Amerykański bohater

0
0

Był patriotą, który przez 60 lat służył swojemu krajowi – najpierw w Marynarce Wojennej, potem w wojnie wietnamskiej, potem w Waszyngtonie.
John McCain był jednym z najbardziej wpływowych polityków amerykańskich, członkiem Partii Republikańskiej i jednym z niewielu ludzi Waszyngtonu, którzy tak mocno interesowali się losami świata.

***
John McCain urodził się 29 sierpnia 1936 r. Pochodził z rodziny o tradycjach wojskowych: jego dziadek i ojciec byli admirałami Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. W 1954 r. podążył ich śladami i wstąpił do Akademii Marynarki Wojennej w Annapolis. Po ukończeniu studiów służył w bazie lotnictwa Marynarki Wojennej na Florydzie, a także na lotniskowcach USS „Intrepid” i USS „Enterprise” na Morzu Karaibskim.

Podczas wojny wietnamskiej uczestniczył w operacji „Rolling Thunder”, której celem było zniszczenie infrastruktury, zaplecza przemysłowego i obrony przeciwlotniczej Wietnamu Północnego. W październiku 1967 roku został wzięty do niewoli, w której przebywał 6 lat. Szczególne uznanie społeczeństwa amerykańskiego zyskał dzięki temu, że mimo możliwości wcześniejszego opuszczenia Wietnamu, gdy jego ojciec został w 1968 r. mianowany dowódcą Sił Amerykańskich na Pacyfiku, nie zostawił towarzyszy przebywających w niewoli. Został zwolniony dopiero 15 marca 1973 r., po podpisaniu porozumień pokojowych między stronami walczącymi w wojnie wietnamskiej.

Po powrocie do Stanów Zjednoczonych został oficerem łącznikowym US Navy w Senacie. W 1981 r. odszedł ze służby w randze komandora. Krótko potem rozpoczął karierę polityczną.

***
W 1982 r. McCain po raz pierwszy kandydował do Izby Reprezentantów i wygrał. Pięć lat później został starszym senatorem Stanów Zjednoczonych z Arizony. Od tej pory zawsze przyćmiewał tzw. młodszego senatora reprezentującego Arizonę, którego – bez względu na to, kto nim był – nazywano „tym drugim senatorem”.

Zasiadając w Senacie pełnił wiele funkcji. Był m.in. przewodniczącym Komisji ds. Indian i przewodniczącym Komisji Handlu, Nauki i Transportu. Od 2007 r. był liderem mniejszości republikańskiej w Komisji Sił Zbrojnych. „Straciliśmy kogoś, kto bez względu na to, kto był prezydentem, wierzył w misję Senatu, jaką jest zachowanie równowagi politycznej – powiedziała Susan Collins, republikańska senator z Maine. – Był wielką postacią w Senacie, autorytetem i kimś, kogo zdanie miało wpływ nie tylko na kierunek polityki, ale też w pilnowaniu tego, żeby Senat spełniał swoją konstytucyjną rolę” – dodała Collins.

McCain dwukrotnie próbował zdobyć najwyższy urząd w państwie. W 2000 r. odpadł w prawyborach, które wygrał gubernator Teksasu George W. Bush. W 2008 r. John McCain zdobył nominację Partii Republikańskiej. Zapowiadał, że jeśli zostanie prezydentem, to do 2013 r. zostaną obniżone podatki, a granica z Meksykiem będzie szczelniejsza. Zapowiedział, że będzie dążył do wykluczenia Rosji z grupy G8 i bronił kraje dawnego bloku sowieckiego przed rosyjskim imperializmem. Przegrał wybory z Barackiem Obamą.

***
Wiedza McCaina na temat stosunków międzynarodowych oraz jego relacje ze światowymi przywódcami, aktywistami, wojskowymi etc. nie miały sobie równych. Był jednym z niewielu senatorów amerykańskich, którzy bardziej skupiali się na polityce zagranicznej niż krajowej, a przy tym nie szczędził ani czasu, ani środków na dbałość o obronę amerykańskich wartości i bezpieczeństwa. Aktywnie też interesował się Europą Wschodnią. Znany był ze swego poparcia dla Ukrainy, zwłaszcza w obliczu rosyjskiej agresji na ten kraj.

Był razem z Ukraińcami na Majdanie oraz wspierał ukraińskich żołnierzy w Donbasie. „John McCain był wielkim przyjacielem Ukrainy i Ukraińcy nigdy nie zapomną jego wsparcia dla ich kraju, oraz wkładu w budowanie wolności i demokracji” – powiedział prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który odznaczył senatora Orderem Wolności podczas jego ostatniej wizyty na Ukrainie pod koniec 2016 r.

Senator John McCain martwił się o to, w którym kierunku podąża współczesna Rosja. Wspierał rosyjską opozycję demokratyczną. Swoim przyjacielem nazywał zastrzelonego w Moskwie rosyjskiego polityka Borysa Niemcowa. „Rosjanie zasługują na lepszego prezydenta niż Władimir Putin” – powiedział kiedyś. Konstantin Kosaczow, szef komisji do spraw międzynarodowych Rady Federacji, izby wyższej rosyjskiego parlamentu, stwierdził, że senator McCain był lustrzanym odbiciem epoki zimnej wojny „w trakcie której wyrósł i sformował się jako polityk”. Kosaczow stwierdził, że dla zmarłego amerykańskiego senatora Rosja zawsze była i pozostała „głównym wrogiem”.

