Złoty Orzeł dla Kubackiego

84
Dawid Kubacki został trzecim Polakiem w historii, który wygrał prestiżowy Turniej Czterech Skoczni - foto: EPA

Lepszej inauguracji 2020 roku Dawid Kubacki nie mógł sobie wyobrazić. Pochodzący z Nowego Targu skoczek został trzecim Polakiem w historii, który wygrał prestiżowy Turniej Czterech Skoczni. Polak, jako jedyny, czterokrotnie stawał na podium. Drugi w całym cyklu był Norweg Marius Lindvik, a trzeci Niemiec Karl Geiger.

6 styczna to symboliczny dzień. Jego symbolikę zapoczątkował 18 lat temu Adam Małysz, miażdżąc rywali w TCS, teraz w jego ślady poszedł Kubacki. Trzeba przyznać, że trafił ze szczytem formy na właściwy moment. Wszak TCS to najbardziej prestiżowe zawody sezonu skoczków.

Kubacki za sam triumf otrzymał 20 tysięcy franków szwajcarskich (ok. 78 tysięcy złotych), a to tylko część zysków. Na inaugurację w Oberstdorfie i w drugim konkursie w Garmisch-Partenkirchen stanął na najniższym stopniu podium. Dzięki temu zainkasował jednorazowo sześć tysięcy. W Innsbrucku wspiął się o stopień wyżej, co przyniosło mu kolejne osiem tysięcy. Zwieńczeniem sukcesu Kubackiego były zawody w Bischofshofen, gdzie zajął pierwsze miejsce warte 10 tysięcy. Łącznie w Turnieju Czterech Skoczni polski zawodnik zarobił 50 tysięcy franków szwajcarskich, w przeliczeniu ponad 196 tysięcy złotych.

PIERWSZĄ ODSŁONĘ TURNIEJU CZTERECH SKOCZNI W OBERSTDORFIE WYGRAŁ RYOYU KOBAYASHI, KTÓRY W IMPREZIE TEJ TRIUMFOWAŁ W POPRZEDNIM SEZONIE. Już po pierwszej serii, w której uzyskał 138 m, miał 7,7 pkt przewagi nad Karlem Geigerem. W drugiej – skokiem na odległość 134 m – przypieczętował zwycięstwo. Najlepszy z Polaków Dawid Kubacki zajął trzecie miejsce. 

Dzień wcześniej skoczkowie rywalizowali w kwalifikacjach, które wyłoniły 25 par. W zawodach Turnieju Czterech Skoczni stosowany jest system KO – lepsi z par awansują do drugiej serii. Stawkę uzupełnia pięciu „szczęśliwych przegranych”.

Inauguracji turnieju nie będzie miło wspominał Jakub Wolny. Polak został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon. Na jego nieszczęściu skorzystał Stefan Hula, który był jego rywalem w rywalizacji KO. Pierwszy z nich zaliczył 124 m, a drugi – 113,5 m. Maciej Kot skoczył 124,5 m i w swojej parze pokonał Viktora Polaska (46., 113 m). Po pierwszej serii plasował się na 28. pozycji. 20. był Kamil Stoch (124,5 m), któremu uległ Mackenzie Boyd Clowes (39., 119 m). O walce o czołowe lokaty mógł nadal myśleć Piotr Żyła (132 m). Na półmetku zawodów „Wewiór” zajmował siódme miejsce, a jego wyższość musiał uznać Anders Haare (36., 122 m). Na czwartej pozycji był z kolei Dawid Kubacki (132 m), który nie miał większych problemów z pokonaniem Michaela Hayboecka. Austriak uzyskał 129,5 m i awansował jako jeden ze „szczęśliwych przegranych”.

Po pierwszej serii prowadził R. Kobayashi. Obrońca tytułu sprzed roku uzyskał 138 m i dzięki nocie 154,8 pkt zdecydowanie wyprzedzał Geigera (135 m, 147,1 pkt). Trzecie miejsce zajmował Stefan Kraft (131 m, 145,6 pkt). Kubacki tracił do Austriaka 1,8 pkt. W czołówce było jednak bardzo ciasno. Nad siódmym Johannem Andre Forfangiem Polak miał zaledwie 0,8 pkt przewagi. 

