Wałęsa przyjedzie do protestujących na Wall Street?

9

Lech Wałęsa spotka się z protestującymi na Wall Street. Demonstranci zaprosili byłego prezydenta Polski listownie, prosząc o poparcie ich protestu.

„Polepszenie bytu zwykłych ludzi, położenie końca korupcji oraz niepokój o stan sprawiedliwości społecznej – to wszystko kwestie, które zapewne brzmią Panu bardzo znajomo – napisał w liście do Lecha Wałęsy, którego kopię otrzymał „Nowy Dziennik”, Matthew Blair, organizator protestów przeciwko kapitalizmowi i nierównościom społecznym Occupy Wall Street. – Pan i miliony zwykłych pracujących ludzi należących do ruchu Solidarność przełamali 30 lat temu bariery i ściany starego ustroju oraz zademonstrowali wszystkim, że niemożliwe jest możliwe”.

Współpracujący z „Nowym Dziennikiem” korespondent Radia Zet Piotr Milo Milewski potwierdza, iż w rozmowie z dziennikarzami tej stacji były prezydent Polski i laureat pokojowej Nagrody Nobla powiedział, iż zaakceptował zaproszenie i, mimo wielu innych zobowiązań, przyjedzie do Nowego Jorku w ciągu miesiąca. Dodał że ma nadzieję, iż do jego rozmów z protestującymi na Wall Street dołączy się inny laureat Nagrody Nobla, prezydent Barack Obama.
„Nobel zobowiązuje – miał powiedzieć Wałęsa zapewniając, że zamierza przylecieć do Nowego Jorku. – Trzeba znaleźć sposób na uleczenie całej sytuacji, żeby nie doszło do anarchii”.

Protesty trwają od 17 września na Manhattanie i setkach innych miast w USA.
Komentując trwające w amerykańskich miastach protesty przeciwko nierównościom społecznym legendarny lider Solidarności w wywiadzie telewizyjnym podkreślił też, że ruch Occupy Wall Street protestuje przeciwko gospodarce, która wzbogaca nielicznych i „rzuca ludzi na bruk”.

W emailu do „Nowego Dziennika”, Matthew Blair napisał, że „jeżeli pan Wałęsa pojawi się na naszym proteście, podkreśli to, iż ta walka, którą prowadzimy w Nowym Jorku ma powiązanie z walką, która toczy się na świecie od wieków. […] Obecność związków zawodowych na Foley Square, 6 października, jest elementem, który moim zdaniem, Wałęsa intuicyjnie zrozumie. […] Przewodnicząc ruchowi Solidarność w Polsce, który w pokojowy sposób wniósł szeroką zmianę społęczną. Stanowi też inspirację nie tylko dla mnie, ale dla wielu innych zaznajomionych z historią członków protestów na Wall Street”.

„Banki zostały spłacone, my zostaliśmy sprzedani” – krzyczeli wczoraj protestujący, którzy udali się na Upper East Side, by pikietować przed rezydencjami najbogatszych nowojorczyków. „Miliarderzy, płaćcie uczciwie swoją część!” – apelowali. Na ich transparentach można było przeczytać hasła: „Skończmy z rabowaniem klasy średniej, aby płacić bogatym” czy „Stanowimy 99 procent społeczeństwa i nie chcemy większych ulg dla miliarderów, podczas gdy nie ma pieniędzy na płace dla nauczycieli, policjantów i strażaków”.

Wśród protestujących na ulicach Nowego Jorku pojawili się także lewicowi intelektualiści – Naomi Klein, autorka bestsellerów, jak „No logo” czy „Doktryna szoku”, i intelektualista Slavoj Žižek. „Mamy całą wolność, jakiej można pragnąć. Brakuje nam jednak czerwonego atramentu – języka, w którym moglibyśmy wyrazić brak wolności – mówił do zebranych Žižek. – Sposób, w jaki jesteśmy uczeni mówienia o wolności, wojnie, strachu i tak dalej, zafałszowuje wolność. I właśnie to robicie tutaj – dajecie nam wszystkim czerwony atrament” – podkreślał.

„Coś jest nie tak ze światem, w którym obiecują ci nieśmiertelność, ale nie mogą wydać trochę więcej pieniędzy na służbę zdrowia” – kontynuował intelektualista.
Klein natomiast chwaliła protestujących za to, że nie wyznaczyli dnia, w którym zakończą demonstrację. „Trzeba długo stać w jednym miejscu, żeby zapuścić korzenie. Od tego wszystko zależy” – powiedziała.
W środę do demonstracji dołączyli pracownicy sprzątający biura, domagając się lepszych warunków pracy. Po południu mieli przemaszerować Bowling Green przed siedzibę giełdy.

Autor: AS