***
McCain reprezentował myśl konserwatywną, ale był indywidualistą politycznym. Republikanie nie zawsze mogli liczyć na jego głos. Często zaskakiwał liderów partii swoją polityczną niezależnością i nie wahał się wchodzić w układy z demokratami, którzy podzielali jego punkt widzenia. Był jednym z ośmiu senatorów demokratycznych i republikańskich, którzy w 2013 r. stworzyli podwaliny reformy imigracyjnej, otwierającej drogę do legalizacji dla tysięcy osób bez ważnych dokumentów.

Rozumiał konsekwencje zmian klimatycznych i od początku lat 90. współpracował z demokratami, by szerzyć świadomość na ten temat oraz promować ustawy ograniczające emisję gazów cieplarnianych. Natomiast z ówczesnym senatorem Johnem Kerrym pracował nad ustanowieniem relacji z Wietnamem.

Jak nikt inny w Senacie walczył w 2008 r. o to, aby zaprzestano torturowania więźniów w Guantanamo. Mocno krytykował sekretarza obrony Donalda Rumsfelda za to, że za mało wojska wysłał do Iraku. Po wygranej Obamy sprzeciwiał się decyzji wycofania wojsk z Iraku i Afganistanu. Był bowiem jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników inwazji na Irak, dokonanej przez administrację Busha w 2003 r. Przyznał jednak w swojej książce wspomnieniowej „The Restless Wave”, że błędnym było założenie, że Saddam Husajn miał broń masowego rażenia. „McCain z pasją i odwagą prezentował swoje zdanie. Przy tym nie pozwolił, aby przynależność do partii definiowała jego zdanie” – napisał „Washington Post”.

John McCain przejdzie do historii też jako reformator. Walczył o reformę prawa o finansowaniu kampanii politycznych i Departamentu ds. Weteranów oraz przeciwko marnotrawstwu pieniędzy w resortach wojskowych.
„Washington Post” stwierdził, że „nie ma bohaterów wojennych w Senacie, z tak niezależnymi umysłami i siłą osobowości jak McCain”.

***
Waszyngton już powoli przyzwyczajał się do braku McCaina, który – z powodu postępującego raka mózgu – nie był w stolicy od grudnia ub.r. Jego nieobecność dało się odczuć nie tylko na korytarzach Senatu, ale również generalnie w polityce, wcześniej był bowiem częstym gościem programów telewizyjnych i proszony był o zabranie głosu w sprawach politycznych. Ale nie znaczy, że zupełnie milczał w ostatnich miesiącach. Mimo zmagania się z nowotworem wypowiadał się na Twitterze i za pomocą oficjalnych oświadczeń w sprawach ważnych dla kraju. Z raną na głowie po zabiegu, przybył we wrześniu ub.r., do Waszyngtonu, by zagłosować – wbrew linii swojej partii – przeciwko zrezygnowaniu z Affordable Care Act, popularnie zwanego Obamacare.
Choć reprezentował tę samą partię co prezydent, senator McCain często krytykował Donalda Trumpa, podkreślając, że jego ideologia stawiania Ameryki na pierwszym miejscu była odejściem od wartości i tradycji globalnego lidera, za jakiego senator z Arizony uważał swój kraj. McCain z podejrzliwością obserwował podejście Trumpa do Władimira Putina, którego uważał za „niereformowalnego aparatczyka KGB”. W jednej z ostatnich publicznych wypowiedzi skrytykował Trumpa za jego zachowanie na szczycie w Helsinkach, określając je jako „niegodne prezydenta Ameryki”. „Szkody wyrządzone przez naiwność, egoizm, fałszywą równorzędność i sympatię dla autokratów są trudne do zdefiniowania. Jasne jest natomiast, że szczyt w Helsinkach był tragicznym błędem” – podał w oświadczeniu prasowym.
Już rok temu zaplanował swoje uroczystości pogrzebowe, w których nie przewidział miejsca dla prezydenta Trumpa.

***
Śmierć senatora Johna McCaina poruszyła polityczny świat w Stanach Zjednoczonych. „Ameryka już chyba nie będzie miała drugiego takiego senatora jak McCain, a to wielka szkoda, bo właśnie teraz go bardzo potrzebuje” – napisał w „Washington Post” Jeff Flake, młodszy senator z Arizony.
Barack Obama, w wydanym oświadczeniu zwrócił uwagę, że „życie Johna McCaina było dowodem na to, że pewne prawdy są ponadczasowe”. „Pokazał wierność czemuś wyższemu – ideałom, o które walczyły pokolenia Amerykanów i imigrantów” – dodał.
„John McCain wierzył, że na każdym obywatelu ciąży odpowiedzialność za zrobienie czegoś na rzecz konstytucyjnych wolności” – napisał były prezydent Bill Clinton. Podkreślił zasługi senatora podczas służby w wojsku oraz 35 lat pracy w Kongresie.
Były prezydent George W. Bush, wspominając zmarłego, nazwał go „człowiekiem o głębokim przekonaniu i patriotą najwyższej rangi”. „Niektóre życiorysy są tak barwne, że aż trudno wyobrazić sobie, by mogły przeminąć” – brzmi fragment oświadczenia 43. prezydenta USA.
Prezydent Jimmy Carter nazwał zmarłego „człowiekiem honoru, prawdziwym patriotą w najlepszym tego słowa znaczeniu”. Dodał, że „Amerykanie będą zawsze wdzięczni za jego bohaterską służbę w wojsku i niezłomną uczciwość w Senacie Stanów Zjednoczonych”.

Autor: ALEKSANDRA SŁABISZ