W drugiej odsłonie Hula skoczył 11 metrów dalej, ale strata do wyprzedzających go zawodników była zbyt duża, by poprawić 30. lokatę. Na swojej pozycji z pierwszej serii konkurs zakończył również Kot. 28. miejsce przypieczętował skokiem na 117,5 m. Znacznie poprawił się Stoch, który tym razem zaliczył 130,5 m i zajął ostatecznie 19. lokatę. Żyła w drugiej próbie uzyskał 129 m, co dało mu piąte miejsce. Dzięki skokowi na 133 m Kubacki awansował na trzecią pozycję. „To były bardzo dobre skoki, szczególnie pod względem odległości, a przecież to w skokach jest najważniejsze. Wiedziałem już po sobotnich kwalifikacjach, że stać mnie na dobre skoki. Przez noc jeszcze zdołałem się poprawić” – powiedział Kubacki przed kamerą TVP.

Po zwycięstwo sięgnął R. Kobayashi (134 m), który wyprzedził Geigera (134 m). W klasyfikacji generalnej PŚ Japończyk umocnił się na prowadzeniu. Drugiego Geigera wyprzedzał o 113 pkt, a piątego Stocha o 253. Kubacki awansował na 11. miejsce – 336 pkt straty.

Ta trójka zdominowała 68. Turniej Czterech Skoczni – od lewej: Marius Lindvik, Dawid Kubacki i Karl Geiger – foto: EPA

NOWOROCZNY KONKURS W GARMISH-PARTENKIRCHEN WYGRAŁ SENSACYJNIE MARIUS LINDVIK. TRZECI BYŁ DAWID KUBACKI, A DOPIERO CZWARTY RYOYU KOBAYASHI. Dla Polaków początek noworocznych zawodów miał słodko gorzki smak. Stefan Hula i Maciej Kot oddali niezłe skoki (odpowiednio 124,5 oraz 128 m), ale to było za mało, żeby pokonać lepiej skaczących rywali z Norwegii – Daniela Andre Tandego i Roberta Johanssona. 

Chwilę później wszystkich w osłupienie wprawił Lindvik. Młody Norweg, skaczący w parze z Piotrem Żyłą, fantastycznie wyszedł z progu. Od razu nabrał wysokości i w kapitalnym stylu skoczył 143,5 m. Wyrównał rekord skoczni, objął prowadzenie w konkursie i w pierwszej serii nikt go już nie wyprzedził. 

Po próbie Lindvika od razu obniżono belkę startową (z 13. do 12.). Z niej Żyła, także dobrze stylowo, skoczył 133,5 m. To było za mało, żeby wygrać z Norwegiem, ale wiślanin pewnie awansował do finałowej serii, jako najlepszy z grona szczęśliwych przegranych. Łącznie na półmetku Żyła zajmował 8. miejsce. 

Nie był jednak najlepszym z Polaków, bowiem kolejny fantastyczny skok w turnieju oddał Kubacki. Mistrz świata nic nie stracił ze swojej znakomitej dyspozycji z Oberstdorfu. Z 12. belki, przy minimalnym wietrze w plecy, uzyskał 137 m. Ta odległość pozwoliła zajmować Polakowi drugie miejsce po pierwszej serii. Kubacki przegrywał tylko z Lindvikiem, dokładnie o 7,5 pkt. 

Za nowotarżaninem byli sklasyfikowani dwaj jego najwięksi konkurenci w 68. TCS. Trzecią pozycję zajmował Karl Geiger, a czwartą R. Kobayashi. Niemiec i Japończyk skoczyli po 132 m, ale tylko nieznacznie przegrywali z Kubackim, bo skakali w trudniejszych warunkach i dostali sporo punktów za wiatr.

Po świetnej serii próbnej, w której Stoch był drugi, liczyliśmy, że w ścisłej czołówce noworocznych zawodów będzie także trzykrotny mistrz olimpijski. Niestety, 32-latek skoku z pierwszej serii na pewno nie zaliczy do udanych. Zaraz po wyjściu z progu skrzyżowały mu się narty, leciał bardzo nisko i uzyskał zaledwie 126,5 m. Wygrał rywalizację w parze, ale na półmetku zajmował dopiero 25. miejsce. W drugiej kolejce Stoch poleciał już zdecydowanie dalej. Nienagannie stylowo uzyskał 135 m. Dzięki temu wicemistrz świata awansował w klasyfikacji konkursu, ostatecznie kończąc środowe zmagania na 19. miejscu. 

Podobnie jak w pierwszej serii skoczył Żyła. Tym razem zmierzono mu równe 133 m. Problem w tym, że skakał prawie w ciszy. Dostał zaledwie 0,3 pkt za wiatr i dlatego spadł z 8. na 15. pozycję. 

Nie zawiódł Kubacki, a poprzeczkę miał zawieszoną niesamowicie wysoko. Przed nim najpierw R. Kobayashi odpalił 141 m, a chwilę później Geiger wylądował jeszcze pół metra dalej. Obaj mieli minimalny wiatr pod narty. Nasz reprezentant musiał już skakać z lekkim ruchem powietrza z tyłu, ale poradził sobie również fenomenalnie. Mocno wybił się z progu, leciał wysoko i wylądował na 139,5 m. Na przelicznikach, w stosunku do Geigera i Kobayashiego, zyskał jednak 3,1 pkt. Do tego miał przewagę nad nimi z pierwszej serii i rozpoczęło się nerwowe oczekiwanie. Ostatecznie Kubacki pokonał Kobayashiego o 1,9 pkt, ale z Geigerem przegrał o równy punkt. Zadecydowały noty za styl. Polak otrzymał 55, a Niemiec 57 punktów od sędziów. 

Ostatecznie R. Kobayashi był czwarty, Kubacki trzeci (jedenaste podium w karierze i drugie w tym sezonie), a Geiger drugi. Całą trójkę pogodził Lindvik. Norweg znakomicie wytrzymał presję. Stał przed szansą na pierwsze zwycięstwo w karierze i zrobił to w mistrzowskim stylu. W finale miał już spory wiatr w plecy. Mimo to skoczył 136,5 m i sensacyjnie nie dał przeciwnikom szans.

Lindvik wygrał pierwszy konkurs w swojej karierze i zatrzymał R. Kobayashiego. Japończyk nie triumfował w sześciu konkursach Turnieju Czterech Skoczni z rzędu i nie przeszedł do historii. Ma więc kolejnych pięć wiktorii, tak samo jak Niemcy Helmut Recknagel (1958), Sven Hannawald (2002) i Stoch (2018).

Niespodzianką in minus środowego konkursu była postawa Austriaków. Stefan Kraft zajął dopiero 13. miejsce po próbach na 129 oraz 131 m. Z kolei na 25. lokacie sklasyfikowano jednego z faworytów Philippa Aschenwalda, który przed zawodami wygrał serię próbną.

Na półmetku 68. Turnieju Czterech Skoczni wciąż prowadził R. Kobayashi. Bardzo blisko Japończyka byli jednak Geiger i Kubacki. Niemiec przed austriacką częścią turnieju tracił do Kobayashiego 6,3, a Polak 8,5 pkt. Dziesiąty w Oberstdorfie Lindvik awansował na czwartą pozycję ze stratą 18,9 pkt do lidera.

W SOBOTĘ W INNSBRUCKU DAWID KUBACKI ZNÓW STANĄŁ NA PODIUM, TYM RAZEM NA JEGO DRUGIM STOPNIU, I ZOSTAŁ NOWYM LIDEREM CAŁEGO CYKLU. Drugi konkurs w Pucharze Świata i w TCS wygrał Marius Lindvik i stał się najgroźniejszym rywalem Polaka do triumfu w TCS w sytuacji, gdy gorszy dzień mieli Karl Geiger i Ryoyu Kobayashi. Niemiec ukończył zawody na ósmym miejscu, a Japończyk był dopiero czternasty.

Przed konkursem na Bergisel w ścisłej czołówce był tylko jeden Polak – Kubacki. Poza nim w grze pozostawali jeszcze R. Kobayashi i Geiger, ale byli też tacy, którzy nie skreślali Lindvika. Między pierwszym a trzecim zawodnikiem było zaledwie 8,5 pkt różnicy. Czegoś takiego nie było od sezonu 2016/2017.

