Rosną szanse na amnestię – „Grupa Ośmiu” przedstawia plan

4

Amnestia dla nielegalnych imigrantów wraz ze ścieżką do obywatelstwa, wzmocnienie bezpieczeństwa granic, możliwość sprawdzenia statusu imigracyjnego pracownika i nowe zasady przyznawania wiz zarówno dla wykwalifikowanych, jak i niewykwalifikowanych pracowników – to zasadnicze założenia projektu kompleksowej reformy przedstawione w poniedziałek na Kapitolu.

 Projekt trudno określić inaczej niż jako przełomowy. To pierwsza wspólna próba przyjęcia nowego prawa imigracyjnego od 2007 roku, kiedy to w Senacie przepadła reforma imigracyjna popierana przez ówczesnego prezydenta George'a W. Busha. Plan z wytycznymi reformy imigracyjnej przedstawiło bowiem ośmiu prominentnych senatorów z obu partii: republikanie John McCain oraz Jeff Flake (obaj z Arizony), Lindsey Graham (Karolina Południowa), Marco Rubio (Floryda) oraz demokraci: Charles Schumer (Nowy Jork), Dick Durbin (Illinois), Robert Menendez (New Jersey) oraz Michael Bennet (Kolorado). Stwarza to realne szanse na przegłosowanie ustawy, którą zapewne poprze także Biały Dom. Prezydent Barack Obama ma przedstawić własną wizję reformy imigracyjnej we wtorek podczas wystąpienia w Las Vegas, ale już teraz wiadomo, że w podstawowych założeniach nie będzie się ona znacząco różniła od senackiego projektu. Rzecznik Obamy Jay Carney powiedział, że propozycje prezydenta Obamy różnią się nieco o propozycji senatorów, ale prezydent z zadowoleniem przyjął wysiłki senatorów. „Zdaniem prezydenta postępować w sprawie całościowej reformy imigracyjnej są bardzo ważne” – powiedział.

Odsuwana przez lata reforma imigracyjna stała się pilną kwestią po ostatnich wyborach, w których wśród Latynosów Barack Obama pokonał Mitta Romneya w stosunku 71-27 proc. Jednym z głównych powodów była antyimigracyjna retoryka uprawiana przez republikańskich kandydatów na prezydenta. „Spójrzmy na te wyniki – skomentował sytuację w minioną niedzielę senator McCain – tracimy w dramatyczny sposób poparcie latynoskiego elektoratu, o którym sądziliśmy, że powinien być nasz. I to trzeba zrozumieć”.
Kilkustronicowy dokument jest dopiero początkiem procesu legislacyjnego.

„Przed nami dużo pracy, ale ten dokument wsparty przez obie partie stanowi przełom” – powiedział jeden z członków grupy,  senator Chuck Schumer. Wyraził nadzieję, że projekt legislacyjny powstanie do marca, a jego przyjęcie nastąpi „wiosną lub na początku lata”.

Projekt ustawy ma być gotowy do końca marca. Już teraz wiadomo jednak, że senatorzy opowiadają się za legalizacją większości z około 11 mln nielegalnych imigrantów żyjących obecnie w USA. Będą jednak musieli być niekarani, wykazać się znajomością angielskiego, zapłacić karę i zaległe podatki. Choć ustawa ma stworzyć im „ścieżkę do obywatelstwa”, będą jednak musieli oczekiwać na zielone karty w kolejce za tymi, którzy legalnie ubiegają się o prawo pobytu w USA. Wyjątkiem mają być tu tylko pracownicy rolni, uważani za niezbędnych krajowi, by sprostał on potrzebom żywnościowym, oraz osoby, które przyjechały do USA jako małe dzieci, kwalifikujące się do tzw. DREAM Act, który nigdy nie przeszedł przez Kongres. Te dwie grupy mają znaleźć się na szybszej ścieżce do pełnej legalizacji.
Programy legalizacyjne będą jednak zależały od wcześniejszego wzmocnienia kontroli na granicach, a także wdrożenia nowych zasad gwarantujących, że imigranci będą opuszczać kraj zgodnie z posiadanymi wizami. Zwiększone mają zostać także kontrole prawa do zatrudnienia, oparte najprawdopodobniej na już działającym systemie E-Verify.

Plan przewiduje też rozszerzenie ułatwień wizowych dla pracowników wysoko wykształconych i obiecuje zielone karty dla studentów kierunków ścisłych (tzw. STEM – od science, technology, engineering i mathematics). Zmianie i uproszczeniu ulec ma także program wiz „gościnnych” dla niskowykwalifikowanych pracowników, przy zachowaniu gwarancji, że opuszczą oni USA w terminie.

Zdaniem komentatorów listopadowa porażka Mitta Romneya przekonała Partię Republikańską, że musi odstąpić od dotychczasowego twardego kursu – czyli „żadnej amnestii” dla nielegalnych imigrantów. Powstała więc szansa na ponadpartyjną ustawę w tej kwestii. To rzecz „nie do pomyślenia jeszcze miesiąc temu” w spolaryzowanym kraju – komentuje „Washington Post”. Celem – dodaje gazeta – jest znalezienie równowagi pomiędzy pragnieniem demokratów, by pozwolić nielegalnym imigrantom na ujawnienie się bez obawy o deportację, a obawami, głównie republikanów, że to może zachęcić dalszych nielegalnych imigrantów do przyjechania do USA.

Autor: DET (R), (PAP)