Covid dotknął wszystkich po równo, czemu nie pomóc wszystkim?

244
Pracownicy służby zdrowia, hoteli, a także sklepów spożywczych, wśród których duża część to imigranci, najbardziej narażeni są na COVID-19. Foto: EPA

Koronawirus nie wybiera. Jednak najbardziej zagraża tym, którzy – ze względu na to, że w pracy mają ciągły kontakt z innymi ludźmi – są najbardziej narażeni. Sporą część tzw. front line workers w Stanach Zjednoczonych stanowią imigranci. Część z nich może liczyć na pomoc rządową, w tym zasiłek dla bezrobotnych, albo dotacje, ale inna część musi sobie radzić sama.

Czarnecka-Fernandes wraz z mężem Allenem prowadzą firmę cateringową, która oferuje również kompleksowe usługi z zakresu planowania imprez i współpracuje z dwoma większymi firmami o tym samym profilu. Zatrudniają kilka osób, pracują przy dużych wydarzeniach – weselach czy konwencjach lekarskich w Las Vegas. “Gdy nastała pandemia, nagle zamówienia się skończyły. Imprezy zostały odwołane, a nowe nie były planowane – mówi Czarnecka-Fernandes.
W marcu ub.r. rodzina Fernandezów znalazła się w grupie ponad 7 milionów mieszkańców Ameryki, którzy w wyniku lockdownów wymuszonych przez pandemię stracili pracę. Joanna pochodzi z Polski, a Allen z Indii, ale mają uregulowany status imigracyjny, stąd, przez kilka miesięcy, zanim sytuacja w ich sektorze nie poprawiła się, mogli skorzystać ze świadczeń dla bezrobotnych. Potem otrzymali też czeki z pakietów stymulacyjnych, a w tym roku dodatki na dwójkę swoich nieletnich synów. “Rząd był dosyć hojny. Nie można było narzekać. Bardzo nam to pomogło. Dzieci dostały za darmo lektury, mogły otrzymywać jedzenie ze szkoły. Pomoc była duża” – mówi Czarnecka-Fernandes, która wraz z rodziną mieszka w East Windsor, NJ. Działalność biznesową wznowili pod koniec ub.r., gdy ludzie zaczęli nabierać zaufania do spotkań. “Zaczęły pojawiać się małe zamówienia na imprezy na 30 osób. Teraz, wracamy na pełne obroty i pojawiają się zamówienia już na 2022 r.” – mówi Polka.

***
Na świadczenia z pakietów stymulacyjnych, na zapomogę dla bezrobotnych, ani inne formy rządowej pomocy np. program SNAP, nie mogło w czasie pandemii liczyć miliony nieudokumentowanych imigrantów, którzy pracują w Stanach Zjednoczonych.
Krzysztof, który przyjechał z Polski 17 lat temu, pracuje w jednym ze sklepów spożywczych w New Jersey. Gdy nastała pandemia sklepy te przeżywały oblężenie ze strony klientów, robiących zapasy przed lockdownem, albo ewentualną kwarantanną. Podczas gdy pracownicy biur przestawili się na pracę z domu, Krzysztof i jego współpracownicy musieli codziennie stawiać się w pracy i mieli pełne ręce roboty. “Pakowaliśmy zakupy i wynosiliśmy klientom przed sklep, bo część ludzi bało się wejść do środka. Ruch był ogromny, nie nadążaliśmy zapełniać półek” – mówi Krzysztof, dodając, że gdy jego współpracownicy zaczęli chorować brakowało rąk do pracy. “W pandemii nie miałem ani jednego dnia wolnego. Ale nie miałem wyjścia, nie mogłem sobie też pozwolić na to, żeby nie przyjść do pracy, bo straciłbym dochód i nie mógłbym zapłacić czynszu i innych rachunków” – mówi Krzysztof, który mimo że przez lata odprowadzał podatki, ze względu na nieuregulowany status imigracyjny nie kwalifikuje się do świadczeń dla bezrobotnych. Nie otrzymał też żadnego czeku z puli pomocy rządowej, ani nie może wykupić ubezpieczenia zdrowotnego. Stąd, gdy kilka miesięcy temu, zachorował na Covid, z własnej kieszeni musiał pokryć koszty testów, wizyty lekarskiej i antybiotyków, które lekarz przepisał na covidowe zapalenie płuc.

***
“Pandemia obnażyła wiele nierówności w amerykańskim społeczeństwie, w szczególności tych dotyczących imigrantów” – mówił Muzaffar Chishti, dyrektor Migration Policy Institute działającego przy NYU Law School podczas spotkania z prasą etniczną zorganizowanego przez Montclair State University Center for Cooperative Media. Pandemia uświadomiła nam, że nieproporcjonalnie duża liczba imigrantów – tych z uregulowanym statusem imigracyjnym i tych bez – pracuje w zawodach pierwszego kontaktu: produkcji, sprzedaży i transporcie czy w służbie zdrowia. “Obliczyliśmy, że około 6 milionów imigrantów zatrudnionych było w sektorze spożywczym i hotelarsko-restauracyjnym. To dwa sektory, które ucierpiały najmocniej w wyniku pandemii” – mówi Chishti. Szacuje się, że 200 tysięcy tych osób mieszka w New Jersey.
Co więcej, z badań Migration Policy Institute wynika, że w 2020 r. 14.4 milionów imigrantów w całym kraju nie zostało objętych świadczeniami pomocowymi, z których korzystali Amerykanie. “9.3 miliony to nieudokumentowani imigranci, 3.7 miliona to osoby urodzone w Stanach Zjednoczonych, które mieszkały w mieszanych rodzinach, a 1.4 miliona to współmałżonkowie nieudokumentowanych imigrantów” – mówi Chishti. Sytuacja nieco zmieniła się w grudniu 2020 r., gdy Kongres wniósł zmiany do pakietu stymulacyjnego, i 3 miliony osób, w tym 90 tysięcy mieszkańców New Jersey, z rodzin mieszanych zakwalifikowały się do świadczeń, tytułem tego, że składały zeznania podatkowe, a jeden z członków rodziny miał ważny numer Social Security. “Wciąż jednak 11.2 miliona osób w kraju wciąż nie kwalifikuje się do pomocy rządowej, w tym dzieci, których oboje rodziców nie mają uregulowanego statusu imigracyjnego” – tłumaczy Chishti.

***
“Covid dotknął wszystkich po równo, nie wybierał sobie ofiar, stąd ekonomiczna pomoc pandemiczna też powinna obejmować wszystkich po równo, jeżeli chcemy wyjść z pandemii” – powiedziała podczas spotkania z prasą etniczną Nedia Morsy z Make the Road New Jersey, organizacji pomagającej imigrantom oraz walczącej o prawa dla prawie 500 tysięcy nieudokumentowanych migrantów mieszkających w tym stanie. “Mamy w New Jersey czwartą największą populację nieudokumentowanych imigrantów w kraju. Rocznie płacą oni około 600 milionów dolarów tytułem podatków stanowych i lokalnych oraz około miliarda dolarów podatków federalnych. W ciągu ostatniej dekady z ich czeków do stanowego funduszu dla bezrobotnych wpłynęło około 1.2 miliarda dolarów. Mimo wszystko nie kwalifikują się do pomocy rządowej, świadczeń dla bezrobotnych ani ubezpieczenia medycznego” – mówi Morsy. To osoby, które – tak jak Krzysztof – nie mogą sobie pozwolić na to, by nie iść do pracy.

***
Po 18 miesiącach zabiegań, w tym strajku głodowego, Make the Road New Jersey udało się wywalczyć NJ Excluded Workers Fund (NJEWF). Gubernator Phil Murphy przeznaczył 40 milionów dolarów z Coronavirus Relief Fund (CRF) z którego w najbliższych miesiącach ma być wypłacona pomoc dla mieszkańców jego stanu, będących w trudnej sytuacji finansowej, ale nie kwalifikujących się do federalnej pomocy. Rodzina będzie mogła otrzymać do 2 tys. dolarów, a osoby samotne do 1000 dolarów. “To oczywiście kropla w morzu. Te 40 milionów wystarczy zaledwie dla 10 procent potrzebujących. Nie mniej jednak to dobry początek” – mówi Morsy.
New Jersey nie jest jedynym stanem, który wyasygnował fundusze pomocowe dla nieudokumentowanych. Podobną pomoc finansową wywalczyły środowiska imigracyjne w Chicago, Kalifornii, Waszyngtonie DC czy w Nowym Jorku, gdzie na ten cel przeznaczono 2.1 miliarda dolarów.
“Poza NJEWF, oraz niewielkimi grantami dla lokalnych organizacji z NJ Relief Fund ustanowionego przez Pierwszą Damę Tammy Murphy, pomoc finansowa dla nieudokumentowanych jest niezwykle ograniczona” – mówi Morsy, obiecując działania na pozyskanie dalszych funduszy na NJEWF.

***
“Myślałem, że po tym jak Donald Trump skończy kadencję, coś się ruszy w sprawie reformy imigracyjnej. Ale z tego co widzę, to nie wiem czy są szanse na to, że coś się zmieni za demokratów” – mówi Krzysztof, choć jego zdaniem coś musi się zmienić, żeby zapełnić luki w zatrudnieniu w sektorze produkcji, sprzedaży produktów spożywczych, restauracyjnym czy transportowym. “Praktycznie wszędzie teraz poszukują ludzi do pracy” – mówi Polak.
Demokraci w Senacie obecnie przygotowują kolejny plan reformy imigracyjnej, który mógłby zostać ujęty w ustawie budżetowej. Miesiąc temu parlamentarzystka Elizabeth MacDonough z powodów proceduralnych odrzuciła pierwszy projekt zakładający drogę do zalegalizowania pobytu dla 8 milionów imigrantów, w tym tzw. Dreamers, osób objętych statusem TPS (temporary protected status), pracowników sektora rolniczego oraz tzw. essential workers, których definicja, według naszego eksperta z MPI, była niezwykle szeroka. “To bardzo hojna ustawa. Jeżeli zostałaby zatwierdzona otworzyłaby drogę do legalizacji milionom imigrantów” – mówi Chishti. Jego zdaniem, o szansach na projekt reformy imigracyjnej nie związanej z ustawą budżetową, można myśleć dopiero po wyborach połówkowych w 2022 r.

This story was produced as part of a six-month COVID-19 reporting fellowship with NJ ethnic and community media organized by the Center for Cooperative Media at Montclair State University. It has been updated and edited from its original version.