Lumpeksy w Ameryce przeżywają renesans

53

Handel w USA znajduje się w głębokim dołku – z jednym wyjątkiem – sklepów z używanymi towarami. Recesja sprawiła, że Amerykanie masowo odwiedzają lumpeksy. Jednak i tam często jest coraz mniej do kupienia.


Foto: GetDirectlyDown

Handel w USA znajduje się w głębokim dołku – z jednym wyjątkiem – sklepów z używanymi towarami. Recesja sprawiła, że Amerykanie masowo odwiedzają lumpeksy. Jednak i tam często jest coraz mniej do kupienia.
Sieci sklepów prowadzone przez organizacje charytatywne odnotowały w ostatnich miesiącach wzrost obrotów W Goodwill Industries sprzedaż wzrosła o 7,2 proc. w porównaniu z ubr. Armia Zbawienia nie prowadzi ogólnokrajowych statystyk, ale w sześciu stanach Zachodu sprzedaż zwiększyła się od 1 do 8 procent.
„Sklepy z towarami z drugiej ręki zwykle są odporne na gospodarcze kryzysy – mówi w «USA Today» Adele Meyer z National Association of Resale and Thrift Shops – konsumenci przychodzą do lumpeksów, aby zapewnić byt rodzinom nie nadwyrężając domowych budżetów”.
„Widzimy wiele nowych twarzy, wielu klientów, którzy dosłownie liczą każdy grosz” – mówi w „Chicago Tribune” Phil LaFollette, współwłaściciel sklepu Threads Etc. na Milwakueee Ave w Chicago. W dwóch innych sklepach należących do McShane Exchange w tym samym mieście obroty zwiększyły się w ubiegłym roku o 23 procent.
Klientami są głównie ludzie, którzy w wyniku recesji stracili pracę lub domy. Ale nie tylko. Stephen Burnett, profesor Kellog School of Management przy Northwest University zwraca uwagę, że do lumpeksów zaglądają coraz częściej także normalni klienci posiadający pracę i regularne dochody. Popychają ich do tego złe informacje dotyczące kondycji gospodarki. „To podstawa psychologii konsumenta – w ciężkich czasach nikogo nie stać na ekstrawagancję” – uważa Burnett.
Miejsc, gdzie można kupić używane rzeczy jest w USA sporo. Można podzielić je na trzy kategorie – sklepy sprzedające ofiarowane rzeczy, które Amerykanie przekazują organizacjom charytatywnym, placówki komercyjne skupujące towary z drugiej ręki do odsprzedaży (resale stores) oraz komisy (consigment stores), które płacą tylko wtedy, gdy towar zostanie sprzedany. Oprócz organizacji charytatywnych jak Salvation Army, czy Goodwill, w dużych aglomeracjach można znaleźć sklepy oferujące różne towary z drugiej ręki – od ubrań po biżuterię. W wielu miejscach Armia Zbawienia otwiera nowe placówki, coraz bardziej przypominające normalne sklepy.
Nie znaczy to jednak, że tzw. thrift stores opływają w towary. Recesja sprawiła także, że coraz mniej osób jest w stanie przekazywać dary dla organizacji prowadzących sklepy. Sklepy otrzymują na przykład coraz mniej mebli, bo mniej ludzi decyduje się na remonty domów. W Armii Zbawienia darowizny spadły o 13 procent w stanach Kalifornia, Arizona, Kolorado, Oregon, Waszyngton i Hawaje.

DT (R)

Autor: