Generałowie II RP: gen. dyw. Zygmunt Piotr Bohusz-Szyszko

0
9

Gen. Zygmunt Bohusz-Szyszko był dzielnym oficerem, w swej służbie dla Polski dwukrotnie odznaczonym za męstwo Orderem Wojennym Virtuti Militari, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, znakomitym dowódcą o wielkim sercu. Wybijał się ponad przeciętność, posiadając przy tym ludzkie słabości. Mimo licznych osiągnięć i zasług dla Ojczyzny, przez lata nie było dla niego miejsca w historii. Anatemą w PRL objęta była cała wyższa kadra dowódcza walcząca na Zachodzie w PSZ, a tym bardziej służąca w 2 Korpusie Polskim pod komendą gen. Władysława Andersa.
Urodził się 19 stycznia 1893 r. w Chełmie, w rodzinie polskiej o korzeniach szlacheckich. Ojciec Jakub, oficer armii rosyjskiej, w odrodzonym WP był awansowany na stopień generała brygady. Matka, Helena z d. Witowska, była z wykształcenia muzykiem. Rodzina pielęgnowała tradycje patriotyczne i niepodległościowe. Ojcem chrzestnym małego Zygmunta był przyjaciel rodziny, Antoni Listowski, również później generał WP. Po ukończeniu korpusu kadetów w Pskowie, wstąpił do Aleksandrowskiej Szkoły Oficerskiej w Moskwie i w 1913 r. jako oficer piechoty rozpoczął zawodową służbę w carskiej armii. W 1914 r. wyruszył na wojnę, gdzie był czterokrotnie ranny. Jesienią 1915 r., ciężko ranny dostał się do niewoli węgierskiej. Tam zgłosił się do Legionów Polskich. Od połowy 1916 r. organizował z polskich jeńców oddział legionistów.

W 1918 r. trafił pod sztandary polskie. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W końcowym jej okresie dowodził 2 Kowieńskim Pułkiem Strzelców w 2 Dywizji Piechoty Litewsko-Białoruskiej i został ranny prowadząc żołnierzy do ataku. Za wojnę polsko-bolszewicką został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy. Od lutego 1921 r. w Sztabie 19 Dywizji Piechoty. W latach 1921-1923 studiował w Wyższej Szkole Wojennej, a następnie w Szkole Nauk Politycznych na wydziale dyplomatyczno-konsularnym w Warszawie. Pełnił służbę w 62 pułku piechoty w Bydgoszczy, następnie w Oddziale Sztabu Generalnego WP. Od maja 1925 r. był szefem Oddziału V Biura Ścisłej Rady Wojennej. W lipcu 1926 r., po reorganizacji najwyższych struktur WP, mianowano go I oficerem sztabu w GISZ. Następnie służył na różnych stanowiskach w sztabach i oddziałach liniowych. Jako uzdolniony, rzutki i pracowity oficer szybko awansował. Po mianowaniu na stopień pułkownika w lutym 1934 r. został zastępcą dowódcy KOP. Po siedmioletniej służbie w KOP objął stanowisko dowódcy piechoty dywizyjnej w elitarnej 1 Dywizji Legionów im. Józefa Piłsudskiego w Wilnie.

Przed wybuchem wojny objął stanowisko dowódcy piechoty dywizyjnej w 16 Pomorskiej Dywizji Piechoty. Marszałek Polski Edward Śmigły-Rydz mianował go na to stanowisko jako niezawodnego żołnierza, który swoją postawą jako zastępca wesprze działania dowódcy dywizji. Przypuszczenia okazały się słuszne. Płk Bohusz-Szyszko z dniem 2 września 1939 r. przejął dywizję. W obliczu znacznej przewagi nieprzyjaciela skonsolidował oddziały dywizji i skutecznie dowodząc powstrzymywał jego natarcia. Po otrzymaniu rozkazów nakazujących działania ofensywne, efektywnie poprowadził dywizję, osiągając postawione cele, zadając nieprzyjacielowi duże straty oraz przechodząc do pościgu.  Na czele 16 Pomorskiej Dywizji Piechoty przeszedł cały szlak bojowy, od walk nad rzeką Osą, przez dwukrotne zdobywanie Łowicza podczas bitwy nad Bzurą, aż po odwrotowe boje na przedpolu Puszczy Kampinoskiej. Po przegranej kampanii, uniknął niewoli i przedostał się na Węgry, a następnie do Francji, gdzie w grudniu 1939 r. objął dowództwo 1 Dywizji Piechoty. W związku z planowanym udziałem polskich oddziałów w alianckim korpusie ekspedycyjnym, który miał wyruszyć na pomoc walczącej z Sowietami Finlandii, objął dowództwo Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich, jednostki przygotowanej do walk w górach. 19 kwietnia 1940 r. otrzymał awans na generała brygady. Po zawarciu pokoju sowiecko-fińskiego udział w ekspedycji fińskiej stał się nieaktualny.

Wobec napaści Niemiec na Norwegię gen. Władysław Sikorski wyznaczył brygadzie nowe zadanie. Było ono związane ze strategicznym znaczeniem skandynawskich zasobów rudy żelaza. Chodziło o zdobycie kontroli nad transportem rudy. Niemcy byli żywotnie zainteresowani pozyskiwaniem surowców z tego regionu, a aliantom zależało na tym, żeby Niemcom to uniemożliwić, przejmując niezamarzający zimą port Narvik. Dodatkowo gen. Sikorski i rząd RP na emigracji uznali, że taka wyprawa jest potrzebna, bo to wielka szansa na zwrócenie uwagi opinii publicznej na okupowaną Polskę. Brygada 24 kwietnia 1940 r. została zaokrętowana we francuskim  porcie Brest i odpłynęła do Norwegii w liczbie 4778 żołnierzy. W uzbrojeniu brygada miała oprócz broni strzeleckiej 15 moździerzy kalibru 60 milimetrów, 15 moździerzy 81-milimetrowych i 25 działek przeciwpancernych. Brygada działała w składzie sił alianckich. Gen. Bohusz-Szyszko, mając za sobą świeże doświadczenia wojenne, jako jedyny wśród alianckich dowódców walczących w Norwegii, był przekonany, że sukces piechocie mogły zapewnić czołgi i lotnictwo. Zabiegał o to u przełożonych. Jednak dowództwo francuskie nie wyraziło zgody na wysłanie do Norwegii liczących się sił pancernego i lotniczego wsparcia. Generał musiał w czasie bitwy o Narwik wypełniać rozkazy przełożonych, których poglądy na wojnę były nieadekwatne do wymogów aktualnego pola walki. Pomimo tych przeciwności brygada dowodzona przez gen. Bohusza-Szyszko wykazała swe zalety bojowe. Jego żołnierze potrafili bić się skutecznie w trudnym, górskim terenie zdobywając po zażartych walkach z Niemcami port Narvik. Siły niemieckie zostały tam prawie doszczętnie zniszczone. Straty polskie: 97 poległych, 28 zaginionych i 189 rannych. Postawa Podhalańczyków przyniosła rozgłos w świecie, jak również w okupowanym kraju. Pobudzało to nadzieję na zwycięstwo z Niemcami. Z operacyjnego punktu widzenia walki pod Narwikiem były przykładem efektywnego współdziałania sił sprzymierzonych. Niepowodzenia militarne Francji zmusiły aliantów do przerwania działań w Norwegii i ściągnięcie na kontynent wszystkich możliwych sił. Brygada drogą morską została wycofana do Francji. Jak trafnie zauważył Zbigniew Mierzwiński, autor cennego opracowania “Generałowie II Rzeczypospolitej”, decyzja okazała się błędna i przesądziła o dalszym istnieniu brygady. Po wylądowaniu w porcie Brest zmarnowano ją skandalicznie. Naczelny Wódz gen. Sikorski rozkazał brygadzie, w przeddzień kapitulacji Francji, przystąpić do aktywnych działań, pomimo braku odpowiedniego wyposażenia. Gen. Bohusz-Szyszko nie mógł działać wbrew woli Naczelnego Wodza. W efekcie brygada została rozbita przez przeważające niemieckie siły pancerne. Z całej brygady uratowała się tylko grupa płk. Benedykta Chłusewicza, która spóźniła się i nie dołączyła do sił głównych (około 400 ludzi), drobne pododdziały i 2 batalion (około 200 ludzi). Wysłanie Polaków do boju w takim stanie było niemądre. Zaledwie kilkuset żołnierzom udało się dotrzeć do portów i ewakuować do Anglii.

