J. Kaczyński ma przeprosić Dorna

35

Jarosław Kaczyński ma przeprosić Ludwika Dorna za swe sugestie, jakoby nie płacił on alimentów — orzekł w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie. Wyrok jest nieprawomocny. Dorn uznał wyrok za satysfakcjonujący. Według szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka, Jarosław Kaczyński złoży apelację.


FOTO: PAP

Sędzia Halina Plasota odczytuje sentencję wyroku

Jarosław Kaczyński ma przeprosić Ludwika Dorna za swe sugestie, jakoby nie płacił on alimentów – orzekł w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie. Wyrok jest nieprawomocny. Dorn uznał wyrok za satysfakcjonujący. Według szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka, Jarosław Kaczyński złoży apelację.

Sąd nie uznał zarazem zarzutów Dorna, że w ten sposób prezes PiS zorganizował nań nagonkę, która doprowadziła do usunięcia byłego marszałka Sejmu z partii. Mocą wyroku prezes PiS ma na własny koszt opublikować przeprosiny na pierwszej stronie dziennika „Polska”. Ponadto ma zapłacić Dornowi symboliczną złotówkę zadośćuczynienia, zwrócić mu 850 zł kosztów procesu oraz wpłacić 5 tys. zł na organizację wdów i sierot po poległych policjantach.
„Nikt nie powinien naruszać bezpodstawnie dóbr osobistych innych osób” — mówiła sędzia Halina Plasota w uzasadnieniu wyroku. Sąd uznał naruszenie dóbr osobistych Dorna przez J. Kaczyńskiego za zawinione, podkreślając, że prezes PiS wiedział, iż Dorn płaci alimenty.
„Ten wyrok mnie satysfakcjonuje i kończy zły dla mnie czas, w którym w wielu wypowiedziach, także komentatorów, pisano o mojej "aferze alimentacyjnej", stwierdzano, że "miałem kłopoty z alimentami” — napisał na swoim blogu internetowym Dorn.
Zdaniem Dorna nawet po procesie możliwa będzie współpraca polityczna między nim a J. Kaczyńskim. „Jeśli chodzi o mnie, to tak, jeśli tylko pojawi się powód do takiej współpracy” — napisał. Zaznaczył, że zawsze „oddzielał sprawy osobiste i związane z nimi urazy i emocje od sfery politycznej”. „W polityce liczy się dla mnie dobro mojego kraju i mojej partii. W takiej właśnie kolejności” — dodał były polityk PiS.
Dorn podkreślił, że zrobił wszystko, by do procesu nie doszło. Wyjaśniał, że poprzez Krzysztofa Putrę próbował nakłonić J. Kaczyńskiego „by w sposób dla siebie wygodny wycofał się ze zniesławiających stwierdzeń”, wniósł sprawę do komisji etyki PiS, proponował ugodę. „Pan Kaczyński wszystkie te propozycje odrzucił. Chciał procesu i go przegrał” — ocenił Dorn.
Dorn w pozwie o ochronę dóbr osobistych chciał, by sąd nakazał J. Kaczyńskiemu przeprosiny w „Polsce” i w „Sygnałach Dnia” za „nieprawdziwe zarzuty dotyczące alimentacji”, które w 2008 r. doprowadziły do „zorganizowanej nagonki politycznej” w mediach na Dorna i w konsekwencji usunięcia go z PiS. Dorn wnosił też, by sąd zasądził mu od pozwanego symboliczną złotówkę zadośćuczynienia oraz nakazał wpłatę 5 tys. zł na cel społeczny.
J. Kaczyński wnosił o oddalenie pozwu, dowodząc, że jego wypowiedzi „nie były niezgodne z prawdą”, bo mówił w mediach, iż nie wie nic o tym, by Dorn uchylał się od płacenia alimentów i podawał jedynie, że wystąpił on o ich obniżenie, co było „wypowiedzią oczywiście prawdziwą”.
Sąd nie przyjął — jak chciał Dorn — odpowiedzialności J. Kaczyńskiego za „zorganizowaną nagonkę” na Dorna, która doprowadziła do usunięcia go z partii. Za to J. Kaczyński nie musi przepraszać. Sędzia podkreśliła, że sąd w ogóle nie zajmował się powodem usunięcia Dorna z partii.
Pozwany nie musi też przepraszać za swe słowa w „Sygnałach Dnia”, że „Dorn złamał pewne reguły”, i że w jego przypadku jest „wielostronny kryzys osoby”. Według sądu, to były tylko oceny nie podlegające kwalifikacji w kategoriach „prawda-fałsz”.
Pełnomocnik nieobecnego w czwartek w sądzie pozwanego mec. Grzegorz Kuczyński powiedział, że będzie namawiał swego klienta na apelację, bo nie zgadza się z werdyktem, że doszło do naruszenia dóbr powoda. Mec. Agnieszka Metelska, która reprezentowała także nieobecnego Dorna, powiedziała, że nie wie jeszcze, czy będzie jej apelacja w części wyroku oddalającego powództwa. „To była także sprawa dotycząca etyki polityków” — dodała.
Prezydent Lech Kaczyński, proszony w czwartek w Wilnie o komentarz do procesu Dorn-J. Kaczyński, powiedział, że „wziąwszy pod uwagę przebieg postępowania, to orzeczenie niezwykle go zadziwiło”.

TB (PAP)

Autor: