Kamala Harris chce podwyżek dla nauczycieli

78
Propozycja Harris o podwyżkach pojawiła się w momencie, kiedy nauczyciele w Stanach Zjednoczonych zamierzają rozpocząć strajk/EPA

Walcząca o nominację prezydencką Kamala Harris chce naprawić kryzys w oświacie, proponując podwyżki dla nauczycieli w wysokości 13,5 tys. dolarów. Wyższe pensje miałyby sprawić, że więcej osób będzie chciało wykonywać ten zawód.

Propozycja Harris pojawiła się w momencie, kiedy nauczyciele w całych Stanach Zjednoczonych zamierzają rozpocząć strajk. W ten sposób chcą zaprotestować przeciwko zbyt, ich zdaniem, niskim płacom, ale i zbyt licznym klasom. W większości stanów nauczyciele szkół publicznych zarabiają mniej niż dziesięć lat temu. Podwyżka z pewnością by się przydała, ale eksperci twierdzą, że proponowana przez Harris w wysokości 13,5 tys. dolarów zbyt mocno obciążyłaby budżet. Coś jednak zrobić trzeba, bo jak pokazują najnowsze badania, coraz więcej nauczycieli rezygnuje z zawodu. takie informacje podaje National Education Association.

Zmniejsza się też liczba studentów chcących wykonywać w przyszłości ten zawód. „Chcemy, by uczniowie, którzy są świetni na przykład z chemii czy matematyki, nie rezygnowali ze swojej pasji, ale ją rozwijali, a później zarażali nią kolejne pokolenia. Obecnie, martwiąc się jak spłacą kredyt studencki, wybierają pracę w korporacjach – uważa Kamala Harris. – Chcemy, by matematycy uczyli matematyki, a nie szli pracować na Wall Street, ponieważ muszą z czegoś płacić swoje rachunki” – dodaje.

Niskie płace to niejedyny problem amerykańskiej edukacji. Także infrastruktura szkolna nie jest w dobrym stanie. Roczny deficyt na ten cel przekracza 46 mld dolarów – oblicza Krajowa Rada ds. Szkół. Zły stan niektórych budynków szkolnych doprowadził nawet do procesów sądowych. W ub. roku grupa studentów z Detroit pozwała władze, twierdząc, że rozpadająca się infrastruktura narusza ich konstytucyjne prawo do edukacji. Uczniowie twierdzili też, że są to warunki podobne do panujących w slumsach. Narzekali też na przepełnione sale lekcyjne. Tak ma wyglądać rzeczywistość w wielu szkołach publicznych.