o wspomnianą wysokość . Przy kopaniu tzw. pali wielkich średnic odnaleźliśmy wiele ciekawych rzeczy nagromadzonych w ziemi. Na pewno dużo problemów sprawił wykonawcy mostu transport materiałów budowlanych, a zwłaszcza dużych elementów konstrukcyjnych, bowiem musiały być one przewożone bardzo wąskimi i niesamowicie zakorkowanymi drogami, jakie są w tej okolicy. Przęsła mają długość około 130 stóp (40 metrów). Są one spławiane barkami z Wirginii do New Jersey i w nocy przewożone samochodami ciężarowymi na miejsce budowy. Budowanie mostu w tak zaludnionym i zagęszczonym rejonie, jakim jest Greenpoint, sprawia wykonawcy bardzo dużo problemów. Uważam, że prace przy nowym moście Kościuszki są bardziej skomplikowane niż te przy dużo większym Tappan Zee Bridge, budowanym wprawdzie nad wodą, ale w wolnej przestrzeni. Tam na pewno niejedną trudność sprawiała przeprawa przez wodę, ale przy użyciu odpowiedniej liczby jednostek pływających – barek – można było zrobić wszystko bez większych problemów, a tutaj mamy o wiele więcej utrudnień logistycznych związanych z lokalizacją mostu w gęsto zabudowanej przestrzeni.

Wraz z budową nowego mostu Kościuszki pojawiło się zagrożenie związane ze zmianą jego nazwy. Były pomysły, by ułatwić Amerykanom wymowę nazwy mostu i ją skrócić. Czy to zagrożenie już minęło, czy udało się zachować nazwę Kosciuszko Bridge, honorującą gen. Tadeusza Kościuszkę, bohatera dwojga narodów – polskiego i amerykańskiego?
Nazwa ta została nadana po wybudowaniu w 1939 roku obecnie istniejącego mostu, co miało związek z tym, że znajdował się on w polskiej dzielnicy. Zresztą mocno zabiegali o to ówcześni Polacy, mieszkający przed drugą wojną światową na Greenpoincie. W sumie mamy w stanie Nowy Jork dwa mosty Kościuszki, drugi znajduje się w Albany, niedaleko Saratoga Battlefield. Po tylu latach okazało się, że Amerykanie mają poważne problemy z wymówieniem nazwy Kosciuszko Bridge i już nawet zaczęli używać skrótu w postaci K-Bridge. Na szczęście oficjalnie stara nazwa nadal obowiązuje i pozostanie, ale uważam, że Polonia powinna pokazać, że bardzo zależy jej na utrzymaniu pełnej nazwy – Kosciuszko Bridge. Powinniśmy również zrobić wszystko, by nauczyć ludzi prawidłowej wymowy nazwiska Tadeusza Kościuszki oraz by nikt w przyszłości nie miał ochoty na zmianę nazwy mostu na K-Bridge.

Autor: ROZMAWIAŁ WOJTEK MAŚLANKA