W pierwszej serii konkursu w Innsbrucku oglądaliśmy pięciu Polaków. Pierwszym z nich na belce startowej był będący ostatnio w gorszej dyspozycji Kamil Stoch. „Orzeł z Zębu” w serii próbnej nie zaprezentował się zbyt dobrze i był słabszy niż jego rywal w parze Gregor Schlierenzauer. Tym razem również nie udało mu się pokonać Austriaka, który skoczył 127,5 m. Polak lądował o metr bliżej, ale dzięki odległości udało mu się znaleźć w gronie tzw. szczęśliwych przegranych i awansować do drugiej serii, plasując się na 11. pozycji.

Maciej Kot osiągnął tylko 112 metrów i chociaż jego rywal Markus Eisenbichler również spisał się dużo poniżej swoich możliwości, to jednak skok Niemca na odległość 114,5 m pozbawił Kota szans na udział w drugiej serii i tym samym Polak po raz kolejny w tym sezonie zakończył swój start bez punktów. W kiepskich warunkach skakał Piotr Żyła. Popularny „Wiewiór” wylądował na 117. metrze, dokładnie w tym samym miejscu gdzie Sondre Ringen, ale Norweg miał mniejszą rekompensatę za wiatr i to polski skoczek awansował do drugiej serii, ale plasował się dopiero na 24. miejscu.

Przed trudnym zadaniem stanął Kubacki, ponieważ jego rywal Daniel Huber skoczył 126 m. Polak odpowiedział w znakomitym stylu i lądował aż siedem metrów dalej, dzięki czemu po pierwszej serii był na drugim miejscu, minimalnie przegrywając z Lindvikiem, który uzyskał tę samą odległość co nasz zawodnik, ale miał nieco mniejszy wiatr. Różnica między nimi wynosiła zaledwie 1,3 pkt, a to zapowiadało niezwykłe emocje w drugiej serii.

Co ważne, aż 16 punktów tracił do niego dotychczasowy lider całej imprezy R. Kobayashi, który w pierwszej próbie skoczył 122. m. Tylko o metr dalej lądował Kraft, słaby skok oddał Geiger, co oznaczało, że po pięciu skokach to Kubacki awansował na pierwsze miejsce w klasyfikacji całego turnieju.

Ostatnim z naszych zawodników w pierwszej serii był Stefan Hula, który jednak, podobnie jak w pierwszej serii, zaprezentował się bardzo słabo i skoczył tylko 100,5 metra, co było najsłabszą odległością spośród wszystkich zawodników.

Znacznie poprawił się w drugiej serii Żyła, tym razem skacząc 125 m, co ostatecznie pozwoliło mu awansować na 12. pozycję w konkursie. Gorzej niż w pierwszej serii spisał się za to Stoch. Multimedalista olimpijski skoczył 118,5 m i konkurs zakończył na 15. miejscu.

W drugiej serii Kobayashi uzyskał 120 m, co kosztowało go utratę kolejnych cennych punktów w walce o końcowy triumf. Sześć metrów dalej wylądował z kolei Geiger, dzięki czemu przesunął się na ósme miejsce. Dobry skok oddał w trudnych warunkach Kraft, który osiągnął 127,5 m, dzięki czemu był w Innsbrucku czwarty.

Walkę o zwycięstwo w konkursie stoczyli między sobą Kubacki i Lindvik. Polak w kiepskich warunkach osiągnął tylko 120,5 m, ale duży bonus za wiatr sprawił, że zajął drugie miejsce. W tym samym miejscu wylądował Norweg, ale dzięki przewadze z pierwszej serii wygrał konkurs w Innsbrucku. Świetny skok w drugiej serii Daniela Andre Tandego na odległość 131,5 m pozwolił Norwegowi awansować na trzecie miejsce.

Po sześciu skokach liderem klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni został Kubacki, który wyprzedzał Lindvika i Geigera. Przewaga Polaka nad Norwegiem wynosiła 9,1 pkt, nad Niemcem już 13,3 pkt. Tylko 0,4 pkt mniej miał R. Kobayashi. Piąty Kraft tracił 32,1 pkt i nie liczył się już w walce o końcowe zwycięstwo.

W klasyfikacji generalnej PŚ wciąż prowadził R. Kobayashi, wyprzedzając Geigera i Krafta. Kubacki awansował z ósmego na piąte miejsce, a z kolei Stoch spadł z szóstej na ósmą pozycję.

DAWID KUBACKI WYGRYWAJĄC KONKURS W AUSTRIACKIM BISCHOFSHOFEN PRZYPIECZĘTOWAŁ TRIUMF W 68. EDYCJI TURNIEJU CZTERECH SKOCZNI. W poniedziałek nie pozostawił złudzeń nikomu. Nawet wiatrowi. W obu seriach uzyskał największe odległości (143 i 140,5 m) i otrzymał najwyższe noty. Ich suma wyniosła 300,9 pkt. Drugi był Karl Geiger, trzeci – Marius Lindvik. 

Przez poprzednie 25 lat nie zdarzyło się, aby lider w finałowych zawodach zmarnował tak dużą przewagę, jaką przed poniedziałkowymi zawodami miał Polak, choć w 2017 roku dopiero w Bischofshofen Kamil Stoch zdystansował Daniela Andre Tandego. Kubacki, który 12 marca skończy 30 lat, był więc w dość komfortowej sytuacji, na dodatek w przeszłości świetnie sobie radził w Bischofshofen. Jest rekordzistą tego obiektu, rok temu uzyskał tutaj 145 metrów.

W poniedziałek nie miał sobie równych. W pierwszej serii znokautował rywali skokiem na odległość 143 m i objął prowadzenie z notą 151,6 pkt. Geiger wylądował na 140. metrze i był drugi (147,7 pkt), Lindvik uzyskał 139 m i był trzeci (146,5 pkt). Ryoyu Kobayashi skoczył 135,5 m (9. pozycja) i stracił szanse na wygranie TCS. Do drugiej serii weszło też dwóch innych Polaków – Stoch, który był 13. (134,5 m), i Piotr Żyła, który zajął 28. miejsce. Odpadli 33. Maciej Kot (126 m) i 49. Stefan Hula (119 m).

W drugiej serii po skokach 20. zawodników prowadził R. Kobayashi, który poszybował na 138. metr. Stoch był czwarty (134 m). Pierwszą dziesiątkę otworzył Peter Prevc. Skoczył 138 m i wyszedł na prowadzenie. Na drugie miejsce wskoczył Tande (135 m). Prevca wyprzedził dopiero, czwarty po pierwszej serii, Stefan Kraft (137 m i 287,4 pkt). Szybko jednak zmienił go Lindvik. Norweg miał taką samą odległość jak Kraft, ale wyprzedził go o dwa punkty. Wiceliderowi na półmetku, Geigerowi 136 m wystarczyło, żeby obronić pozycję. 

Kubacki znokautował jednak wszystkich. Skoczył 140,5 m i z notą 300,9 pkt zajął pierwsze miejsce, wyprzedzając Geigera (291,0 pkt) i Lindvika (289,4 pkt). Stoch zajął 13. miejsce, a Żyła był 27.

Kubacki, Lindvik i Geiger zajęli też podium całego Turnieju Czterech Skoczni. Polak zdeklasował rywali. O 20,6 pkt wyprzedził Lindvika, o 23,2 Geigera, o 35,6 R. Kobayashiego, który triumfował w poprzedniej edycji TCS, wygrywając wówczas wszystkie konkursy, i o 45,6 Krafta.

Stoch zakończył rywalizację na 13. pozycji ze stratą 108 pkt do kolegi z reprezentacji. Tuż za Kamilem w „generalce” znalazł się Żyła, ze stratą 114,9 pkt. Kot był 31., 559.7 pkt za Kubackim, a Hula 35.

KUBACKI JEST TRZECIM W HISTORII POLSKIM ZAWODNIKIEM, KTÓRY TRIUMFOWAŁ W TURNIEJU CZTERECH SKOCZNI. W przeszłości tę prestiżową imprezę narciarską wygrali Adam Małysz – w 2001 roku oraz dwukrotnie Stoch – w 2017 i 2018.

Jednocześnie było to jego drugie zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Pierwsze odniósł 13 stycznia 2019 roku we włoskim Predazzo, gdzie pucharowa karuzela zakręci się już w sobotę i niedzielę.

Największym sukcesem Kubackiego jest tytuł mistrza świata, który na skoczni normalnej w Seefeld wywalczył 1 marca 2019 roku. W dorobku ma także m.in. brązowy medal olimpijski z Pjongczangu w turnieju drużynowym.

W klasyfikacji generalnej PŚ Kubacki jest piąty, a Stoch ósmy. Żyła spadł na 19 miejsce. Prowadzi wciąż R. Kobayashi, choć Geiger jest coraz bliżej.

Po konkursie w Bischofshofen Kubacki „poskarżył się”, że czuje się trochę zmęczony… podnoszeniem Złotego Orła – nagrody za zwycięstwo w turnieju. „Wciąż muszę zmieniać ręce. Prawa już mi trochę wysiadła, a teraz już lewa sobie powoli nie daje rady. Jednak trochę kilogramów to waży, ale to przyjemny ciężar… Emocji było dużo, ale cieszę się z fajnej pracy, którą zrobiłem tutaj na skoczni. Nie tylko ja, ale i trenerzy, cały sztab. Wszyscy się skupiliśmy na swoich zadaniach. No i grało to jak z nut. Z tego jestem naprawdę zadowolony, że ten dzień się kończy tak, a nie inaczej, no i można jechać do domu”.

Kubacki przyznał jednak, że jego skoki w Bischofshofen nie były idealne. „Wydaje mi się, że lepszym moim skokiem był ten pierwszy w Innsbrucku. Tutaj, jeżeli chodzi o próg i lot, to było fajnie, ale lądowania były takie sobie i mam spore zastrzeżenia do siebie. Podszedłem do tego zadaniowo, wiedziałem co chcę zrobić na skoczni i tego planu się trzymałem. Nie starałem się zrobić czegoś więcej niż potrafię i to przyniosło efekt”.

TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI

WYNIKI KONKURSU W OBERSTDORFIE:

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 305,1 pkt (138,0 m/134,0 m)

2. Karl Geiger (Niemcy) 295,9 (135,0/134,0)

3. Dawid Kubacki (Polska) 294,7 (132,0/133,0)

4. Stefan Kraft (Austria) 291,2 (131,0/132,0)

5. Piotr Żyła (Polska) 281,5 (132,0/129,0)

6. Philipp Aschenwald (Austria) 280,3 (132,5/129,5)

7. Yukiya Sato (Japonia) 280,1 (129,5/132,0)

8. Robert Johansson (Norwegia) 279,8 (134,0/130,5)

9. Domen Prevc (Słowenia) 279,5 (129,5/134,0)

10. Marius Lindvik (Norwegia) 278,5 (139,0/124,5)

19. Kamil Stoch (Polska) 267,0 (124,5/130,5)

28. Maciej Kot (Polska) 235,8 (124,5/117,5)

30. Stefan Hula (Polska) 220,8 (113,5/124,5)

Jakub Wolny (Polska) zdyskwalifikowany

WYNIKI KONKURSU W GA-PA:

1. Marius Lindvik (Norwegia) 289,8 (143,5/136,0)

2. Karl Geiger (Niemcy) 285,0 (132,0/141,5)

3. Dawid Kubacki (Polska) 284,0 (137,0/139,5)

4. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 282,1 (132,0/141,0)

5. Daiki Ito (Japonia) 273,4 (131,0/136,5)

6. Daniel Huber (Austria) 272,1 (136,6/134,0)

7. Constantin Schmid (Niemcy) 271,5 (134,5/134,5)

8. Roman Koudelka (Czechy) 267,3 (135,0/133,0)

9. Johann Andre Forfang (Norwegia) 266,3 (132,0/135,0)

10. Markus Eisenbichler (Niemcy) 266,1 (129,0/134,5)

15. Piotr Żyła (Polska) 262,2 (133,5/133,0)

19. Kamil Stoch (Polska) 257,5 (126,5/135,0)

33. Maciej Kot (Polska) 117,2 (128,0)

40. Stefan Hula (Polska) 111,7 (124,5)

WYNIKI KONKURSU W INNSBRUCKU:

