Zmarł John Dingell – kongresman polskiego pochodzenia

0
6

Około 800 osób uczestniczyło w uroczystości pogrzebowej Johna Dingella, polityka Partii Demokratycznej, który w amerykańskim Kongresie przez ponad 59 lat reprezentował Westside w Detroit w stanie Michigan. Nabożeństwo żałobne zostało odprawione, we wtorek, 12 lutego, w Church of the Divine Child w Dearborn, MI. Wśród polityków żegnających Dingella był m.in. były wiceprezydent USA John Biden. Zła pogoda uniemożliwiła wielu kongresmanom udział w pogrzebie, ponieważ samolot, którym lecieli, nie mógł wylądować w Detroit i został zawrócony do Waszyngtonu. W związku z tym symbolicznie oddali hołd zmarłemu koledze z wysokości 30 tys. stóp (ok. 9145 m). Mowy pożegnalne na pokładzie samolotu wygłosili kongresmani John Lewis z Georgii i Fred Uptona z Michigan, którzy mieli zaplanowane wystąpienia na uroczystości pogrzebowej, podobnie jak przewodnicząca Izby Reprezentantów z Partii Demokratycznej Nancy Pelosi.

Z kolei John Biden, były wiceprezydent USA, uczestniczący w ceremonii pogrzebowej w Church of the Divine Child w Dearborn, mówiąc o zmarłym, stwierdził, że John Dingell wszystkich traktował z szacunkiem i godnością. Na przestrzeni dziesięcioleci był niestrudzony w walce o przełomowe ustawodawstwo, obejmujące prawa obywatelskie i opiekę zdrowotną (Medicare). Podkreślił również, że zdecydował się przejść na emeryturę dopiero kilka lat po zreformowaniu służby zdrowia, co miało miejsce w 2010 roku.

„Jego życie nie polegało na otaczaniu się zwycięzcami. Skupiał się na cierpiących i podawaniu im pomocnej ręki” – podkreślił Joe Biden. Były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych zaznaczył także, że najdłużej urzędujący kongresman uważał, iż służba publiczna nie jest tytułem, którym należy się obnosić, ale pracą, jaką należy wykonywać.

John Dingell urodził się 8 lipca 1926 roku w Colorado Springs, CO, zmarł 7 lutego z powodu powikłań związanych z rakiem prostaty. Przeżył 92 lata, z czego ponad 59 służył w amerykańskim Kongresie. Służbę publiczną rozpoczął 13 grudnia 1955 roku, a zakończył 3 stycznia 2015. Był weteranem II wojny światowej, po zakończeniu której studiował na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie.

Karierę polityczną rozpoczął po śmierci swojego ojca Johna Dingella seniora, zastępując go po 22-letniej służbie w Kongresie. Trafił do niego w wyniku wyborów uzupełniających. Był członkiem Izby Reprezentantów w czasie prezydentury 11 amerykańskich prezydentów, od Dwighta D. Eisenhowera do Baracka Obamy. Przez ponad 10 lat był przewodniczącym Komisji ds. Energii i Handlu.

Był także członkiem Kongresowego Klubu ds. Polski, której interesy również były mu bardzo bliskie. W połowie lat 90. bardzo zabiegał o włączenie naszego kraju do NATO. W tej sprawie wystąpił nawet z osobistym apelem do ówczesnego prezydenta Billa Clintona. John Dingell miał polskie korzenie. Jego właściwe nazwisko to Dzięglewicz, które w procesie naturalizacji zostało zmienione przez polskiego dziadka Johna Dingella.

Zmarły kongresman swoją polityczną karierę zakończył cztery lata temu. Po ogłoszeniu (24 lutego 2014 roku), że nie będzie ubiegał się o reelekcję, jego miejsce zajęła jego żona Debbie, pokonując w wyborach republikańskiego rywala. Za zasługi dla Ameryki w 2014 roku został nagrodzony przez prezydenta Baracka Obamę Medalem Wolności, najwyższym amerykańskim odznaczeniem cywilnym nadawanym przez amerykańskich przywódców. John Dingell był także nazywany „Wielkim Johnem” ze względu na swój wzrost oraz cięty język. Po przejściu na emeryturę zajął się komentowaniem życia politycznego Stanów Zjednoczonych.

Zmarły polityk został w czwartek, 15 lutego, pochowany na Cmentarzu Narodowym w Arlington pod Waszyngtonem.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA