Amerykańska dziennikarka o “polskim reżimie”

0
10

Andrea Mitchell przeprowadziła w Warszawie wywiad z wiceprezydentem Mikiem Pencem, w którym rozmawiała między innymi o konferencji bliskowschodniej i o NATO. Podjęła też temat kontrowersyjnej wypowiedzi członkini Kongresu Ilhan Omar na temat proizraelskiej polityki USA – wypowiedzi, która została uznana za antysemicką. 

Andrea Mitchell zauważyła wówczas, że w programie podróży wiceprezydenta Pence’a jest wizyta pod Pomnikiem Bohaterów Getta. „Wiceprezydent wraz z żoną odwiedzą miejsce powstania polskich Żydów w warszawskim getcie, które trwało miesiąc przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi” – powiedziała dziennikarka podczas relacji na żywo, która najprawdopodobniej nie była wcześniej przygotowana. 

Wiceprezes Instytut Pamięci Narodowej Mateusz Szpytma zażądał sprostowania. „Jeśli stacja odmówi, wszystko wskazuje na to, że skierujemy pozew cywilny w ramach nowej ustawy sprzed roku o zmianie w Instytucie Pamięci Narodowej”. Zdaniem wiceprezesa IPN słowa Mitchell świadczą o „olbrzymiej niewiedzy na temat historii”. Jak mówił, relacja MSNBC została przyjęta w IPN z „wielkim zdziwieniem i rozczarowaniem”. Protestuje także m.in Embassy of Poland, Washington DC, Consulate General of Poland in New York i polonijne organizacje. 

Na twitterze ambasady polskiej w Waszyngtonie został umieszczony wpis podkreślający, że podczas drugiej wojny światowej to Polska została zaatakowana i okupowana przez Niemcy.

„Powstanie w Getcie Warszawskim w 1943 r. było aktem bohaterstwa przeciwko niemieckim nazistom, którzy założyli getto i dokonali Holokaustu. W czasie drugiej wojny światowej Polska została zaatakowana i była okupowana przez władze nazistowskich Niemiec” – można przeczytać na Twitterze placówki dyplomatycznej.

72-letnia Andrea Mitchell jest doświadczoną i uznaną dziennikarką. Od lat obsługuje najważniejsze wydarzenia polityczne w USA. Ma jednak na koncie kilka kontrowersji. Na przykład w 2008 roku użyła wobec wyborców z prowincji pejoratywnego określenia „rednecks” czyli wieśniacy. Później publicznie przeprosiła za wpadkę, przyznając, że powiedziała „coś głupiego”.

Autor: AS, (IAR)