Gra wojenna na czasy pokoju

0
4

Dr George Friedman, który zyskał uznanie jako twórca firm Stratfor oraz Geopolitical Futures, od lat przewiduje rosnącą rolę Polski w regionie. Swoją prognozę postanowił potwierdzić w działaniu. Właśnie ogłoszono powołanie polsko-amerykańskiej firmy w amerykańskim Austin w stanie Teksas.

ZAREJESTROWANA W USA, WYPRODUKOWANA W POLSCE

“Play of Battle swoją działalność w większości będzie rozwijała w Polsce” – napisano w komunikacie. Firma specjalizuje się w produkcji strategicznych gier komputerowych o poziomie odwzorowania realizmu dotychczas nieosiągalnym na rynku gier. Jest to adaptacja do sektora gamingowego systemów używanych przez wojsko do symulowania konfliktów zbrojnych. Dotychczas użycie takich rozwiązań było zarezerwowane jedynie dla rządów, armii bądź koncernów zbrojeniowych. Pomimo że firma ma siedzibę główną w USA, to biuro deweloperskie zakłada w Polsce. Intencją Play of Battle jest stworzenie nowego segmentu na rynku gier strategicznych. Twórcami firmy, oprócz George'a Friedmana, jest dwóch rodzimych inwestorów: Zbigniew Pisarski, społeczny przedsiębiorca, założyciel kilku organizacji pozarządowych, w tym Fundacji Pułaskiego, specjalizującej się w grach wojennych, oraz dr Jacek Bartosiak, prawnik, ekspert od sztuki wojennej, autor bestsellerów z zakresu geopolityki.
„Naszym pierwszym projektem gamingowym będzie gra typu Grand Strategy Wargame, przeznaczona dla graczy indywidualnych, a skoncentrowana na teatrze wojny Europy Środkowej i Wschodniej, czyli obszaru Międzymorza Bałtycko-Czarnomorskiego, położonego między Odrą, Karpatami, Zatoką Ryską, Dnieprem, Odessą i Krymem” – wyjaśnił odpowiedzialny w firmie za scenariusze gier dr Jacek Bartosiak.
„Tworzyłem gry wojenne, gdy Stany Zjednoczone i Polska były wrogami, teraz mam szansę tworzyć gry wojenne, gdy Polska i Stany Zjednoczone są przyjaciółmi. Pierwsze gry były dla wojska, te będą dla graczy” – podsumował Friedman, który jest pionierem w dziedzinie skomputeryzowanych gier wojennych, tworzonych na użytek Pentagonu oraz Armii Stanów Zjednoczonych.

TECHNOLOGIA WOJENNA DLA KAŻDEGO

Współwłaściciel firmy Play of Battle Zbigniew Pisarski podkreśla w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”, że najlepsze gry wojenne wywodzą się z wojska amerykańskiego, a współtwórcą pierwszych komputerowych symulacji działań wojennych dla wojska jest właśnie dr George Friedman. „Z drugiej strony polscy programiści, będący ojcami sukcesów takich firm, jak CD Projekt RED, Techland, The Farm 51, QLOC czy CI Games, są wśród najlepszych na rynku gamingowym na świecie – dodaje. – Dlatego połączenie doświadczenia amerykańskiego z polskimi umiejętnościami jest czymś naturalnym, bo zwiększa szansę na sukces”. Jak twierdzi nasz rozmówca, dr Friedman jest mocno zaangażowany w tworzenie studia Play of Battle. „Jesteśmy przekonani, że współpraca polsko-amerykańska przyczyni się również do zwiększenia zasięgu międzynarodowego naszych działań – mówi Pisarski i zaznacza, że dr Friedman sprzedał na całym świecie kilka milionów książek. – Liczymy, że ich czytelnicy będą wśród pierwszych graczy”.
Co będzie wyróżniać nową grę pośród innych tego typu dostępnych już na rynku? „Komercyjny rynek gier komputerowych obfituje w dobre produkcje, jednak systemy komputerowe używane na potrzeby rządów, wojsk i koncernów zbrojeniowych są obecnie poza zasięgiem indywidualnych graczy, a koszty udostępnienia takich platform są liczone w setkach tysięcy bądź nawet w milionach dolarów – wyjaśnia polski współwłaściciel firmy Play of Battle. – Dlatego też ich odbiorcy to wąskie, hermetyczne grono, składające się głównie ze strategów wojskowych. Naszym celem jest udostępnienie technologii używanej w tym hermetycznym środowisku dla użytkowników indywidualnych. Wierzymy, że nasz wysiłek zostanie doceniony i spotka się z przychylnym przyjęciem wśród graczy, tworząc nową jakość na rynku – wyraża nadzieję Pisarski. – Wśród naszych doradców są osoby wywodzące się z wywiadu wojskowego, dowódcy i stratedzy wojskowi, programiści, tworzący systemy modelowania pola walki, oraz inni eksperci”.
Rozmówca „Nowego Dziennika” zaznacza, że firmie zależy, aby gry miały zarówno walory edukacyjne, jak i rozrywkowe. Największym ich wyróżnikiem będzie bardzo wysoki poziom odwzorowania realiów wojennych, użycie technologii sztucznej inteligencji i zaawansowanych algorytmów do obliczania wyników rozgrywek. „Pierwszy nasz produkt to Grand Strategy Game, rozgrywana w europejskim teatrze wojny” – zapowiada prezes Pisarski.
W wielu produkcjach gier wojennych dostępnych na rynku brakuje prawdy historycznej, np. często symbole nazistowskie zamieniane są na podobne, ale nie takie same. Zbigniew Pisarski podkreśla, że jego firmie zależy na bardzo wysokim realizmie. „Nie zamierzamy przekłamywać rzeczywistości. Planujemy, aby stworzone przez nas scenariusze były w zasięgu wyobraźni współczesnych strategów wojskowych, ale i entuzjastów gier wojennych – wyjaśnia. – Oczywiście rynek gier, jak i każda inna gałąź przemysłu, objęty jest szeregiem regulacji. Jednak będziemy szukali kompromisu pomiędzy realizmem, prawdą historyczną a ograniczeniami prawnymi”.
Na jakim etapie jest obecnie projekt gry? Prezes Play of Battle twierdzi, że obecnie prowadzone są rozmowy z zainteresowanymi inwestorami z Polski i zagranicy. „Proces produkcji i promocji gier komputerowych jest dobrze znany i w zależności od skomplikowania użytej technologii zwykle zamyka się w przedziale dwóch-trzech lat. Obecnie skupiamy się równolegle na rozmowach z inwestorami oraz nad pracami koncepcyjnymi dotyczącymi kształtu gry. Prace deweloperskie planujemy rozpocząć do końca tego roku” – wyjaśnia nasz rozmówca. Zapytany o termin pojawienia się gry na rynku odpowiada: „Zakładamy, że testy gry w wersji beta rozpoczną się pod koniec przyszłego roku. Ponieważ jest to pierwszy produkt firmowany przez studio Play of Battle, to bardzo nam zależy na jego dobrym odbiorze i wysokiej jakości, dlatego też termin jest dla nas mniej istotny niż chęć sprostania oczekiwaniom wymagających graczy, dla których tę grę tworzymy”.

Autor: Przemek Cebula