Dymisja wojskowego szefa w Białym Domu

8

Louis Caldera, szef Wojskowego Biura Białego Domu, odpowiedzialny za zorganizowanie przelotu jednego z prezydenckich samolotów nad Manhattanem, podał się do dymisji. Samolot, lecąc bardzo nisko w okolicach miejsca gdzie doszło do zamachu 9/11, wywołał panikę. W piątek ujawniono fotografię tej misji.

Louis Caldera, szef Wojskowego Biura Białego Domu, odpowiedzialny za zorganizowanie przelotu jednego z prezydenckich samolotów nad Manhattanem, podał się do dymisji. Samolot, lecąc bardzo nisko w okolicach miejsca gdzie doszło do zamachu 9/11, wywołał panikę. W piątek ujawniono fotografię tej misji.

Prezydent Barack Obama przyjął dymisję Caldery – czytamy w oświadczeniu rzecznika Białego Domu Roberta Gibbsa.

 
 Foto: Biały Dom

Caldera przeprosił za incydent
z 27 kwietnia, który spowodował, że wielu nowojorczyków, mających w pamięci atak terrorystyczny na wieże World Trade Center, powybiegało w panice z budynków sądząc, że to kolejny atak.
W liście z rezygnacją Caldera napisał m.in. że "okoliczności dotyczące tego lotu uświadomiły mu, iż nie będzie dłużej w stanie efektywnie pełnić roli szefa Biura Wojskowego w Białym Domu". Dymisja wejdzie w życie 22 maja.
Robert Gibbs poinformował, że Barack Obama zwrócił się do zastępcy szefa personelu Białego Domu Jima Messiny, a także do sekretarza obrony Roberta Gatesa o wspólne przeanalizowanie działalność wojskowej komórki Białego Domu. Chodzi o to aby – jak stwierdził prezydent – takie incydenty więcej już się nie powtórzyły.
Wcześniej Barack Obama wyraźnie zdystansował się od zorganizowania przelotu nad Manhattanem, nazywając go "pomyłką". Lot podczas, którego miały być robione zdjęcia Manhattanu i Statuy Wolności kosztował ponad 328 tys. dolarów.

bat (r)

Zobacz także:
Biały Dom przeprasza za lot
Samolot wywołał panikę
Wideo

Autor: