Czy pomnik Katyń 1940 zniknie z nabrzeża Jersey City?

27

Od roku 1991 pomnik katyński jest jednym z najbardziej znaczących miejsc polonijnych, przy którym odbywają się ważne uroczystości patriotyczne i do którego przyjeżdżają delegacje z Polski, by złożyć kwiaty. Teraz władze Jersey City chcą monument usunąć.

Czy pomnik ma zostać usunięty na stałe, czy tymczasowo – tego nie wiadomo. Nie wiadomo, bo nikt oficjalnie nie skontaktował się z żadnym z przedstawicieli Polonii, a w szczególności z Komitetem Katyńskim (Katyń Forest Massacre Memorial Committee Inc.), który od początku opiekuje się monumentem.

O tym, że są jakieś plany związane z 34-stopowym pomnikiem, dowiedział się nieoficjalnie prezes Komitetu Katyńskiego Krzysztof Nowak od zaprzyjaźnionego radnego Jamesa Salomona – 6 kwietnia, dwa dni przed planowaną pod pomnikiem coroczną uroczystością. „Jak to usłyszałem, natychmiast napisałem petycję” – mówi Nowak, który o sprawie poinformował zgromadzonych pod pomnikiem 8 kwietnia br. Już tego dnia zaczęto zbierać pod petycją podpisy. „Teraz mamy ich już ponad 300” – informuje Nowak, który wysłał też listy do Planning Board, Zoning Board i władz miasta Jersey City z pytaniami o losy pomnika, a zarazem wyrażające oburzenie, że za plecami Polonii podejmowane są ważne decyzje.

„Oddzwonił do mnie urzędnik z Planning Board i potwierdził, że to prawda, że pomnik ma zostać usunięty. 'Jestem po twojej stronie – stwierdził – ale nic nie mogę zrobić – opowiada Nowak, któremu do wtorku, 1maja, nie udało się spotkać z żadnym z przedstawicieli władz miasta. – Ile razy idę do urzędu miasta, mówią, że oddzwonią” – twierdzi prezes Komitetu Katyńskiego.

Udało mu się natomiast spotkać z Mikiem DeMarco, prezesem firmy deweloperskiej Mack-Cali, budującej w okolicy wieżowce, a zarazem przewodniczącym Exchange Place Special Improvement District, który – według „Jersey Journal” – wraz z władzami miasta planuje przekształcić skwer, na którym stoi pomnik Katyń 1940, w park.

DeMarco nie jest pozytywnie nastawiony do pomnika. „Uważam, że – ze względu na jego posępny wygląd – nie jest on odpowiedni dla tej okolicy – uznał w rozmowie z „Jersey Journal”. – Nie wyobrażam sobie, co matki przechodzące tędy muszą mówić swoim dzieciom na temat tego pomnika”.

„Jeśli chcą zbudować park, to co im przeszkadza, że tam będzie pomnik. Niech zbudują go wokół pomnika. Chcą posadzić drzewa – niech posadzą; chcą postawić ławeczki – niech postawią. To nam zupełnie nie przeszkadza” – mówi Krzysztof Nowak i dodaje, że jeżeli rozmowy nic nie dadzą i miasto będzie próbowało usunąć pomnik bez zgody Polonii, to Komitet Katyński podejmie kroki prawne. „Bez powiadomienia nas, bez przesłuchań publicznych władze działają bezprawnie” – twierdzi Nowak i podkreśla, że grunt, na którym stoi monument, został, na mocy postanowienia miejskiego, przekazany na ten cel w połowie lat 80. „To postanowienie (ordinance) to jakby akt własności, oznacza, że pomnik może tam stać przez cały czas” – tłumaczy Nowak.

Informację co do zamierzeń związanych z pomnikiem potwierdził na Twitterze burmistrz Jersey City Steven Fulop. „Przeniesiemy pomnik z Exchange Place i tymczasowo go przechowamy w DPW (Departament Prac Publicznych), aby nie został uszkodzony. Podejmujemy prace inżynieryjne przygotowujące teren pod park” – napisał. Nie sprecyzował jednak, czy pomnik wróci, czy są w stosunku do niego inne plany. Ta niewiadoma i brak komunikacji ze strony władz miasta jest tym, co najbardziej niepokoi przedstawicieli Polonii.

Niepokój naszych rodaków dzieli ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek. „Zachęcam wszystkie zaangażowane strony do podjęcia produktywnego dialogu, aby znaleźć rozwiązanie, które nie uwzględnia przeniesienia pomnika na stałe” – napisał na Twitterze w reakcji na oświadczenie burmistrza Fulopa i brak konsultacji ze środowiskiem polonijnym.
Pomnik, który zaprojektował i wykonał Andrzej Pityński, stoi na skwerku przy Exchange Place od 1991 r. W tych okolicach kiedyś mieszkała liczna społeczność pochodzenia polskiego.

Monument sfinansowały organizacje polonijne oraz osoby indywidualne. Do tej pory jest utrzymywany z datków polonijnych. Komitet Katyński odnowił pomnik i – z pomocą donatorów, takich jak m.in. placówki SWAP, osoby indywidualne czy PSFCU – dba o jego wygląd, regularnie dokonując napraw, remontów i woskowania. Pod pomnikiem katyńskim dwa razy w roku organizowane są duże polonijne uroczystości – jedna w okolicach 10 kwietnia, druga – 17 września. Ich celem jest upamiętnienie zamordowanych w Katyniu, poległych podczas II wojny światowej, tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej oraz w zamachach terrorystycznych 11 września 2001 r.

Jak podaje Krzysztof Nowak, władze Jersey City kiedyś podjęły próbę przesunięcia pomnika w inne miejsce. „Już za kadencji Stevena Fulopa zamierzano zbudować pomnik 9/11 na naszym miejscu, a polski monument przenieść do Liberty State Park. Sprzeciwiliśmy się temu pomysłowi, a oni go zaniechali. Zbudowali swój pomnik przecznicę dalej” – opowiada Nowak.

Prezes zachęca Polonię do przyłączenia się do wysiłków prowadzonych przez Komitet Katyński. „Robimy, co możemy. Listy zostały wysłane, domagamy się spotkania” – podkreśla Krzysztof Nowak, prosząc Polonię o skoordynowane działanie. „Jeżeli ktoś się wybiera na rozmowę do rady miasta, nich to zrobi w porozumieniu z nami. Żebyśmy działali jednym frontem, a nie w pojedynkę, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie” – mówi prezes Komitetu Katyńskiego, zachęcając do kontaktowania się z nim pod numerem tel. 609-580-0232.

Sprawa pomnika katyńskiego zrobiła się głośna nie tylko w środowisku polonijnym. Mocno interesują się nią gazety w New Jersey, które włączyły się w dyskusje na temat tego czy pomnik powinien pozostać na swoim miejscu, czy może zostać usunięty. Jedna z gazet na swojej stronie internetowej udostępniła głosowanie w tej sprawie. Ci, którym los pomnika leży na sercu mogą oddać głos za tym, aby on pozostał na swoim miejscu: www.nj.com/hudson/index.ssf/2018/05/should_jersey_citys_katyn_memorial_stay_put.html.

Autor: Aleksandra Słabisz