1. Marius Lindvik (Norwegia) 253,3 (133,0/120,5)

2. Dawid Kubacki (Polska) 252,0 (133,0/120,5)

3. Daniel-Andre Tande (Norwegia) 249,3 (126,0/131,0)

4. Stefan Kraft (Austria) 245,0 (123,0/127,5)

5. Stephan Leyhe (Niemcy) 241,6 (125,0/125,0)

6. Gregor Schlierenzauer (Austria) 240,0 (127,5/126,0)

7. Johann Andre Forfang (Norwegia) 238,4 (131,0/120,5)

8. Karl Geiger (Niemcy) 236,5 (117,5/126,0)

9. Peter Prevc (Słowenia) 236,3 (127,0/122,0)

10. Domen Prevc (Słowenia) 234,6 (125,0/122,0)

12. Piotr Żyła (Polska) 230,9 (117,0/125,0)

15. Kamil Stoch (Polska) 229,5 (126,5/118,5)

44. Maciej Kot (Polska) 99,6 (112,0)

50. Stefan Hula (Polska) 73,2 (100,5)

WYNIKI KONKURSU W BISCHOFSHOFEN:

1. Dawid Kubacki (Polska) 300,9 pkt (143,0 m/140,5 m)

2. Karl Geiger (Niemcy) 291,0 (140,0/136,0)

3. Marius Lindvik (Norwegia) 289,4 (139,0/137,0)

4. Stefan Kraft (Austria) 287,4 (138,0/137,0)

5. Peter Prevc (Słowenia) 283,6 (136,5/138,0)

6. Daniel Andre Tande (Norwegia) 279,3 (137,5/135,0)

7. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 279,0 (135,5/138,0)

8. Daiki Ito (Japonia) 276,4 (137,0/134,0)

9. Domen Prevc (Słowenia) 275,5 (140,0/133,0)

10. Philipp Aschenwald (Austria) 274,6 (136,0/135,0)

13. Kamil Stoch (Polska) 269,6 (134,5/134,0)

27. Piotr Żyła (Polska) 242,1 (125,5/129,0)

33. Maciej Kot (Polska) 119,3 (126,0)

49. Stefan Hula (Polska) 100,3 (119,0)

KOŃCOWA KLASYFIKACJA TCS 

1. Dawid Kubacki (Polska) 1131,6 pkt

2. Marius Lindvik (Norwegia) 1111,0

3. Karl Geiger (Niemcy) 1108,4

4. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 1096,0

5. Stefan Kraft (Austria) 1086,0

6. Johann Andre Forfang (Norwegia) 1051,0

7. Domen Prevc (Słowenia) 1050,9

8. Peter Prevc (Słowenia) 1048,8

9. Daiki Ito (Japonia) 1039,0

10. Stephan Leyhe (Niemcy) 1037,5

13. Kamil Stoch (Polska) 1023,6

14. Piotr Żyła (Polska) 1016,7

31. Maciej Kot (Polska) 571,9

35. Stefan Hula (Polska) 506,0

KLASYFIKACJA GENERALNA PŚ

(po 11 z 30 konkursów):

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 644 pkt

2. Karl Geiger (Niemcy) 619

3. Stefan Kraft (Austria) 539

4. Marius Lindvik (Norwegia) 469

5. Dawid Kubacki (Polska) 444

6. Daniel-Andre Tande (Norwegia) 374

7. Philipp Aschenwald (Austria) 364

8. Kamil Stoch (Polska) 335

9. Peter Prevc (Słowenia) 323

10. Johann Andre Forfang (Norwegia) 256

19. Piotr Żyła (Polska) 175

34. Maciej Kot (Polska) 33

36. Stefan Hula (Polska) 28

39. Jakub Wolny (Polska) 22

PUCHAR NARODÓW:

1. Austria 2320 pkt

2. Norwegia 2064

3. Polska 1741

4. Japonia 1667

5. Niemcy 1597

6. Słowenia 1356