E-migranci pilnie poszukiwani

0
4
Polscy e-migranci
Wśród członków polskiej diaspory znaleźć można wiele osób, które dzięki swym umiejętnościom, wiedzy, doświadczeniu oraz ciężkiej pracy osiągnęli za granicą znaczące sukcesy i wnieśli swój wkład w postęp naukowo-techniczny.
Mieczysław Bekker (1905-1989) – inżynier, naukowiec, autor prac w dziedzinie teorii pojazdów terenowych. Uczestnik kampanii wrześniowej. W 1943 r. wstąpił do armii kanadyjskiej, w 1956 wyjechał z Kanady do USA. Był profesorem na Uniwersytecie w Michigan i dyrektorem Instytutu Badań koncernu samochodowego General Motors. Jego zespół zaprojektował pojazd księżycowy LunarRovingVehicle (LRV), użyty przez NASA w programie kosmicznym Apollo. Był autorem rozwiązań technicznych, które zapewniały poruszanie się LRV po powierzchni księżycowej.
Jacek Tramiel (wł. Jacek Trzmiel) (1928-2012) – przedsiębiorca. Wojnę spędził w getcie żydowskim w Łodzi. W 1947 r. wyemigrował do USA. W 1955 założył firmę produkującą maszyny do pisania Commodore, która z czasem zaczęła produkować kalkulatory, a potem komputery domowe. W 1982 r. powstał słynny mikrokomputer Commodore 64, sprzedany w ponad 20 milionach egzemplarzy. W 1984 opuścił Commodore i wykupił firmę Atari, konkurencyjnego producenta mikrokomputerów. Zbudował cieszące się popularnością modele Atari 65XE czy Amiga.
Susan Wojcicki (ur. 1968) – ekonomistka i biznesmenka. Od 2014 r. kieruje serwisem YouTube. Jest córką Stanleya Wojcickiego, profesora fizyki na Uniwersytecie Stanforda. Jej dziadkiem był Franciszek Wójcicki, polski prawnik i działacz ruchu ludowego, poseł na Sejm Ustawodawczy. Była jedną z pierwszym osób zatrudnionych w Google, w której na kierowniczych stanowiskach pracowała przez 12 lat. Posiada polskie obywatelstwo. Jej siostra Ann jest biologiem i właścicielką firmy biotechnologicznej 23andMe.
Steve Wozniak (ur. 1950) – inżynier i programista, niekwestionowany autorytet świata komputerów. W 1976 r. ze Steve'em Jobsem założył firmę Apple, w której pracował do 1985 r. Konstruktor pierwszych komputerów osobistych Apple I i Apple II. Odznaczony przez prezydenta Stanów Zjednoczonych nagrodą National Medal of Technology. Pomysłodawca Electronic Frontier Foundation, organizacji wspierającej wolności obywatelskie w cyfrowym świecie. Filantrop. Wspiera projekty edukacyjne. Prawnuk polskich emigrantów.

Nie ma chyba na świecie miejsca, w którym nie mieszkaliby Polacy. To wynik naszej historii, która wymuszała na nas trudne decyzje, które musieliśmy podejmować. Były więc emigracje z powodu powstań narodowych, wojen, przesunięć granic czy przyczyn politycznych. Nie ominęła nas też największa emigracja w powojennej Polsce, związana z poszukiwaniem lepszej pracy. Sprzyjało temu wstąpienie Polski do Unii Europejskiej i zniesienie granic oraz pozwoleń na pracę.

Zgodnie z opublikowanymi przez GUS danymi, poza granicami państwa polskiego w 2016 r. przebywało czasowo, tj. ponad 3 miesiące, ponad 2,5 mln mieszkańców naszego kraju. Jak przekonuje Muzeum Emigracji w Gdyni, dziś doświadczeni i wykształceni Polacy pracują w międzynarodowych korporacjach, ośrodkach badawczo-rozwojowych, na renomowanych uczelniach oraz w firmach na całym świecie, często zajmując wyższe stanowiska kierownicze.

Wielu emigrantów znalazło zatrudnienie w sektorze związanym z nowymi technologiami czy też są właścicielami start-upów działających na globalnym rynku. Polscy studenci od lat regularnie znajdują się w finałach prestiżowych konkursów programistycznych. Najlepsi znajdują zatrudnienie w czołowych firmach na świecie.

Muzeum Emigracji w Gdyni nazywa tę grupę “diasporą technologiczną” i to właśnie jej poświęciło badanie, którego nadrzędnym celem jest zebranie informacji niezbędnych do identyfikacji głównych tendencji widocznych w emigracyjnych strategiach życiowych. Za pomocą badania muzeum chce doprecyzować, w jakich regionach znajdują się skupiska polskiej diaspory technologicznej, jaki jest charakter tej migracji, jej stosunek do państwa polskiego i współpracy z nim.

Zebrane dane posłużą również do badań porównawczych, umożliwiających zestawianie informacji z kilku krajów o odmiennych kontekstach społeczno-kulturowych i uwarunkowaniach politycznych.

POLSKA DIASPORA TECHNOLOGICZNA BEZ TAJEMNIC
O szczegółach badania rozmawiali z “Nowym Dziennikiem” Sebastian Tyrakowski – zastępca dyrektora Muzeum Emigracji w Gdyni, oraz dr Rafał Raczyński – kierownik działu historyczno-badawczego muzeum.

Jak mówi Sebastian Tyrakowski, “idea projektu E-migracja Polska Diaspora Technologiczna ma charakter oddolny”. „Badana grupa społeczna, tj. Polacy bądź osoby o polskich korzeniach, którzy prężnie działają za granicą w obszarach innowacji, nowych technologii, przemysłów kreatywnych, start-upów, sami odczuli potrzebę zdiagnozowania swojej sytuacji, zmapowania obecności na globalnym rynku pracy, a także zidentyfikowania swoich potrzeb – wyjaśnia nasz rozmówca. – Projekt realizowany jest wspólnie z londyńską fundacją PLUGin Polish Innovation Disapora, która zwróciła się do Muzeum Emigracji w Gdyni z tym projektem.

Bardzo cieszymy się, iż nasze wspólne działanie jest odpowiedzią i wyjściem naprzeciw oczekiwaniom badanej diaspory. Jest to pionierskie działanie realizowane na tak szeroką skalę. Projekt dofinansowany jest ze środków ministra kultury i dziedzictwa narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury”.

W ramach projektu muzeum zakłada realizację kilku celów. „Po pierwsze, chcemy zidentyfikować, zbadać, opisać oraz wypromować tzw. polską diasporę technologiczną – tłumaczy dr Rafał Raczyński. – To cel stricte badawczy. Badanie kierujemy do tych, którzy pracują w szeroko rozumianej branży innowacji i nowoczesnych technologii, związani są z kulturą cyfrową; są programistami, innowatorami, właścicielami start-upów, projektantami gier, ale też pracują w otoczeniu środowiska technologicznego jako artyści, kuratorzy, prawnicy, politycy, biznesmeni, lobbyści.

Interesuje nas 'zmapowanie' obecności polskich specjalistów na globalnym rynku pracy; wskazanie zawodów, specjalizacji oraz funkcji, jakie wykonują; określenie motywacji, jakie skłoniły ich do podjęcia pracy za granicą oraz ustalenie ewentualnych możliwości i obszarów współpracy z organizacjami i instytucjami z Polski – precyzuje dr Raczyński. – Po drugie, mamy nadzieję na ukazanie i spopularyzowanie, zwłaszcza w Polsce, innego oblicza polskiej emigracji. Polak-emigrant często jest bowiem kojarzony z pracą ciężką, aczkolwiek niewymagającą specjalnych kwalifikacji.

My w ramach projektu skupiamy się natomiast na tych przedstawicielach polskiej diaspory, którzy dzięki swym umiejętnościom, wiedzy, doświadczeniu oraz ciężkiej pracy osiągnęli za granicą znaczące sukcesy i nierzadko wnieśli istotny wkład w postęp naukowo-technologiczny. Po trzecie, w końcu chcemy niejako 'zsieciować' Polaków zatrudnionych za granicą w nowoczesnych sektorach gospodarki” – wylicza rozmówca „Nowego Dziennika”.

Wicedyrektor Tyrakowski dodaje, że realizując badanie muzeum chce się dowiedzieć m.in., kim są przedstawiciele polskiej diaspory technologicznej: w jakich zawodach pracują, w czym się specjalizują, gdzie mieszkają. „Interesuje nas charakter ich emigracji, czy jest trwały, czy czasowy, jakie motywy stały za decyzją o podjęciu pracy za granicą, jakie posiadają plany na przyszłość i czy są one związane z Polską – wymienia Tyrakowski. – Do końca bieżącego roku powstanie raport cząstkowy z badania ankietowego.

W przyszłym roku będziemy realizować drugi etap, czyli badanie jakościowe – pogłębione wywiady z wybranymi przedstawicielami diaspory. Podsumowanie projektu ma stanowić raport końcowy zawierający rekomendacje. Mamy nadzieję, że unikatowe dane, które pozyskamy, będą cennym źródłem informacji dla wielu innych instytucji. Wyniki badań zamierzamy również upowszechnić poprzez organizację konferencji oraz debaty”.

ZGŁOŚ SIĘ SAM
Do programu może dołączyć każdy, i to nie tylko osoba pracująca w branży IT. “Tak naprawdę nie zależy nam na dotarciu tylko i wyłącznie do osób zatrudnionych w branży IT – twierdzi dr Rafał Raczyński. – Chcielibyśmy zachęcić do udziału w badaniu wszystkich Polaków i osoby o polskich korzeniach, które swoje kariery zawodowe realizują w szeroko ujmowanych nowoczesnych sektorach gospodarki”.

