Greenpoint wychodzi z cienia

0
1

Bardzo szybko następująca zmiana demograficzna polskiej dzielnicy jest wynikiem dużego boomu mieszkaniowego związanego z jego rozbudową w oparciu o nowe apartamentowce, a także bliskością Manhattanu. Ma to także związek z zabudową nabrzeża East River na północ od Williamsburga.

Już od kilku lat wygląd Greenpointu staje się coraz bardziej nowoczesny, a na pewno zmieni się drastycznie z chwilą realizacji projektu związanego z budową 30- i 40-piętrowych wieżowców, które mają stanąć w okolicy Commercial Street, niedaleko East River i Newtown Creek. Plany zabudowy nabrzeża polskiej dzielnicy zostały zatwierdzone przez nowojorską Radę Miasta pod koniec roku ubiegłego W sumie na dwóch osiedlach mieszkaniowych – Greenpoint Landing oraz 77 Commercial Street – będzie do dyspozycji ponad 5000 apartamentów o zróżnicowanym standardzie i przeznaczonych dla ludzi o różnych zarobkach; pojawią się także tzw. tanie mieszkania dla osób najmniej zarabiających.

Według projektów, nowe osiedla będą swoim wyglądem przypominały zabudowę Long Island City oraz nabrzeża północnej części Williamsburga. Z jednej strony dzięki temu Greenpoint stanie się bardziej nowoczesny, ale z drugiej zatraci swój niepowtarzalny klimat i charakter małego, spokojnego miasteczka z niską zabudową. Właśnie takich argumentów używali przeciwnicy wysokich apartamentowców, którym ostatecznie nie udało się zablokować nowoczesnych projektów.

Zmiany zagospodarowania przestrzennego polskiej dzielnicy mają także inny, bardziej wpływający na życie element, którym są gwałtownie rosnące ceny mieszkań oraz podatków od gruntu. I to zauważalne jest już od chwili gwałtownego pojawienia się hipsterów, którzy chętnie osiedlają się w tej części Brooklynu, opuszczając drogi Manhattan czy też okolice Bedford Avenue na Williamsburgu. Wraz z nimi – jak przysłowiowe grzyby po deszczu – na Greepoincie zaczęły powstawać modne bary, restauracje, kawiarenki i galerie, a także nowoczesne sklepy z żywnością, zwłaszcza organiczną.

Wzrosły także, bardzo szybko, czynsze oraz ceny domów i mieszkań. Obecnie za niewielkie studio – których w tej dzielnicy jest, niestety, bardzo mało – trzeba co miesiąc zapłacić około 2425 dolarów. Cena wynajęcia jednopokojowego mieszkania wynosi średnio 2525 dolarów, a dwusypialniowego apartamentu aż 3050 dolarów. Jeżeli chodzi o zakup mieszkania – jak podaje Streeteasy – to za apartament z jedną sypialnią trzeba średnio zapłacić 799 000 dolarów, z dwoma sypialniami 925 000, a za trzysypialniowy apartament 1 850 000 dolarów.

Największą bolączką Greenpointu jednak nadal pozostaje transport. Jedyny pociąg kursujący przez polską dzielnicę – linia G, łącząca środkowy Brooklyn z Queensem – ze względu na jakość oferowanych usług jest stałym źródłem frustracji dla wielu mieszkańców dojeżdżających do pracy na Manhattanie. W związku z tym, w ostatnim czasie władze miejskie wprowadziły dodatkowe, alternatywne rozwiązania transportowe, takie jak East River Ferry, ale mimo wszystko mieszkańcy polskiej dzielnicy nadal narzekają ma problemy z komunikacją miejską. Niestety, własny transport też nie stanowi wyjścia z sytuacji, bowiem wąskie uliczki Greenpointu są ciągle zakorkowane i bardzo trudno się po nich jeździ.

Autor: WueM, (R)