Newark: ołów w wodzie

Newark – kolejny Flint?

123
Mieszkańcy Newarku muszą pić wodę z butelek/EPA

Przez ponad rok władze Newarku – największego miasta w New Jersey – zaprzeczały, że w woda pitna ma podwyższony poziom ołowiu.

Na początku sierpnia, dwa dni po tym jak Enviromental Protection Agency wystosowała list kwestionujący jakość wody pitnej w Newarku, władze tego miasta zaczęły rozdawać wodę butelkowaną.

“Dostęp do czystej wody pitnej jest priorytetem naszej administracji i bardzo poważnie podchodzimy do zagrożeń zdrowia płynących z ewentualnej obecności ołowiu w wodzie pitnej” – napisali w oświadczeniu burmistrz Newarku Ras Baraka i gubernator stanu New Jersey Philip Murhpy. Decyzja o rozdawaniu wody butelkowanej została podjęta po tym, jak badania wody miejskiej wykazały, że stosowane w systemie wodnym filtry nie wyłapują ołowiu. Był to pierwszy zdecydowany krok podjęty przez władze miasta w kwestii, o której się mówi w Newarku od miesięcy.

Zdaniem krytyków władze Newarku zbyt powoli przyznają się do tego, że w mieście jakość wody stoi pod znakiem zapytania i stanowi zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. Często zresztą reakcja władz Newarku porównywana jest do tego, co miało miejsce we Flint w Michigan – pierwszym głośnym przypadku zaniedbania ze strony władz, jeśli chodzi o zanieczyszczenie wody ołowiem. Miasta też demograficznie są podobne; w obu dużą cześć populacji stanową Afroamerykanie. Burmistrz Baraka sprzeciwia się porównaniom i twierdzi, że władze miasta robią wszystko co w ich mocy, by zapewnić mieszkańcom zdrowe warunki życia.

Zdaniem krytyków, robią zbyt mało i zbyt powoli. W październiku ub.r. władze prawie 300-tysięcznego Newarku rozdały 40 tysięcy filtrów. W ubiegły piątek, 9 sierpnia, EPA wysłała list do władz Newarku z apelem, aby “natychmiast dostarczono mieszkańcom wodę butelkowaną”. “Nie jesteśmy obecnie w stanie zapewnić mieszkańców, że ich zdrowie nie jest zagrożone, gdy piją wodę z kranu, filtrowaną rozdanymi przez władze miasta filtrami” – brzmi fragment oświadczenia EPA.

W sobotę, 10 sierpnia, burmistrz Baraka przyznał, że władze miasta nie są pewne, czy woda z kranu jest bezpieczna do picia dla kobiet w ciąży i dzieci, i zalecił picie wody butelkowej. Następnego dnia burmistrz i gubernator oznajmili, że jeżeli dostarczanie wody butelkowej dla mieszkańców nie przyniesie rezultatów, to będą potrzebować pomocy federalnej w wymianie systemu wodociągowego.

Od półtora roku władze Newarku winą za wysokie stężenie ołowiu w wodzie kranowej obarczają przestarzały system wodny, zbudowany z rur ołowianych. W styczniu br. burmistrz Newarku napisał list do prezydenta Trumpa z apelem, aby zamiast budować mur na południowej granicy przeznaczył fundusze na wymianę ołowiowego systemu wodnego, co wycenił na 70 milionów dolarów.