Współrealizatorem badania jest wspomniana wcześniej londyńska fundacja PLUGin – Polish Innovation Diaspora, zrzeszająca przedstawicieli polskiej diaspory technologicznej na świecie. Organizacja jest obecna w takich miastach, jak Londyn, Berlin, San Francisco, Dublin czy Singapur, w których mieszkają i pracują polscy profesjonaliści. Organizowane są tam spotkania, podczas których mówi się o projekcie muzeum. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, do grupy potencjalnych uczestników badania muzeum chce dotrzeć również za pośrednictwem mediów tradycyjnych oraz mediów społecznościowych.

„W zamieszczanych tam materiałach zachęcamy do odwiedzenia strony www.e-migracja.eu, wypełnienia ankiety oraz przekazania informacji o naszym badaniu kolegom z pracy czy znajomym. Badanie jest bowiem realizowane metodą 'kuli śnieżnej', która – w pewnym uproszczeniu – polega na rekrutowaniu uczestników przez innych uczestników – opisuje Raczyński i dodaje, że „kontakty interpersonalne, odrobina zaangażowania i dobra wola przedstawicieli grupy docelowej odgrywają tutaj kluczową rolę”.

Muzeum będzie także prowadzić poszukiwania na własną rękę, nie czekając na zgłoszenia, a penetrując listy osób, które znane są w międzynarodowym środowisku technologicznym. “Wielu Polaków odgrywa obecnie kluczowe role w obszarze innowacji, nowych technologii, start-upów, czy też światowych gigantów technologicznych. Staramy się dotrzeć do ambasadorów projektu, którzy pomogą w promocji przedsięwzięcia – mówi Sebastian Tyrakowski. – Chcemy poznać ich zdanie i opinie. Podczas realizacji drugiego etapu projektu, tj. pogłębionych badań jakościowych, planujemy przeprowadzenie wywiadów uwzględniając również kluczowe postaci świata technologii o polskich korzeniach”.

Wyniki projektu posłużą zarówno do celów statystycznych, jak i do promocji Polski poprzez instytucje, takie jak m.in. Polska Organizacja Turystyczna. “Chcielibyśmy, aby nasze badanie, oprócz walorów poznawczych, dostarczało również pewnych informacji praktycznych – twierdzi dr Rafał Raczyński. – Mamy zatem nadzieję, że raport podsumowujący projekt spotka się z zainteresowaniem nie tylko przedstawicieli polskiej diaspory technologicznej, ale np. instytucji i urzędów odpowiedzialnych za kształtowanie i realizację polityki migracyjnej, środowisk biznesowych, kręgów akademickich czy organizacji pozarządowych. Jest na to duża szansa, gdyż już teraz projekt wzbudza duże zaciekawienie.

Na pewno będzie nam zależało na tym, aby wyniki projektu dotarły do szerokiego grona odbiorców. W związku z tym, w przyszłym roku, oprócz wspomnianej wyżej publikacji raportu końcowego, mamy w planach organizację seminarium naukowego czy też dyskusji z udziałem reprezentantów świata polityki, biznesu, mediów oraz samych e-migrantów” – zapowiada dr Raczyński.

AMERYKAŃSKA E-MIGRACJA NA CELOWNIKU
Jednym z głównych krajów, w których można znaleźć dużą grupę Polaków pracujących w międzynarodowych firmach technologicznych, jest USA. Jak mówi Sebastian Tyrakowski, „jest to bardzo zróżnicowana grupa. Przedstawiciele diaspory technologicznej to z pewnością osoby o wysokich kompetencjach interdyscyplinarnych. Działają one w różnych sektorach innowacji, m.in. w branży IT, która po części współcześnie staje się integralnym komponentem wielu sektorów i obszarów pracy”.

Tyrakowski dodaje, że wciąż dużym utrudnieniem dla polskich e-migrantów chcących pracować w USA są wizy. “Osoby planujące podjąć legalne zatrudnienie bądź prowadzenie działalności gospodarczej w USA muszą liczyć się z pewnymi krokami formalnymi. Jednym z celów przeprowadzanego badania jest m.in. określenie rekomendacji, a nawet propozycji rozwiązań systemowych, które ze strony badanej grupy docelowej byłyby korzystne zarówno dla e-migrantów, kraju, w którym aktualnie żyją, a także dla Polski” – wyjaśnia Sebastian Tyrakowski.

Z kolei dr Raczyński zaznacza, że współcześnie dużą mobilnością odznaczają się zwłaszcza osoby o wysokich kwalifikacjach, dla których świat zdaje się „stać otworem”. Są to zazwyczaj ludzie dobrze wykształceni, ambitni, znający języki i mający mnóstwo pomysłów, co pozwala im na relatywnie łatwą adaptację do nowych warunków. „Są to osoby – twierdzi nasz rozmówca – które żyją lub przynajmniej mogą 'żyć globalnie'. Zapewne przynajmniej część z nich trudno będzie zatem zatrzymać w Polsce. Za granicą mają one dużo większe szanse i możliwości samorealizacji.

Nie oznacza to jednak, że Polska nie może korzystać z ich doświadczeń – podkreśla dr Raczyński. – Dlatego w ramach naszego projektu chcemy sprawdzić, na ile członkowie polskiej diaspory technologicznej są zainteresowani współpracą z organizacjami i instytucjami z Polski”.

Autor: Przemek Cebula