Gen. Bohusz-Szyszko, po klęsce Francji, był od września 1940 r. komendantem Centralnego Ośrodka Wyszkolenia I Korpusu Polskiego w angielskim Crawford. Po zawarciu układu Sikorski – Majski został szefem Polskiej Misji Wojskowej w ZSRS. Jego zdolności dyplomatyczne zostały wykorzystane przez Naczelnego Wodza w okresie podpisywania umowy wojskowej z Sowietami. Wyróżnił się nie tylko jako dowódca, lecz także jako organizator podczas tworzenia armii polskiej w ZSRS w 1941 r. W 1942 był m.in. dowódcą 7. Dywizji Piechoty i szefem Sztabu Armii Polskiej w ZSRS. Po ewakuacji Armii Polskiej z ZSRS na Bliski Wschód objął dowództwo 5. Kresowej Dywizji Piechoty. Po reorganizacji Armii Polskiej na Wschodzie został zastępcą gen. Władysława Andersa, dowódcy 2. Korpusu. Na tym stanowisku uczestniczył w kampanii włoskiej, m.in. w bitwie o Monte Cassino. Gen. Władysław Anders cenił go za przyjaźń, lojalność, pomoc oraz optymizm. Generał często znajdował się na pierwszej linii walk, przekazywał rozkazy, przeprowadzał rozpoznania, przebywał wśród strudzonych żołnierzy, dodając im otuchy. Od marca 1945 r. p.o. dowódcy 2. Korpusu i został mianowany generałem dywizji.

Po demobilizacji pozostał na emigracji i osiedlił się w Londynie. W latach pięćdziesiątych nasilił się proces sowietyzacji Polski. Generał odczuł tego skutki, gdy władze komunistyczne w 1951 r. szykanując jego osobę, odebrały mu obywatelstwo polskie. Jak wielu innych zdemobilizowanych żołnierzy chwytał się różnych zajęć. Anglicy nie przyznali mu świadczeń należnym alianckim żołnierzom, za to otrzymał pożyczkę w wysokości 1000 funtów. Pieniądze zainwestował wraz ze swoimi oszczędnościami w sklep kolonialny, a następnie w hurtownię. Interes prosperował odpowiednio dzięki przemyślanym zabiegom i nielekkiej pracy właściciela. Nieoczekiwanie ciężka choroba Zygmunta Bohusza-Szyszki i wielomiesięczne leczenie szpitalne przypieczętowały bankructwo firmy. Generał pozostał bez środków do życia i, będąc już w podeszłym wieku, musiał zaczynać od nowa. Przydatną okazała się wiedza i umiejętności zdobyte w młodości. Wraz z gen. Kazimierzem Wiśniowskim podjął się naprawiania zabytkowej porcelany. Jak zauważyła biografka generała Katarzyna Anna Ryglewicz, zajęcie to wymagało cierpliwości, precyzji i wiedzy z dziedziny historii sztuki. Zdobyte w ten sposób skromne środki musiały wystarczyć na utrzymanie rodziny.
Marzył o powrocie do wolnego i niepodległego kraju. Koleje losu sprawiły, że przeszło 35 lat mieszkał w Anglii, gdzie pracował zarobkowo, działał w organizacjach kombatanckich, tworzył prace publicystyczne i literackie, pełnił odpowiedzialne funkcje w polskich organizacjach emigracyjnych. Zmarł w Londynie 20 czerwca 1982 r. i zgodnie ze swoją wolą został pochowany w rodzinnym grobie na Powązkach w Warszawie.

Generał Zygmunt Bohusz-Szyszko uczestniczył w wydarzeniach mających istotny wpływ na losy państwa polskiego i jego siły zbrojne. Sukcesy i dokonania, a zwłaszcza dowodzenie 16. Pomorską Dywizją Piechoty w kampanii wrześniowej, dowodzenie Samodzielną Brygadą Strzelców Podhalańskich w bitwie o Narwik, pomyślne kierowanie pracami Misji Wojskowej w ZSRS, praca bojowa zastępcy dowódcy 2. Korpusu Polskiego w kampanii włoskiej zasługują na najwyższy szacunek i odegrały ważną rolę w umacnianiu siły duchowej narodu oraz armii polskiej na obczyźnie. Jego działalność dyplomatyczna wpłynęła również na ocalenie tysięcy Polaków w ZSRS.

Autor: Piotr Potomski