Ostrzeżenie przed psem

172

Właścicielka zagryzionego czworonoga ostrzega przed psem, który dokonał ataku. Wywiesiła na Greenpoincie ulotki, na których widać zwierze w typie mastifa, które miało pogryźć jej suczkę. 32-letnia kobieta napisała też na nich: Ten pies jest niebezpieczny. Uważajcie na niego i jego nieuprzejmych właścicieli”.  

Do nieprzyjemnego zdarzenia doszło pod koniec lipca na Greenpoincie, w okolicach N. Henry Street w pobliżu parku. 32-letnia kobieta była na spacerze ze swoim niewielkim psem przypominającym rasę chihuahua. W pewnym momencie zauważyła znajomą sąsiadkę, która miała na smyczy dwa duże psy rasy cane corso. Jeden z nich chwycił mniejszego psa i zaczął nim potrząsać jak zabawką – wynika z zeznań 32-latki. “Rozerwał mojego psa na strzępy, a ja nic nie mogłam zrobić. Właścicielka atakującego psa nie reagowała, dopiero przechodzień złapał go za gardło i to zatrzymało atak, ale na ratunek mojej suczki już było za późno. Była w strasznym stanie” – mówi Jamie Johns. Po zdarzeniu kobieta pojechała ze swoim rannym czworonogiem do weterynarza, a właścicielka psa, który zaatakował, poszła do domu. 

Zajście zostało zgłoszone na policję, ale funkcjonariusze z 94. posterunku przyznali, że w świetle prawa niewiele mogą zrobić. Inaczej byłoby w przypadku, gdyby pies zaatakował człowieka. Współwłaściciel psa wysłał poszkodowanej kobiecie wiadomość z przeprosinami. Zaoferował pokrycie kosztów weterynarza. “Uwielbiam zwierzęta i to co się stało nie jest naszą winą. Psy były na smyczy, nie mam pojęcia co się stało. Zwierzęta walczą cały czas” – napisał mężczyzna, którego żona wyprowadzała zwierzęta tego feralnego dnia. Tymczasem Jamie Johns twierdzi, że psu zdarzały się już wcześniej podobne ataki. Tak mają twierdzić inni sąsiedzi. Między innymi dlatego kobieta postanowiła rozwiesić w okolicy ulotki, które mają ostrzec innych przed rzekomo agresywnym czworonogiem. “Jestem załamana, czuję jakby mi ktoś ukradł mojego psa. Dostarczała mi tak dużo radości i nagle jej zabrakło. Dlatego robię wszystko, by inni nie musieli przeżywać takiej tragedii” – mówi 32-latka.